Numer 4(298)    kwiecień 2010Numer 4(298)    kwiecień 2010
fot.
Ku pojednaniu
Eugeniusz Czykwin

– Najlepiej, by jej nie było. Jeśli już jest, niech będzie słaba i podzielona – tak Andrzej Drawicz scharakteryzował myślenie Polaków o Rosji. Gdy upadł Związek Radziecki, a w rządzącej przez Jelcyna Rosji zapanował chaos, mogło się wydawać, iż to życzeniowe myślenie Polaków jest bliskie spełnienia. Tak się nie stało. Mimo wielu problemów Rosja pozostaje strategicznym graczem na światowej szachownicy. Bez udziału Rosji – taki sygnał wysłała nowa administracja Baracka Obamy – nie da się skutecznie rozwiązywać najpoważniejszych problemów współczesnego świata – światowego terroryzmu, bezpieczeństwa energetycznego, zagrożeń ekologicznych, kwestii Afganistanu czy Iranu. Sygnały płynące zza oceanu, coraz bliższa współpraca Rosji z Niemcami, Francją, Włochami, bezskuteczne próby zablokowania gazociągu północnego, skłoniły polskie elity – przynajmniej ich część – do próby przeorientowania naszej polityki wobec największego sąsiada.

Pierwszym poważnym sygnałem, świadczącym o wzajemnej chęci poprawy „lodowatych” stosunków
między Warszawą i Moskwą, był udział premiera Włodzimierza Putina w ubiegłorocznych obchodach na Westerplatte 70. rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej. Kolejnym, bardzo ważnym, krokiem ma być wspólne przez premierów Polski i Rosji uczczenie 70. rocznicy mordu katyńskiego. Normalizacja, zbudowanie pragmatycznych, korzystnych dla Polski i Rosji relacji, nie będzie rzeczą łatwą. Zdają sobie z tego sprawę zarówno politycy, jak i intelektualiści zaangażowani w prace Polsko-Rosyjskiej Komisji do spraw Trudnych. By nastąpiła normalizacja, konieczne będzie zaangażowanie cieszących się w obu społecznościach autorytetem osób i instytucji. Takimi bez wątpienia są biskupi i Kościoły.
Dzięki inicjatywie najwyższych hierarchów, przy pomocy naszej Cerkwi, istnieje realna szansa włączenia się chrześcijan w Polsce i Rosji w proces polsko-rosyjskiego pojednania.
By tak się stało, potrzebne są rozmowy i otwarty dialog. Temu służyła złożona na zaproszenie przewodniczącego Polskiej Rady Ekumenicznej, arcybiskupa Jeremiasza, wizyta w Polsce przedstawicieli Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. Przybyli do Warszawy ihumen Filip (Riabych) – zastępca metropolity Hilariona, kierującego Wydziałem Kontaktów Zewnętrznych Moskiewskiego Patriarchatu, oraz o. Siergiej Zwonariow – sekretarz do spraw zagranicznych tego wydziału.
25 lutego goście z Rosji zostali przyjęci przez zwierzchnika naszej Cerkwi, metropolitę Sawę. W godzinach wieczornych spotkali się w siedzibie PRE z jej prezydium.
26 lutego w siedzibie Konferencji Episkopatu Polski odbyły się rozmowy rosyjskich delegatów z przedstawicielami Kościoła katolickiego, który reprezentowali prymas Polski arcybiskup Henryk Muszyński, sekretarz generalny episkopatu biskup Stanisław Budzik oraz przewodniczący rady do spraw ekumenizmu biskup Tadeusz Pikus. Na spotkanie nie dojechał metropolita Hilarion. Rzecznik KEP, ks. Józef Kloch, wyjaśnił, że w dotarciu na moskiewskie lotnisko przeszkodziły mu uliczne korki.
W opublikowanym przez Katolicką Agencję Informacyjną komunikacie stwierdzono: „Postanowiono rozpocząć prace nad projektem wspólnego dokumentu na temat wkładu naszych Kościołów w dzieło pojednania między narodami Rosji i Polski. Omówiono tematy przyszłego dialogu i zaproponowano powołanie dwustronnej komisji, złożonej z przedstawicieli obu Kościołów. Za pożyteczne uznano zaproszenie do dialogu także przedstawicieli Kościoła prawosławnego w Polsce i Kościoła katolickiego w Rosji. Obie strony podkreśliły historyczne znaczenie tej inicjatywy i podjętych rozmów, stanowiących pierwszy i ważny krok ku zbliżeniu naszych Kościołów lokalnych i pojednaniu naszych narodów. Oba Kościoły pokładają w tym dziele ufność w pomoc Bożej Opatrzności i wstawiennictwo Bogarodzicy”.
Podsumowując spotkanie, prymas Muszyński powiedział Krajowej Agencji Informacyjnej, że punktem wyjścia dla przedstawicieli obu stron był fakt, że Kościół katolicki w Polsce i prawosławny w Rosji są Kościołami większościowymi, w związku z czym mają szczególne zobowiązania wobec swoich społeczeństw. Przyznał, że podczas rozmów skupiono się „na ukazaniu fundamentów jedności”. – Opiera się ona na wspólnej wierze trynitarnej oraz na tym, że w najistotniejszych sprawach wiary nie było między nami nigdy podziałów. Od przeszło tysiąca lat jesteśmy narodami ochrzczonymi, mamy wspólne wszystkie sakramenty, co jest zobowiązaniem do wspólnego świadectwa – wyjaśnił. I ujawnił: – Muszę powiedzieć, że w tych zasadniczych tematach byliśmy bardzo zgodni. Natomiast problemy istnieją w innej sferze, jaką jest niełatwa wzajemna historia, która wielokrotnie bardzo nas dzieliła. Słowem, problem zaczyna się wtedy, kiedy mówimy o pojednaniu w wymiarze historycznym. Dlatego to nie będzie łatwa sprawa.
Z kolei stojący na czele delegacji rosyjskiej ihumen Filip powiedział KAI, że Kościół prawosławny w Rosji przywiązuje dużą wagę do stosunków z Kościołem katolickim w Polsce, „gdyż służy on duchowo narodowi sąsiadującemu z narodami, o które troszczy się nasza Cerkiew”.
– Dziś widzimy to, co nas zbliża, a więc przede wszystkim wspólne stanowisko w wielu sprawach społecznych, troskę o zachowanie chrześcijaństwa w Europie, o misję chrześcijańską w społeczeństwach postkomunistycznych. Zgadzamy się też w różnych sprawach etycznych dotyczących rodziny, życia, itp. – wyjaśnił. I zaznaczył, że rola Kościołów w procesie pojednania jest bardzo istotna. – Przede wszystkim dlatego, że na tle naszego zbliżenia, np. w obronie wartości chrześcijańskich w Europie, nasze narody żyją nadal w atmosferze jakiegoś napięcia, a w stosunkach między nami jest wiele stereotypów i to nie tylko w odniesieniu do historii, ale także gdy chodzi o współczesność. Jako przedstawicieli Kościołów chrześcijańskich niepokoi nas to, że choć istnieją dobre środki przekazu, jest tyle niewiedzy i wrogości między sąsiednimi narodami.

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token