Tablica na cerkwi, poświęcona Spirydonowi Sobolowi Cerkiew Świętej Trójcy w Kuteińskim Monasterze Cerkiew św. Ilji w Orszy Obelisk upamiętniający datę założenia Orszy
Numer 5(347)    maj 2014Numer 5(347)    maj 2014
fot.Gali Tibbon
O sławnym Kuteińskim Monasterze
Anna Radziukiewicz

O Orszy słyszeli niemal wszyscy Polacy. Może nie każdy potrafi wskazać ją na mapie, wszak 37 procent Polaków nie potrafi pokazać, gdzie leży Litwa! Słyszeli, bo tam w 1514 roku wojska, dowodzone przez kniazia Konstantego Ostrogskiego, ojca patrona naszej fundacji, odniosły zwycięstwo nad wojskami moskiewskimi, mającymi znaczącą przewagę nad siłami litewsko-polskimi.

Ale nie o wojnach będę pisać, tylko o monasterze, który zakwitł w Orszy jak kwiat na pustyni, w czasach, kiedy wydawało się, przynajmniej władcom pierwszej Rzeczypospolitej, że zakwitnąć nie może, ponieważ prawosławie było zdelegalizowane. Według litery prawa nie istniało. Albo istniało na zasadach zakazanej sekty. Wszystko wchłaniał Kościół unicki, wtedy legalny.
I tu nagle w Orszy monaster wyrasta! Staje się centrum życia duchowego dla całej Białorusi i Litwy, taką niegasnącą łampadą prawosławia. To sławny Kuteiński Monaster – tak został nazywany przez historyków i potomnych. Dlaczego nie orszański? Bo był założony w Kuteinie pod Orszą – dziś to dzielnica Orszy – i nad rzeką Kuteinką, wpadającą do Dniepru, dziś nieistniejącą. A wokół miał cztery wsie, w których dziś już tylko bloki rosną.
Był rok 1620. Od zawarcia unii brzeskiej minęło prawie ćwierć wieku. W całym mohylewskim okręgu, a do niego wchodzi i Orsza, nie zostało już ani jednej, nawet domowej, cerkwi. Wszystko unici zabrali. I w tymże roku Ioil Trucewicz, członek mohylewskiego Bogojawleńskiego Bractwa, znany prawosławny działacz i oświeciciel, oraz wielu mnichów, Orszy i Mohylewa, bo to sąsiednie miasta, którzy nie mieli swoich monasterów, udali się do Kijowa. Tam spotkali się z patriarchą jerozolimskim Teofanem, który właśnie odwiedził ziemie Rzeczypospolitej i pod osłoną wojsk kozackich wyświęcił prawosławnych biskupów. Teofan daje błogosławieństwo na założenie monasteru pod Orszą – co ważne – z prawem stauropigii. To oznacza, że ani władze Rzeczypospolitej, ani lokalne władze cerkiewne nie mają prawa do niego się wtrącać, bo podlega on bezpośrednio patriarsze Konstantynopola. Wprawdzie król Zygmunt III Waza oskarżał kuteińskich mnichów, że założyli monaster bez jego pozwolenia, ale wstrzymać jego rozwoju nie mógł.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token