Numer 5(359)    maj 2015Numer 5(359)    maj 2015
fot.Siergiej Prokudin-Gorskij
Imperium Rosyjskie w kolorze
Eugeniusz Czykwin

Kiedy gromadziliśmy materiały do wystawy „Bieżeństwo 1915 roku. Wspólna historia”, brakowało nam fotografii z miejsc, gdzie trafili nasi przodkowie po długiej i wyczerpującej podróży na wschód. A trafiali praktycznie do wszystkich części ogromnej Rosji. W ich opowieściach stale przewijają się dwa wątki. Pierwszy dotyczy życzliwości i dobra, jakiego po przyjeździe doznawali od miejscowej ludności. Drugi to wrażenia, jakie wywierały na nich ogromne przestrzenie syberyjskich rzek i tajgi, wielkie miasta i funkcjonujące w nich fabryki. By choć trochę przybliżyć zwiedzającym wystawę to, z czym zetknęli się bieżeńcy, byliśmy skłonni zaprezentować choć kilka współczesnych widoków miejsc znanych z ich relacji. Nieoczekiwanie od naszych przyjaciół z Wydawnictwa Egzarchatu Białoruskiej Cerkwi otrzymaliśmy cenny dar. Okazało się, że wydawnictwo w 2007 roku wydało album „Российская империя в цвете. 1909-1915”.



O tym, że istnieją doskonałej jakości kolorowe zdjęcia Rosji sprzed pierwszej wojny światowej, wiedziałem od mieszkającego w USA przyjaciela Konstantego Mazuruka. Kostek, dziś profesor fizyki na Uniwersytecie w Huntsville, gdzie mieści się główny ośrodek Amerykańskiej Agencji Kosmicznej, jeszcze od czasów studenckich interesował się kolorową fotografią. Gdy odwiedziłem go w 2001 roku, z pasją opowiadał o niedawno odkrytej w Bibliotece Kongresu Amerykańskiego kolekcji kolorowych fotografii Rosji z początków dwudziestego wieku. Z jego szczegółowych wyjaśnień dotyczących rewelacyjnej technologii i jakości tych zdjęć niewiele rozumiałem. Zapamiętałem tylko, że autor fotografii nazywał się Siergiej Prokudin-Gorskij.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Eugeniusz Czykwin

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token