Numer 10(400)    Październik 2018Numer 10(400)    Październik 2018
fot.
To wiarołomna polityka
tłum. Ałła Matreńczyk
– Synod Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej postanowił tymczasowo zaprzestać pominowienija konstantynopolitańskiego patriarchy podczas nabożeństwa. Co to oznacza?
– Cerkiew prawosławna składa się z piętnastu lokalnych Cerkwi. Modlitewna łączność między nimi spełnia się poprzez pominowienije podczas nabożeństwa zwierzchnika danej Cerkwi wszystkich innych zwierzchników. To znaczy, że na przykład patriarcha moskiewski zawsze kiedy służy Liturgię, czy to w świątyni Chrystusa Zbawiciela w Moskwie, czy w Norylsku, gdzie był niedawno, podczas nabożeństwa wspomina wszystkich pozostałych zwierzchników lokalnych Cerkwi, poczynając od Konstantynopola, kierując się jego honorowym pierwszeństwem. Ale teraz nie będzie wspominać patriarchy konstantynopolitańskiego, a rozpocznie od razu od patriarchy aleksandryjskiego, który jest następny w dyptychu, to znaczy w oficjalnym porządku imion zwierzchników lokalnych Cerkwi. To niepominowienije oznacza zerwanie stosunków, tymczasowe wstrzymanie łączności z konstantynopolitańskim patriarchatem. W świecie świeckiej dyplomacji nazywa się to zerwaniem stosunków dyplomatycznych
– „Patriarchaty wstępują na wojenną ścieżkę” – takie tytuły pojawiają się w mediach. A ostatnie kroki w celu oddzielenia kijowskiej metropolii od Moskwy uczynił właśnie konstantynopolitański patriarcha, wysyłając do Kijowa swoich egzarchów. Kim są egzarchowie i skąd jadą do Kijowa?
– Egzarchowie w tym przypadku to superprzedstawiciele. Dlaczego rosyjską Cerkiew tak poruszyła ta decyzja? Dlatego, że w cerkiewno -dyplomatycznej praktyce nie do pomyślenia jest wysłanie jakichkolwiek egzarchów czy przedstawicieli na terytorium kanonicznej Cerkwi bez jej zgody. W tym konkretnym przypadku działanie, które uważamy za bezprawne, zostało podjęte bez uzgodnienia z patriarchą moskiewskim i całej Rusi. Nie było też uzgodnione ze zwierzchnikiem Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej, metropolitą Kijowskim i całej Ukrainy Onufrym. Konstantynopol wtargnął na kanoniczne terytorium ruskiej Cerkwi w celu „wyleczenia raskołu”, jak mówi, a w istocie, żeby go pogłębić, gdyż innych następstw tego wtargnięcia nie możemy sobie wyobrazić. Nie mogliśmy nie zareagować na takie postępowanie.
– Wspomnieliście, że patriarcha konstantynopolitański wspominany jest jako pierwszy w dyptychu. W przeciwieństwie do katolików nie mamy papieża. Jak to się stało, że konstantynopolitański patriarchat jakby przyjmował na siebie jego rolę?
– Historycznie pierwszy w rodzinie Kościołów był biskup Rzymu. W IV wieku – a była epoka soborów powszechnych – kiedy został ustanowiony dyptych, to znaczy oficjalny porządek pominowienija zwierzchników Kościołów, na pierwszym miejscu stał biskup Rzymu, za nim patriarcha konstantynopolitański, a następnie wszyscy pozostali zwierzchnicy. Taki porządek trwał do połowy XI wieku, kiedy zerwano kontakty z rzymskim papieżem, co w historii nazywa się wielką schizmą. Po tym podziale pierwsze miejsce w dyptychu zajął patriarcha konstantynopolitański.
Co oznacza to pierwszeństwo? Z naszego punktu widzenia, którego nikt nie podważał do początku XX wieku, konstantynopolitański patriarcha jest pierwszy wśród równych. Nie odgrywa zatem takiej roli jak papież w Kościele katolickim. Cerkiew prawosławna nie ma jednej ziemskiej głowy, bowiem głową Cerkwi jest Chrystus. Ale każda Cerkiew lokalna ma swego zwierzchnika, a oni tworzą rodzinę, w której wszyscy są równi.
Istnieje określony porządek starszeństwa, związany z powstawaniem Cerkwi, z ich polityczną rolą na określonym etapie. Ale dopiero w latach 20. XX wieku, poczynając od Melecjusza Metaksakisa, patriarchowie konstantynopolitańscy zaczęli nadawać temu honorowemu pierwszeństwu inne znaczenie, uznając że mają większe prawa niż inni patriarchowie. Koordynująca rola konstantynopolitańskiego patriarchatu została uznana przez inne Cerkwie, ale to co on teraz robi, wychodzi nie tylko poza ramy cerkiewnego protokołu, ale jest także naruszeniem kanonów.
– Jeśli mierzyć tę sytuację świecką miarą, z 300 milionów prawosławnych na świecie, 150 milionów stanowią parafianie moskiewskiego patriarchatu. Wiernych konstantynopolitańskiego patriarchatu jest niecałe 5 milionów. Gdzie są najważniejsze skupiska wiernych konstantynopolitańskiego patriarchatu poza Grecją?
– Wierni patriarchatu konstantynopolitańskiego są rozsiani po całym świecie. Głównie są to osoby greckiej narodowości albo greckiego pochodzenia. Do patriarchatu konstantynopolitańskiego formalnie należą ziemie północnej Grecji, tzn. są one zarządzane przez Grecką cerkiew, ale formalnie wchodzą w skład konstantynopolitańskiego patriarchatu. Konstantynopol ma także diecezje w Ameryce Północnej, Południowej, Australii, Europie, podobnie jak my mamy swoje diecezje i parafie na różnych kontynentach.
Ale patriarchat konstantynopolitański teraz pretenduje także do tego, by mieć pełną władzę cerkiewną w całej diasporze. Twierdzą więc, że lokalne Cerkwie mają swoje kanoniczne terytoria, przypuśćmy rumuńska Cerkiew to Rumunia, serbska Cerkiew to Serbia, a wszystko co znajduje się poza granicami kanonicznych terytoriów lokalnych Cerkwi powinno należeć do patriarchatu konstantynopolitańskiego.
Pozostałe lokalne Cerkwie nie mogą się na to zgodzić. Najważniejsze w obecnym konflikcie jest to, że Konstantynopol wtargnął na kanoniczne terytorium ruskiej Cerkwi, to znaczy stara się przejąć naszych wiernych. Twierdzi teraz, że kijowska metropolia nigdy nie wyszła z jurysdykcji Konstantynopola. Pytamy ich, dlaczego przez trzysta lat o tym milczeli. Na co odpowiadają: nawet jeśli kanoniczne naruszenie miało miejsce trzysta lat temu, mimo wszystko trzeba je naprawić.
W 1686 roku metropolia kijowska połączyła się z moskiewskim patriarchatem. Uznał to, w specjalnej gramocie, konstantynopolitański patriarcha Dionizy. Nie jest w niej powiedziane, że kijowska metropolia została przekazana jurysdykcji ruskiej Cerkwi tymczasowo, jak teraz stara się wykazać. Jasno zostało wówczas stwierdzone, że kijowski metropolita będzie wyświęcany przez moskiewskiego patriarchę. I od tego czasu kijowska metropolia znajduje się w składzie ruskiej Cerkwi.


(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)


tłum. Ałła Matreńczyk

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token