Numer 5(359)    maj 2015Numer 5(359)    maj 2015
fot.Siergiej Prokudin-Gorskij
Odeszła Olga Mikita
Paweł Bergman
Moja siostra, Olga Mikita z domu Bergman, urodziła się 12 maja 1942 roku w Łodzi jako drugie z trojga dzieci Ludmiły z domu Struk-Strukow i Pawła Bergmanów. Nasz dziadek, o. Piotr Struk-Strukow, ochrzcił Olgę w cerkwi św. Aleksandra Newskiego w Łodzi, gdzie przez długie lata był wikariuszem.

Dzieciństwo przypadło na niebezpieczne czasy okupacji hitlerowskiej. Ojciec nasz był prawosławny, był też polskim patriotą i uczestnikiem wojny bolszewickiej. Hitlerowcy przypomnieli sobie, że pochodził z niemieckiej rodziny ewangelickiej, zaczęli nękać naszą rodzinę i zmuszać dzieci do germanizacji. Skończyło się to wyjazdem wraz z dziadkiem Reinhardem Bergmannem do Drezna, gdzie na szczęście zamieszkaliśmy w pokoju pod cerkwią św. Symeona u o. Dymitra Truchmanowa, znajomego dziadka Struk-Strukowa sprzed rewolucji. Tam dwuletnia Olga mogła się bezpiecznie bawić w ogrodzonym od ulicy ogrodzie wokół cerkwi. Dzięki zamieszkaniu pod cerkwią, ukrywając się w podziemnej kaplicy, ocaleliśmy podczas bombardowania Drezna w nocy z 13 na 14 lutego 1945 roku. Następnie znaleźliśmy się w okupowanym przez hitlerowców Marienbadzie (Mariánské Lázně), ponieważ była tam czynna cerkiew prawosławna, a proboszczem był znajomy rodziny, o. Giermogen. Tam zostaliśmy wyzwoleni przez armię amerykańską 6 maja 1945 roku, w pierwszy dzień prawosławnej Wielkanocy. Pod koniec lata 1945 roku znaleźliśmy się w Bawarii, gdzie mieszkaliśmy do listopada 1946 roku. Ojciec pracował jako tłumacz w amerykańskiej komisji denazyfikacyjnej. Warunki materialne poprawiły się, Olga miała lepsze wyżywienie i dobrą opiekę lekarską. Podczas wszystkich uciążliwych wędrówek mama stale czytała nam na głos prawosławne lekcje religii, bajki i baśnie po rosyjsku, wiersze Puszkina, Lermontowa i innych autorów. Siostra z łatwością zapamiętywała mnóstwo wierszy i recytowała je potem, poza tym bardzo lubiła malować i rysować. Czasami udawało się nam dojechać do cerkwi w Bad Kissingen, gdzie służył nasz cioteczny dziadek, o. Fiodor Bileckij. Gdy w listopadzie 1946 r. repatriowaliśmy się do Polski i zamieszkaliśmy w Łodzi u dziadka o. Piotra Struk-Strukowa, Olga umiała już dobrze mówić po rosyjsku, po polsku i trochę po niemiecku.

Ojciec w 1947 roku został skierowany na Ziemie Odzyskane do odbudowy i uruchamiania różnych zakładów przemysłowych. Mieszkaliśmy kolejno w Zawidowie, Głuszycy, Świdnicy. Tam Olga chodziła do szkoły podstawowej i liceum. Ujawniły się jej uzdolnienia do muzyki, śpiewu i tańca. Mama uczyła ją recytacji i figur tanecznych. Potem Ola występowała na akademiach i wieczorach artystycznych, organizowanych przez zakłady pracy, których dyrektorem był nasz ojciec – recytowała, śpiewała, tańczyła, a ja czasem akompaniowałem jej na pianinie.

Na początku lat 60. rodzina przeniosła się do Wrocławia. Olga rozpoczęła studia na Akademii Wychowania Fizycznego. Interesowała się sportem wyczynowym. Uprawiała lekką atletykę, gimnastykę, koszykówkę, a w szczególności narciarstwo i pływanie, z którego uzyskała specjalizację. Wyczynowo pływała w klubie „Śląsk” oraz nurkowała w klubie „Pirania”, zdobywając tytuły i mistrzostwa w skali kraju. Pasjonowała się podróżami, dlatego pracę magisterską z zakresu antropologii morfologicznej napisała pod kierunkiem wybitnego antropologa i podróżnika prof. Aleksandra Lecha Godlewskiego (1905-1975), autora m.in. słynnej książki „Tahiti najpiękniejsza” (1957). Pracowała jako nauczycielka we Wrocławiu, a także jako instruktor sportowy.

W 1974 roku, na zaproszenie naszej rodziny ze strony mamy, poleciała do Stanów Zjednoczonych. W 1975 roku w Chicago wyszła za mąż za Jana Mikitę, również absolwenta AWF we Wrocławiu oraz pływaka wyczynowego, poznanego podczas zawodów pływackich w Polsce.

Olga i Jan byli wspaniałym małżeństwem. Do Polski wrócili w 1978 roku. Założyli i prowadzili firmę wytwarzającą sprzęt sportowy i rekreacyjny, m.in. ówczesną nowość – deskorolkę. Olga jako jedna z pierwszych prowadziła gimnastykę artystyczną dla pań. W 1981 roku urodziła jedyną córeczkę Annę, która wymagała specjalistycznego leczenia, więc w 1983 roku Mikitowie ponownie odlecieli do Chicago. Tam Olga rozpoczęła pracę w szkole podstawowej jako nauczycielka muzyki, nostryfikowała dyplom. Ukończyła też dwuletnie studia anglistyczne, zyskując uprawnienia do nauczania angielskiego i innych przedmiotów dzieci z całego świata od klasy 0 do 9 w szkołach bilingualnych z akredytacją na stan Illinois. Zawód ten wymagał stałego podnoszenia kwalifikacji na corocznych kursach. Przez siedemnaście lat pracowała w Mary Lyon Grammar School w Chicago. Prawie wszystkie wakacje spędzała w Polsce z córką Anią, która ukończyła studia z psychologii specjalnej w Warszawie i w Chicago.

Od 2008 roku Olga przez siedem lat walczyła z ciężką chorobą nowotworową, początkowo jeszcze pracując. Mimo choroby, ostatnie cztery i pół roku była szczęśliwa, ponieważ mogła się cieszyć ukochaną wnuczką Sonią.

Olga Mikita zmarła 28 marca 2015 roku w Chicago. Pochowano ją w części prawosławnej cmentarza Elmwood Cemetery w Chicago obok naszej mamy Ludmiły. Wiecznaja Pamiat’!

Paweł Bergman

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token