Numer 10(388)    Październik 2017Numer 10(388)    Październik 2017
fot.Anna Radziukiewicz
Fundamentalizm jest groźny
Ałła Matreńczyk
Otwarcia obrad dokonał metropolita Sawa. Serdecznie powitał uczestników konferencji oraz przybyłych gości – wojewodę podlaskiego Bohdana Paszkowskiego, marszałka województwa podlaskiego Jerzego Leszczyńskiego, dyrektora Departamentu Wyznań Religijnych oraz Mniejszości Narodowych i Etnicznych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Andrzeja Rudlickiego, zastępcę prezydenta Białegostoku Adama Polińskiego, burmistrza Supraśla Radosława Dobrowolskiego, doradcę ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi Leszka Koleśnika.
– Zjawisko fundamentalizmu dotyczy Cerkwi, państw i ideologii – powiedział metropolita. – Samo pojęcie związane jest z wiernością wobec tego, co otrzymaliśmy od przodków. Jeden ze współczesnych filozofów cerkiewnych pisze: „Pojęcie fundamentalizmu wydawało się nam dość sympatyczne, podsuwało obraz fundamentu i zachęcało do troski o wartości podstawowe. Wiedzieliśmy, że nie należy budować domu bez solidnego fundamentu, ostatnio jednak słowo to zaczyna wyglądać ponuro. I brzmi groźnie”.
Metropolita Sawa podkreślił, ze dla świadomości prawosławnej zawsze była i będzie ważna wierność w przekazywaniu Boskiego objawienia, które jest ponadczasowe i niezmienne.
W imieniu patriarchy ekumenicznego Bartłomieja uczestników pozdrowił metropolita Krety Ireneusz.
Zebranych powitał także arcybiskup białostocki i gdański Jakub. Przybliżył historię monasteru, podkreślając jego znaczenie dla prawosławia.
– Współczesny fundamentalizm jest zagrożeniem dla prawidłowego życia w wierze – zaznaczył. – Stoi jakby po przeciwnej stronie obojętności religijnej i jest kreowany na autentyczną wiarę. Choć powołuje się na całkowite oddanie wierze i Bogu, w rzeczywistości jest tak samo, a nawet bardziej niebezpieczny niż obojętność religijna.
Na duże zaangażowanie metropolity Sawy w przygotowaniu konferencji zwrócił uwagę arcybiskup Krzysztof.
– Zajmuję się duszpasterstwem wiernych wobec kwestii herezji od prawie trzydziestu lat. – podkreślił. – Po raz pierwszy spotkałem się z sytuacją, że zwierzchnik Kościoła wykazał tyle osobistego zainteresowania tymi problemami i tak aktywnie uczestniczył w przygotowaniu programu konferencji.
Zdaniem władyki Krzysztofa, który przedstawił wiodący referat, fundamentalizm zakorzenia się w naszym życiu w bardzo niebezpieczny sposób. Zazwyczaj rozwija się, nie zwracając specjalnej uwagi, jego zwolennicy uważają bowiem, że bronią prawdy. Utożsamiają siebie z prawdą, traktując siebie i swoje otoczenie, do którego należą, jako jedyny autorytet oraz narzędzie interpretacji i rozumienia rzeczy.
Dążą do tego, by ten sam sposób życia, wyrażania i pojmowania rzeczy stał się powszechny dla wszystkich ludzi. Tak więc fundamentalizm można określić jako uporczywe przywiązanie do skrajnie osobistych i konserwatywnych doświadczeń, które opiera się wszelkim zmianom czy też odmiennemu podejściu do życia.
Prelegent przeanalizował różne formy fundamentalizmu.
Fundamentalizm protestancki. W fundamentalistycznych ruchach protestanckich, zwłaszcza w tzw. „ruchach odnowy”, panuje kerygmatyczne słowo: proste, skromne, często wręcz dziecinne, wyrażane z użyciem przygotowanej scenografii. Uczestnicy takich przedstawień niekiedy wydają histeryczne jęki, płaczą, popadają w ekstazę, zdarzają się przy tym przypadki omdleń.
Za wszelką cenę popierają państwo Izrael i syjonizm, bo tylko w ten sposób, ich zdaniem, można przyspieszyć paruzję Chrystusa. Amerykańscy fundamentaliści są przekonani, że żyjemy już w czasach eschatologicznych. Antychryst z pieczęcią 666 nie tylko kontroluje produkty, także międzynarodowe organizacje, zatem należy pokonać zło, nawet przy pomocy energii jądrowej USA. Konflikt nuklearny przeżyją „odrodzeni” chrześcijanie, bojownicy moralności, szczęśliwi finansiści, „armii dobra”.
