Numer 5(359)    maj 2015Numer 5(359)    maj 2015
fot.Siergiej Prokudin-Gorskij
Odszedł Sergiusz Plewa
Eugeniusz Czykwin
Zmarł Sergiusz Plewa. Na cmentarzu w Dojlidach oprócz rodziny żegnało zmarłego wielu ludzi, którzy znali go z czasów, gdy pracował w Białostockim Zakładzie Energetycznym, kierował największą w Białymstoku Spółdzielnią Mieszkaniową „Słoneczny Stok”, był posłem (1993-2001) i senatorem (2001-2005).

Sergiusz urodził się w Łosince w powiecie hajnowskim 16 marca 1940 roku w białoruskiej prawosławnej rodzinie. Z rodzinnego domu, podobnie jak wielu z jego pokolenia, wyniósł twarde przekonanie, że tylko ciężką, uczciwą pracą można zdobyć szacunek i poważanie innych ludzi. Nowa powojenna PRL-owska rzeczywistość dla takich jak on stworzyła możliwość i szansę wyrwania się z kręgu „białoruskiej biedoty”, szansę, o jakiej pokolenie jego rodziców w międzywojennej Polsce nie mogło nawet marzyć. Tą szansą była możliwość nauki, najpierw w szkole średniej, a następnie w Wyższej Szkole Inżynierskiej. Mając 18 lat Sergiusz rozpoczął pracę w zakładzie energetycznym, najpierw jako elektromonter, później technik i kierownik rejonu energetycznego. W BZE przepracował 21 lat.

Jego pracowitość i zaangażowanie były rekomendacją przy wyborze na prezesa nowo utworzonej w 1979 roku spółdzielni mieszkaniowej „Słoneczny Stok”. Choć dziś tamten okres przez wielu, w szczególności prawicowych polityków i publicystów, przedstawiony jest jako „czarna dziura” w polskiej historii, to dzięki takim ludziom jak Sergiusz Plewa, jego zastępcą był Jerzy Półjanowicz, zrealizowano wiele inwestycji – budowano fabryki, szkoły, osiedla mieszkaniowe. Jednym z takich osiedli był „Słoneczny Stok”, na którym dzięki nowej technologii powstawały bloki o wyższym od budowanych w innych częściach miasta budynków standardzie. Mieszkania były wyższe, o większym metrażu i bardziej funkcjonalne. Powstawały, co było nowością, mieszkania dwupoziomowe o powierzchni przekraczającej sto metrów kwadratowych. Zarząd dbał też o infrastrukturę i zagospodarowanie otoczenia. Bardzo szybko „Słoneczny Stok” stał się „wzorowym” osiedlem nawet w skali kraju.

Ustrojowa transformacja w 1989 roku przyniosła nowe wyzwania. Nie godząc się z totalną krytyką PRL-owskiej rzeczywistości, Sergiusz angażuje się w politykę. W 1993 roku, startując z listy Sojuszu Lewicy Demokratycznej, zostaje wybrany posłem. Funkcję posła pełni także w następnej (1997-2001) kadencji, a w 2001 roku zostaje senatorem z województwa podlaskiego.

Obowiązki parlamentarne łączy z pracą w spółdzielni, gdyż to budowanie mieszkań jest jego głównym celem w życiu. Funkcję prezesa pełni do 2006 roku. W czasie gdy kierował spółdzielnią, na „Słonecznym Stoku” wybudowano ponad 12 tys. mieszkań i ta liczba najlepiej świadczy o tym, kim był Sergiusz Plewa.

Ale Sergiusz nie tylko budował domy. Był otwarty na potrzeby ludzi, jak tylko mógł pomagał, a przecież proszących go o pomoc było wielu. Wspierał, co podkreślił w przesłanym liście wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich, domy dziecka, szkoły, drużyny ochotniczej straży pożarnej. Był też, o czym mówili znający go bliżej przyjaciele, dobrym ojcem i dziadkiem. Choć w życiu od ludzi małostkowych i zawistnych doznawał przykrości, nie zachowywał urazów. Godnie, ze spokojem, znosił przeciwieństwa. Także dlatego tak wiele osób przyszło 9 kwietnia na dojlidzki cmentarz, by go pożegnać.

Wiecznaja Jemu Pamiat’.

Eugeniusz Czykwin

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token