Numer 5(359)    maj 2015Numer 5(359)    maj 2015
fot.Siergiej Prokudin-Gorskij
Kronika Michała Bołtryka
Michał Bołtryk
W Polsce wybudowano kilkanaście kościołów pod wezwaniem św. Jana Pawła II. W przyszłości ma być co najmniej jeden w każdej z 41 diecezji. Polacy czczą Jana Pawła II także w inny sposób. W całym kraju jest ponad 700 jego pomników. Papież Polak jest patronem ponad 2,3 tys. różnych podmiotów, m.in. 1274 szkół, uczelni, szpitali, fundacji i stowarzyszeń, ulic. Niektórym, jak w stolicy, patronował jeszcze za życia. Ks. prof. Witold Kawecki, kierownik Katedry Dialogu Wiary i Kultury Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, uważa że krzewienie kultu Jana Pawła II jest niedostateczne, a nawet dochodzi do deprecjacji jego postaci w mediach.

Kim są „frankowicze” i „złotowicze”, według Diagnozy Społecznej z roku 2013, wykonanej przez prof. Janusza Czapińskiego: „ Frankowicze to ludzie w dużej mierze z wyższej klasy, w tym z mediów. Potrafili stworzyć silne lobby medialne i częściowo także polityczne, ponieważ połowa z nich w 2013 roku sympatyzowała z PO. Tych sympatyków Platformy wśród frankowiczów było dwukrotnie więcej niż zwolenników PiS. Dysponują znacznie lepszymi mechanizmami nagłośnienia swoich problemów. Niemal dwukrotnie więcej frankowiczów niż złotowiczów ma oszczędności w wysokości co najmniej trzymiesięcznych dochodów. Prawie trzykrotnie większa od złotowiczów jest grupa, która ma oszczędności w wysokości co najmniej trzyletnich dochodów. To zadziwiające – frankowicze wzięli bardzo wysokie kredyty na długi okres, mając pokaźne oszczędności…”.

Mężczyźni w Polsce żyją sześć lat krócej niż w innych krajach UE, gdzie średnia długość życia wynosi 77 lat. Tak wynika z najnowszych danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny. Najwięcej mężczyzn umiera z powodów zdrowotnych i w wieku produkcyjnym, czyli między 30. a 64. rokiem życia, a ta śmiertelność jest u nas dwukrotnie wyższa niż w innych krajach europejskich. Podstawową przyczyną zgonów są choroby układu krążenia i nowotwory. Najwięcej mężczyzn w różnym wieku umiera w Polsce z powodu chorób serca i schorzeń sercowo-płucnych – o 178% więcej niż w innych krajach europejskich. Dlaczego polscy mężczyźni chorują i tak często umierają? 10 mln panów ma nadwagę, w tym jedna czwarta cierpi na otyłość. Jednocześnie tylko połowa ma świadomość, że coś z nimi jest nie tak. Niewiele mniej, bo 9 mln mężczyzn, ma podwyższony poziom cholesterolu, z czego jedynie 20% się leczy. Kolejne 5 mln choruje na nadciśnienie, ale wie o tym tylko jedna trzecia. Co jeszcze wpływa na długość i jakość życia mężczyzny? Okazuje się, że poziom wykształcenia. Odnotowano aż 14 lat różnicy w przeciętnej długości życia między panami z wyższym wykształceniem a osobami, które go nie mają. To zjawisko jest zauważalne w Unii, tyle że tam różnica w długości życia bardziej i mniej wykształconych wynosi od ośmiu do 11 lat.

Polska podaje rękę Ukrainie – powiedział Bronisław Komorowski podczas wystąpienia w Radzie Najwyższej w Kijowie. Został przyjęty przez deputowanych owacjami na stojąco. Tymczasem pewna statystyka mówi co innego. Milion osób uciekło przed wojną w Donbasie. Co się z nimi stało, gdzie dostali schronienie? W 2014 roku 2318 Ukraińców wystąpiło o ochronę w naszym kraju. Żadnemu nie przyznano statusu uchodźcy, sześć osób otrzymało tzw. ochronę uzupełniającą, a w przypadku 11 zgodzono się na tzw. pobyt tolerowany. Polska nie różni się się od innych krajów Unii. Francja przyznała w 2014 roku ochronę 35 Ukraińcom, choć otrzymała w tym czasie od obywateli tego kraju 1415 podań o azyl. Hiszpania, gdzie takich podań złożono 895, nie udzieliła ani jednej pozytywnej odpowiedzi. Litwa ogłosiła, że w ogóle przestaje przyjmować prośby o azyl od Ukraińców. W Szwecji pozytywnych odpowiedzi udzielonych Ukraińcom było w ubiegłym roku dziesięć, w Niemczech 20. Nieco hojniejsi okazali się Włosi – 165 pozytywnnie rozpatrzonych wniosków, Czesi – 150, Finowie – 145. Biedna Gruzja – 500. 400 tysięcy Ukraińców uciekło do zachodniej części kraju. Tam są wrogo przyjmowani. A 600 tysięcy znalazło schronienie w Rosji, Białorusi i Mołdawii. Tam są przyjmowani dobrze, choć trzy ostatnie kraje są dużo biedniejsze niż kraje UE. A Rosja jest uznawana przez rząd ukraiński, USA i wiele krajów zachodnich za „agresora”.

Bronisław Łagowski w felietonie „Pełzanie do wojny” (Przegląd 13-19 IV 2015): „Według amerykańskiego rządu, Ukraina, państwo od Ameryki dalekie, «stanowi element kluczowej strefy bezpieczeństwa USA». Rosjanom natomiast nie wolno zdradzać nawet swojej opinii, którego kandydata na prezydenta w Kijowie wolą. Według przyjętego w Waszyngtonie poglądu, «Rosja nie ma pełnej suwerenności w obrębie własnych granic, co znajduje wyraz w nieustannych interwencjach amerykańskich w sprawy wewnętrzne Moskwy od 1992 r. (…) Ten interwencyjny impet zaowocował niedawno sugestiami, że można obalić Putina drogą jeszcze jednej wspieranej przez USA „kolorowej rewolucji”». Ogólnie mówiąc, stosują podwójne miary, potępiając Rosję za to, co sami robią. Amerykanie nie mówią, czy w swoim dążeniu do osłabienia Rosji uznają jakąś metę, czy dążą do całkowitego jej opanowania. Ich marzeniem – powiedział ktoś – byłaby wojna rosyjsko-ukraińska i to marzenie zdaje się spełniać”.

Rusłan Puchow i Maksim Szepowalenko, rosyjscy eksperci Centrum Analiz Strategii i Technologii w Moskwie: „Rosjanie nie okazali się małostkowi i nie ograniczyli reeksportu produkcji polskiej, co pozwoliło sprzedawać ją Litwinom i Gruzinom. Za to uczciwe podejście do biznesu Rosji przyszło zapłacić wysoką cenę. Nie jest wykluczone, że w czasie operacji przymuszenia Gruzji do pokoju w sierpniu 2008 roku właśnie gromem został zestrzelony rosyjski bombowiec Su-24 i uszkodzone zostały dwa-trzy samoloty szturmowe Su-25”.

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token