Amerykańscy protestanccy fundamentaliści poprzez swoich misjonarzy tworzą na całym świecie stowarzyszenia, kościoły, organizacje, kanały telewizyjne, czasopisma, organizują otwarte zgromadzenia – wszystko po to, by ustanowić swoją światową hegemonię. Najniebezpieczniejsze jest to, że wiele tych metod wykorzystują niektóre prawosławne grupy, które wszędzie widzą antychrysta (666) i wychodzą na ulice, by ochronić świat przed demonicznymi spiskami przeciwko prawosławiu.
Fundamentalizm sekt. W ostatnich dziesięcioleciach niekontrolowana fala nowych sekt, religii wschodniego typu, guru i uzdrowicieli zalała Zachód. Ich członkowie czy wyznawcy twierdzą, że posiadają tajemnicę zbawienia człowieka i za wszelką cenę dążą, powołując się na prawa człowieka do tego, by być traktowani na równi z tradycyjnymi religiami.
Stanowią albo dobrze zorganizowana grupę (Świadkowie Jehowy, Scjentologia, Kościół Zjednoczeniowy Moona,Trenscendentalna Medytacja, Hare Krishna itd.), albo są pojedynczymi osobami, które działają pod przykryciem i zasłoną samozbawienia, samodoskonalenia, samopoznania. Twierdzą, że posiadają wyjątkową „receptę” zbawienia ludzkości, dzięki której każdy może odnaleźć sens i cel życia, i że celem tym jest nic innego jak hedonizm i rozkoszowanie się światem materialnym. Także autoewolucja poprzez nauczanie i podporządkowanie się nauczycielowi czy też całej grupie. Światu grozi katastrofa i człowiek musi dokonać wyboru pomiędzy pseudomesjaszami i zbawicielami lub całkowitym unicestwieniem ludzkości.
Ten kto krytykuje i przeszkadza w rozpowszechnianiu recepty organizacji, metody, nauczyciela, „utrudnia dzieło zbawienia świata” i uważany jest za „zbrodniarza przeciwko ludzkości”.
Ruch homoseksualistów (LGBT). Każdy człowiek ma niezbywalne prawo do życia tak jak chce. Jednocześnie ponosi odpowiedzialność za swój wybór. Jednak, gdy nasz osobisty, subiektywny wybór, staje się pewną ideologią i podejmowane są próby jej narzucenia, staje się zarówno dla nas, jak i społeczeństwa niebezpieczny.
– Ruch homoseksualistów, moim zdaniem, nie broni jedynie praw swoich zwolenników do życia zgodnie ze swoim własnym wyborem, lecz postawił sobie za cel promocję pewnej ideologii, pewnego stylu życia, który może mieć niebezpieczne osobiste i społeczne konsekwencje – podkreślił arcybiskup Krzysztof. – Dlatego uważam, że porusza się w granicach i ramach fundamentalizmu, grożąc niebezpiecznymi konsekwencjami dla spójności społecznej i swobodnego rozwoju człowieka.
Fundamentalizm ekonomiczny. Jest narzuceniem pewnego totalitarnego systemu podziału i wykorzystania pieniędzy i dóbr materialnych. Najpierw system stworzył iluzję, że zdobywanie dóbr i rozkoszowanie się nimi przyniesie prawdziwe szczęście. Potem narzucono człowiekowi sposób pozyskiwania i korzystania z dóbr materialnych. A wszystko przy tym uzależnione jest od ustawodawstwa i budżetów, które służą celom zarządzających. Pewna reklama finansowa o mentalności fundamentalistycznej głosiła: „Pomyśl o tym, a się stanie”. Absolutyzacja dóbr materialnych i ich zastosowanie do czysto egoistycznych celów prowadzi do degradacji osobowości ludzkiej, eliminując wszelkie pojęcie wolności i godności. Fundamentalizm gospodarczy prowadzi mocarstwa do stwierdzenia, że jedna baryłka ropy ma większą wartość niż życie ludzkie. I to jest najgorszy fundamentalizm, który w pewnym stopniu przyczynia się do zaistnienia fundamentalizmu islamskiego.
(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Ałła Matreńczyk
fot. Marcin Surynowicz


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token