Numer 4(406)    Kwiecień 2019Numer 4(406)    Kwiecień 2019
fot.
Krajobraz po tomosie
Eugeniusz Czykwin
Ponad trzy miesiące temu, 15 grudnia 2018 roku, na Ukrainie utworzono nową strukturę cerkiewną – Prawosławną Cerkiew Ukrainy (PCU).
Jeden z egzarchów patriarchatu konstantynopolitańskiego, arcybiskup Daniel (Zelinski), powiedział wówczas, że w ciągu jednego – półtora miesiąca wszystkie autokefaliczne Cerkwie uznają PCU – greckie Cerkwie i Rumuni będą pierwszymi, a dalej proces już pójdzie – zapewniał. Arcybiskup mylił się i to bardzo.
Dotychczas żadna, oprócz Konstantynopola, lokalna Cerkiew PCU nie uznała, co więcej, część zajęła jednoznaczne stanowisko, że tego nie uczyni a pozostałe zwróciły się do patriarchy Bartłomieja z posłaniami, w których zgłaszają swoje zastrzeżenia i proszą o wyjaśnienia, w szczególności w kwestii legalizacji chiritonii biskupów i duchowieństwa PCU.
W reakcji na decyzję patriarchy Bartłomieja Ruska Prawosławna Cerkiew (RPC) i pozostająca z nią w jedności na prawach autonomii Ukraińska Prawosławna Cerkiew (UPC) zerwały z patriarchatem konstantopolitańskim łączność eucharystyczną. Oto oświadczenie synodu RPC:
„Świątobliwy Synod Ruskiej Cerkwi z głębokim niepokojem zauważa gwałtowne pogorszenie sytuacji Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi.
Przyznanie przez patriarchat konstantynopolitański „tomosu o autokefalii” tzw. „Prawosławnej Cerkwi Ukrainy”, sztucznie  utworzonej poprzez połączenie dwóch raskolniczeskich organizacji, jeszcze bardziej pogłębiło rozdział między prawosławnymi Ukrainy, w sposób istotny zaostrzyło międzywyznaniowe  stosunki.
Szczególny niepokój wywołuje bezpardonowa ingerencja władz państwowych Ukrainy w wewnętrzne życie Cerkwi, próby polityków wykorzystania Cerkwi w koniunkturalnych interesach. Przy tym w sposób grubiański naruszane są prawa i wolności człowieka, zagwarantowane m.in. w konstytucji Ukrainy.
Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła  dyskryminacyjne ustawy, których celem jest pozbawienie Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi jej nazwy i legalizacja praktyki zajmowania jej świątyń i monasterów. Wierni kanonicznej Cerkwi są pozbawieni także innych praw – jej duchowieństwo nie ma możliwości pełnego zaspokojenia potrzeb duchowych żołnierzy, pracowników organów śledczych, więźniów.
Coraz bardziej staje się dla nas oczywiste, że celem przedstawicieli rządzącej władzy państwowej jest likwidacja Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej. Władze lokalne i organa porządku publicznego otrzymały zalecenia, by w maksymalnym stopniu sprzyjać przejściu wspólnot Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi w raskoł.
Grozi się Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej odebraniem jej największych monasterów i historycznych świątyń – Kijowsko-Pieczerskiej i Poczajowskiej Ławr. W większości wypadków odebranie świątyń religijnym wspólnotom odbywa się wbrew ich decyzjom o pozostaniu w kanonicznej Cerkwi. Decyzje religijnej wspólnoty zamieniane są przez głosowanie ogólnego zebrania obywateli, którzy nie zawsze są członkami parafii Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi. Protokoły takich zebrań szybko są zatwierdzane przez organy władzy, po czym świątynie zajmowane są przy współdziałaniu grup posługujących się siłą.
Bezprawie doprowadziło do wzrostu przemocy wobec duchowieństwa i wiernych Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi. Wbrew zapewnieniom kierownictwa Ukrainy i konstantynopolitańskiego patriarchatu o pokojowym charakterze tzw. „zjednoczenia ukraińskiego prawosławia”, dziesiątki świątyń zostały przejęte poprzez włamania, przy wsparciu bojówek, przy niejednokrotnym pobiciu duchownych i wiernych kanonicznej Cerkwi, którzy starają się bronić swoich świętości. Dziesiątki wspólnot Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi są zmuszone gromadzić się na modlitwie w prywatnych domach albo na ulicy.
W tej sytuacji wzywamy wszystkich wiernych Ruskiej Cerkwi Prawosławnej do wzmożonej modlitwy za cierpiących braci na Ukrainie, o darowanie im męstwa i chrześcijańskiej cierpliwości w ich trwaniu w świętym prawosławiu.
