Numer 6(396)    Czerwiec 2018Numer 6(396)    Czerwiec 2018
fot.
Rozłam coraz głębszy
Eugeniusz Czykwin
Przyczyny tragicznych podziałów ukraińskiego prawosławia, gdzie obok Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi (UPC), pozostającej w kanonicznej łączności ze wszystkimi autokefalicznymi Cerkwiami w świecie, istnieją nieuznawane przez prawosławny świat struktury – Ukraińska Prawosławna Cerkiew Kijowskiego Patriarchatu (UPC KP) i Ukraińska Autokefaliczna Prawosławna Cerkiew (UAPC) – są wielorakie. Liderzy rozłamowych struktur swoje postępowanie tłumaczą dążeniem do „uniezależnienia się od Moskwy”, koniecznością utworzenia autokefalicznej, narodowej Cerkwi.
Z całą pewnością, po ustanowieniu ukraińskiego państwa, Cerkiew na Ukrainie spełnia wszystkie, oprócz jednego, warunki, konieczne do bycia Cerkwią autokefaliczną. Tym warunkiem jest akceptacja przez większość hierarchów, duchownych i wiernych zmiany dotychczasowego statusu. Na dzisiejszej Ukrainie takiej większości nie ma i przyczyn takiego stanu jest kilka.
Jedną, w ocenie wielu obserwatorów, najważniejszą, jest rozłam, raskoł, ukraińskiego prawosławia. Twórcy rozłamowych, określających się jako prawosławne, struktur oraz wspierające ich władze i nacjonalistyczne ugrupowania swoimi działaniami ideę autokefalii skompromitowali do tego stopnia, że perspektywa jej ustanowienia oddaliła się być może na wiele lat. Łamiąc cerkiewne kanony i tradycję, „uzdrowiciele” Cerkwi z odłączonym drogą anatemy „patriarchą” Filaretem (Denysenko) na czele doprowadzili sytuację religijną do stanu, w którym większość wierzących prawosławnych Ukraińców ideę autokefalii traktuje jako zagrożenie. Swój udział w rujnowaniu religijnego pokoju mają także ukraińscy politycy.
Przed Ukrainą, która po rozpadzie Związku Radzieckiego, w 1991 roku stała się suwerennym państwem, stanęły poważne problemy i wyzwania. Jednym z nich, najwyraźniej niedocenianym przez ukraińskie elity, było budowanie społecznego pokoju i jedności zróżnicowanego pod względenm narodowym, językowym, także historycznej świadomości, ukraińskiego społeczeństwa. Fundamentem zgody i jedności narodu, tak zapisano w ukraińskiej konstytucji, mają być prawa i wolności obywatelskie, oparte na zachodnioeuropejskich wzorach. Jednym z nich jest prawo do wolności religijnej, co oznacza zakaz ingerencji państwa nie tylko w osobiste religijne życie obywateli, ale także w wewnętrzne sprawy Kościołów i związkow wyznaniowych. Zasadę tę określa się jako rozdział państwa i organizacji religijnych. I taki rozdział w ukraińskiej konstytucji został zapisany: „Cerkiew i organizacje religijne na Ukrainie są oddzielone od panstwa, a szkoła od Cerkwi” – stanowi art. 35.
Na Ukrainie, podobnie jak na całym obszarze byłego ZSRR, rządzone przez bolszewików państwo prześladowało Cerkiew i walczyło z religią. Można było mieć nadzieję, że w demokratycznej, aspirującej do Europy, niezależnej Ukrainie nowe władze, w większości wczorajsi komsomolcy i „ideowi” komuniści – pierwszy prezydent Ukrainy, Leonid Krawczuk, będąc członkiem Biura Politycznego Komitetu Centralnego Ukrainy, kierował wydziałem propagandy – pozostawią Cerkiew w spokoju. Stało się inaczej. Już w 1992 roku administracja Krawczuka „ratuje”, odwołanego przez Sobór Ukraińskich Biskupów, Filareta – Cerkiew na Ukrainie, pozostając formalnie w składzie Ruskiej Cerkwi Prawosławnej, posiada szeroką autonomię z prawem wyboru i odwoływania biskupów włącznie. Usunięty przez sobór, który obradował w Charkowie, ze wszystkich stanowisk Filaret, ogłasza powstanie nowej „niezależnej” Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi Kijowskiego Patriarchatu. Nacjonalistyczne bojówki Korczyńskiego zajmują siłą siedzibę kijowskich metropolitów i sobór św. Włodzimierza w Kijowie. Milicja działania te osłania, a Leonid Krawczuk na kontach Cerkwi Filareta ukrywa „złoto partii” – fundusze komunistycznej partii po jej delegalizacji. Po ujawnieniu przez prasę wielomilionowych sum, przekazywanych przez UPC KP na fundusz wyborczy Krawczuka,w atmosferze skandalu fundusz zlikwidowano.
Już tylko te, mające miejsce w pierwszych latach niezależnej państwowości, fakty wskazywały, że władza i ukraińscy politycy nie zrezygnują z prób instrumentalnego wykorzystywania Cerkwi w realizacji swoich osobistych politycznych celów. Niestety, taka praktyka, z różnym natężeniem, trwa do dziś. Jej ostatnim przejawem jest zaangażowanie obecnego prezydenta Petro Poroszenki w stworzenie „Jedynej Ukraińskiej Cerkwi” poprzez nadanie jej przez patriarchę konstantynopolitańskiego autokefalii.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Eugeniusz Czykwin
fot. Anna Radziukiewicz

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token