Numer 4(394)    Kwiecień 2018Numer 4(394)    Kwiecień 2018
fot.Anioł zjawiający się kobietom niosącym wonności. Ikona z końca XV wieku.
Kto wyzwolił Bułgarię od Turków
Ałła Matreńczyk
- W Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej zawsze pamiętano, że właśnie bułgarscy misjonarze – uczniowie świętych równych apostołom Cyryla i Metodego – w X wieku oświecili naszych przodków świętą prawosławną wiarą, włączyli ich do słowiańskiego piśmiennictwa, otworzyli przed nimi skarbnicę chrześcijańskiej kultury i myśli Świętych Ojców – powiedział patriarcha Kirył w trakcie spotkania z bułgarskimi hierarchami. – Bez bułgarskiego prawosławia nie byłoby i rosyjskiego prawosławia, a gdyby było, to być może zupełnie inne, dlatego że poprzez bułgarskie prawosławie ruski naród otrzymał podstawy prawosławnej wiary w swoim rodzimym słowiańskim języku. Dlatego dziesiątki tysięcy ruskich żołnierzy, którzy złożyli swoje życie za wyzwolenie Bułgarii w rosyjsko-tureckiej wojnie (1877-1878), oddali braciom – Bułgarom ten wielki historyczny dług, na wieki świadcząc o niegasnącej braterskiej miłości między naszymi Cerkwiami.
3 marca rosyjska delegacja udała się do Szipki, najpierw miasteczka, a później na położony trzynaście kilometrów wyżej szczyt o tej samej nazwie, miejsce bohaterskich zmagań armii rosyjskiej w wojnie z Turkami. W miasteczku w cerkwi Narodzenia Chrystusa, wzniesionej w latach 1885 -1902 z inicjatywy Olgi Skobielewej, matki wsławionego w rosyjsko-tureckiej wojnie generała Skobielewa, z 34 marmurowymi tablicami z nazwami walczących tu przed laty rosyjskich jednostek, patriarcha Kirył wraz patriarchą Neofitem odsłużyli uroczysty molebień. Na nabożeństwo przybyli prezydent Bułgarii Rumen Radew, przewodnicząca parlamentu Cweta Karajanczewa, bułgarscy duchowni, dyplomaci, mieszkańcy.
Oficjalne obchody święta Bułgarii rozpoczęły się 3 marca na wzgórzu Szipka, wcześniej noszącym imię św. Mikołaja, w miejscu najbardziej dramatycznych walk.
Patriarcha Kirył odsłużył zaupokojną litiję za cara Aleksandra Nikołajewicza i wszystkich, którzy polegli za wiarę i wyzwolenie bułgarskiej ziemi. Obaj patriarchowie podeszli do wzniesionego w 1934 roku z prywatnych składek weteranów walk pomnika Wolności – siedmiopiętrowej, wysokiej na 31,5 metra, murowanej wieży, stylizowanej na średniowieczną bułgarską twierdzę, i w środku na prochach poległych bojowników złożyli kwiaty.
Patriarcha Kirył zwrócił uwagę na niezwykły, pełen ofiarności, charakter tej wojny.
– Słowo Boże głosi, że nie ma większej miłości niż jak kto duszę swoją kładzie za przyjaciół swoich (J 15,13) – mówił. – I tysiące żołnierzy i oficerów rosyjskiej armii oddało życie za uratowanie ludzi połączonych z nimi wspólną świętą prawosławną wiarą. (…) Okazali bezprzykładne męstwo i odwagę, własną krwią zapłacili za wybawienie chrześcijańskiego państwa z ponad pięciusetletniego ucisku.
Potem uroczystości przeniosły się przed pomnik rosyjskiego cara wyzwoliciela Aleksandra III. Tam padły słowa, które spotkały się z tak zdecydowaną reakcją patriarchy. Otóż w oficjalnym przemówieniu prezydent Bułgarii podziękował za wyzwolenie swego kraju nie rosyjskiej armii, lecz oddzielnym państwom, których narody wchodziły wówczas w skład rosyjskiego imperium, m.in. Polsce i Litwie, a podczas wojskowej parady wyliczanie wyzwolicieli rozpoczęto od Polaków, Finów i Litwinów.
Patriarcha Kirył poruszył tę kwestię podczas spotkania z prezydentem Bułgarii.
Jego Świątobliwość przypomniał historyczny kontekst, w którym Rosja rozpoczęła walkę o wyzwolenie Bułgarów. – Krymska wojna praktycznie była wojną zjednoczonej Europy przeciwko Rosji, która wstawiła się za prawosławnymi na Bliskim Wschodzie i za świętymi miejscami. I Rosja poniosła klęskę w tej wojnie – mówił patriarcha. – Czy możecie sobie wyobrazić sytuację, w której została podjęta decyzja o jej udziale w wyzwoleniu Bułgarii? Cała Europa była temu przeciwna. Trzeba było pokonać to „polityczne embargo”. Rosja nie oglądała się na Europę, kierowana miłością do bułgarskiego narodu zaczęła walkę o wyzwolenie Bułgarów. To wielki przykład tego, jak duchowa, kulturowa i religijna solidarność pokonują polityczny pragmatyzm.
– Bułgarię wyzwoliła Rosja – nie Polska, nie Litwa, nie inne kraje, lecz Rosja. I chcę otwarcie powiedzieć, że było mi przykro słyszeć o innych krajach wyzwalających Bułgarię. Jesteśmy za historyczną prawdę, wywalczyliśmy ją swoją krwią i nie może być żadnych politycznych i pragmatycznych przyczyn, żeby te prawdy przemilczać albo fałszywie interpretować.
Proszę was, żeby pamięć o heroicznej roli ruskiej Cerkwi, bułgarskiej Cerkwi i ruskiego narodu zachowała się w bułgarskim społeczeństwie niezależnie od politycznej koniunktury – patriarcha zwrócił się do prezydenta Rumena Radewa. Podkreślił, że wszystkie rozmowy o przyjaźni weryfikowane są przez realia. – Jeśli, mówiąc o przyjaźni, zapominamy o ofiarach poniesionych przy wyzwoleniu Bułgarii, to te słowa przestają mieć znaczenie – dodał.
Do tej historii powrócił raz jeszcze na spotkaniu z dziennikarzami na lotnisku.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Ałła Matreńczyk
fot. patriarchia.ru

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token