Zwracamy się z wezwaniem do władz państwowych Ukrainy o zaprzestanie prześladowań przeciwko własnym obywatelom, którzy nie pragną przyłączyć się do raskołu.
Prosimy bratnie lokalne Cerkwie o modlitewne wsparcie prześladowanej Ukraińskiej Prawosławnej  Cerkwi z metropolitą kijowskim i całej Ukrainy Onufrym na czele.
Wzywamy społeczność międzynarodową do zwrócenia uwagi na skandaliczne fakty naruszenia praw człowieka i należytą ocenę grubiańskiej ingerencji ukraińskiego państwa w sprawy Cerkwi”.
W grudniowym numerze Przeglądu publikowaliśmy stanowisko soboru naszej Cerkwi, w którym nasi hierarchowie wezwali do „podjęcia decyzji w sprawie zebrania wszystkich zwierzchników Kościołów prawosławnych, aby wspólnie, w duchu ewangelicznej miłości, pokory i zrozumienia, przy zachowaniu nauki natury dogmatyczno-kanonicznej, wzajemnego szacunku, doprowadzić do spokojnego rozwiązania kwestii podzielonego prawosławia na ziemi ukraińskiej”. Sobór biskupów zabronił duchownym naszej Cerkwi wchodzenia w liturgiczno-modlitewne kontakty z „duchownymi” tzw. patriarchatu kijowskiego i tzw. autokefalicznej Cerkwi, które „w dotychczasowej działalności uczyniły wiele zła”.
Odnosząc się do ważności święceń biskupów i duchowieństwa rozłamowych struktur w skierowanym do patriarchy Bartłomieja liście metropolita Sawa napisał: „Filaret Denysenko został pozbawiony święceń i sprowadzony do laikatu. Następnie „święcił” nowych swoich zwolenników. Są to ludzie bez łaski sakramentalnej. Taki stan uznaliśmy – Wasza Świątobliwość – wszyscy zwierzchnicy lokalnych Cerkwi prawosławnych. Wspomnieć należy, że zgodnie z naszą starą tradycją cerkiewną suspensę zdejmuje ten, kto ją nakłada. Tak czy inaczej, u Filareta i jego zwolenników nie widzieliśmy skruchy, pokajania, pokory, które uprzedzają zazwyczaj cofnięcie suspensy!!! Tego nie było. I tu jest problem. Dlatego nie mogą być uznani za rzeczywistych duszpasterzy mogących sprawować święte sakramenty, zaś tzw. „metropolicie Epifanijowi”, w rzeczywistości człowiekowi świeckiemu, uczyniono krzywdę”.
Jednoznaczne stanowisko w kwestii braku kanonicznych święceń hierarchów i duchowieństwa UPC, co w konsekwencji oznacza, że „sprawowane przez nich nabożeństwa nie były prawdziwymi sakramentami” zajęła albańska Cerkiew.
„Posłanie arcybiskupa Tirany i całej Albanii Anastazego do patriarchy Bartłomieja z 14 stycznia 2019 roku (fragmenty):
Na zebraniu synodu uważnie zapoznaliśmy się z listem Waszej Świątobliwości z 24 grudnia 2018 roku i z największą uwagą zbadaliśmy kwestię przyznania autokefalii Cerkwi prawosławnej na Ukrainie. Ze szczerym szacunkiem i pełnym miłości ośmieleniem, jak zawsze, przedstawiamy pokrótce osąd albańskiej Cerkwi, zwłaszcza wobec działania Świętego Ducha.
Znana jest nasza krytyka pod adresem Ruskiej Cerkwi za odmowę uczestnictwa w świętym i wielkim soborze prawosławnej Cerkwi na Krecie. Krytykowaliśmy ją także za pośpieszną decyzję o zerwaniu eucharystycznej łączności z patriarchatem ekumenicznym. W naszym liście do patriarchy moskiewskiego Kiryła pisaliśmy: „Decyzje hierarchii ruskiej Cerkwi nie mogą pozbawić ważności skuteczności działania Świętego Ducha w prawosławnych cerkwiach jurysdykcji ekumenicznego patriarchatu. Nie możemy zgodzić się z takimi decyzjami. Boska Eucharystia, tajemnica niepojęta w swojej świętości i unikalna co do swego znaczenia, powinna pozostawać ponad cerkiewnymi nieporozumieniami”.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Eugeniusz Czykwin
Ałła Matreńczyk

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token