Aktualności:

2017 VI 30
Zjednoczenie jako monument
Rzeźbę „Zjednoczenie”, poświęconą podpisaniu aktu o kanonicznej łączności Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej i Rosyjskiej Cerkwi za Granicą, poświęcił 18 czerwca po Liturgii w cerkwi Chrystusa Zbawiciela w Moskwie patriarcha Kirył. Podpisanie historycznego aktu odbyło się w tej samej świątyni 17 maja dziesięć lat temu.
2017 V 31
Relikwie św. Mikołaja odwiedziły Moskwę
Po południu 21 maja specjalnym samolotem z Bari we włoskiej Apulii przywieziono do Moskwy relikwie św. Mikołaja Cudotwórcy, biskupa Myr Licyjskich. To bezprecedensowe wydarzenie od samego rana relacjonowała państwowa rosyjska telewizja. Bezsprzecznie była to wiadomość dnia.

Wasze opinie:

W najnowszym numerze:

Po 75 latach - Natalia Klimuk
16 czerwca w Rajsku zebrało się znacznie więcej ludzi niż mieszka ich tam na co dzień. Przyjechali z pobliskich miejscowości, z Bielska Podlaskiego, Białegostoku, z Niemiec. Tego dnia wspominano zdarzenia z 1942 roku, pacyfikację wsi i zamordowanie przez hitlerowców 149 jej mieszkańców. (więcej...)
W górach - Ałła Matreńczyk
W 1945 roku Łukasz Szypski, rocznik 1912, wrócił z wojny na rodzimą Łemkowszczyznę. We wsi Brunary, rozciągniętej na pięć kilometrów, z cerkwią, a potem już kościołem katolickim, pośrodku, nie zastał ani rodziców, ani starszego brata – zostali wywiezieni na wschód. Niedługo był sam, wkrótce ożenił się z Tacjanną, dziewczyną z sąsiedniej wsi Czertyżne. Na świat przyszła córeczka Marysia, matuszka o. Walentego Olesiuka z parafii Zmartwychwstania w Białymstoku. (więcej...)
Nieważne są ściany, lecz ludzie - Eugeniusz Czykwin
Nasi przodkowie otrzymali chrzest z Kijowskiej Rusi, mnisi Kijowsko-Pieczerskiej Ławry zakładali monaster w Supraślu, a Poczajowska Ławra była centrum życia duchownego prawosławnych w okresie międzywojennym. Już tylko te fakty skłaniają prawosławnych w Polsce do tego, by z bólem przyjmować to, co się dzieje na Ukrainie. (więcej...)
Wachtang, Abo i Szuszanik - Paweł Krysa
Wypuszczona z łuku strzała ugodziła bażanta idealnie, lecz ten, nie wiedzieć czemu, spadł po drugiej stronie rzeki, w sam środek parujących błot. Szkoda, przepadł – pomyślał Wachtang. Lecz już kilka chwil później wraz ze swą drużyną przeprawiał się na drugi brzeg. Znaleźli bażanta bez trudu. Niedługo potem, wszyscy jak jeden mąż, zażywali relaksu w tym samym błocie. Gorąca, siarkowa woda, idealnie wyciągała trudy całodziennego polowania. Przeniosę tutaj stolicę – pomyślał Wachtang. Mógł to zrobić, wszakże był królem. A nowe miejsce, nie bez racji, wydawało się o wiele lepsze z powodów handlowych i strategicznych, niż dotychczasowa stolica, niemalże każdej wiosny zalewana przez wzburzone wody dwóch rzek, które przecież miały ją chronić.
(więcej...)