Numer 5(359)    maj 2015Numer 5(359)    maj 2015
fot.Siergiej Prokudin-Gorskij
Prawosławie na świecie
Ałła Matreńczyk

Francja

Katedra św. Aleksandra Newskiego wymaga remontu

Rada parafialna soboru św. Aleksandra Newskiego w Paryżu chce rozpocząć restaurację części wieńczącej świątynię – wysokiego na 47 metrów głównego dachu namiotowego i czterech mniejszych dachów namiotowych, poinformowano na stronie internetowej arcybiskupstwa rosyjskich parafii prawosławnych w Europie Zachodniej (konstantynopolitańskiego patriarchatu).

W 1936 roku, w siedemdziesiątą piątą rocznicę ukończenia budowy cerkwi, jej proboszcz, o. Mikołaj Sacharow, pisał, że dachy namiotowe, które wieńczą rosyjską świątynię w Paryżu przypominają Francuzom gotycką architekturę zachodnich kościołów. Gotyk namiotów łączy się tu z krągłością form, która jest jedną z cech bizantyńskiego stylu.

Odbudowa dachów namiotowych stała się koniecznością, ponieważ piaskowiec, z którego zostały zbudowane, źle znosi klimat Paryża, starzeje się i wymaga renowacji. Rosyjskie Prawosławne Kultowe Stowarzyszenie (ACOR – Association Cultuelle Orthodoxe Russe), które zarządza soborem, stoi przed znaczącym, zarówno jeśli chodzi o skalę jak i wydatki, projektem. Według szacunków, koszt odnowy tej części świątyni wynosi 2,1 mln euro.

Jeśli uda się wygrać konkurs ministerstwa kultury i komunikacji departamentu Ile-de-France, 40 procent wydatków na restaurację soboru pokryje francuskie państwo, świątynia bowiem została sklasyfikowana jako zabytek historii i kultury. Tym niemniej także w tym przypadku parafia musi zebrać 1,2 mln euro.

W związku z tym ACOR zaapelowało o pomoc do wszystkich, którzy są duchowo i kulturowo związani z rosyjską prawosławną tradycją w Paryżu.

W 1847 roku duchowny ambasady Rosji w Paryżu, Iosif Wasiljew, zainicjował budowę soboru św. Aleksandra Newskiego.

Prace były finansowane z ofiar mieszkańców rosyjskiego imperium. Cesarz Aleksander II wpłacił na ten cel 150 000 franków w złocie. Sobór został wyświęcony 11 września 1861 roku przez arcybiskupa Leontija (Lebiedinskiego), późniejszego moskiewskiego metropolitę. Świątynia stała się katedralnym soborem w 1922 roku, kiedy arcybiskup Jewłogij (Gieorgijewski) powołał cerkiewną katedrę diecezji parafii rosyjskich emigrantów we Francji.

W 1918 roku w Aleksandro-Newskim soborze odbył się ślub Pablo Picasso i baleriny Olgi Chochłowej. Tu żegnano wielu znanych działaczy rosyjskiej emigracji – Iwana Turgieniewa (1883), Fiodora Szalapina (1938), Wasilija Kandinskiego (1944), Antona Denikina (1947), Iwana Bunina (1953), Borysa Zajcewa (1972). Tu odprawiono w ostatnią drogę Andreja Tarkowskiego (1986) i Bułata Okudżawę (1997).

Grecja

Cerkiew wesprze państwo

Premier Grecji Aleksis Cipras z uznaniem przyjął inicjatywę zwierzchnika greckiej Cerkwi, arcybiskupa Aten i całej Grecji Hieronima, wykorzystania cerkiewnej własności na rzecz narodu i zmniejszenia państwowego długu Grecji, informuje portal „Rosyjskie Ateny”. Wcześniej hierarcha w wywiadzie telewizyjnym poinformował, że cerkiewne nieruchomości mogłyby zostać wykorzystane przez grecką Cerkiew i greckie państwo w ramach umów zawartych między greckim arcybiskupstwem a poprzednim rzędem Grecji z premierem Samarasem na czele.

Umowa ta przewidywała, że własność greckiej Cerkwi będzie wykorzystywana wspólnie przez hierarchię cerkiewną i rząd Grecji dzięki utworzeniu państwowej kompanii. Dochody proponowano dzielić po połowie, pod warunkiem że państwo będzie wykorzystywać swoją część w celach charytatywnych.

Aleksis Cipras w odpowiedzi na ten wywiad podkreśla, że propozycję zwierzchnika greckiej Cerkwi należy niezwłocznie rozpatrzeć w ramach wspólnej cerkiewno-państwowej komisji.

„Z dużym zainteresowaniem wysłuchałem waszego sobotniego wywiadu i chciałbym podziękować za ważną inicjatywę wykorzystania cerkiewnej własności na rzecz greckiego państwa i narodu” – napisał premier w liście do arcybiskupa.

„W czasie, gdy na nasze państwo wywierane są polityczne i ekonomiczne naciski, podobne inicjatywy pozwalają nie tylko państwu, ale i całemu greckiemu narodowi zaczerpnąć powietrza. Jak wiecie, teraz nasz rząd cieszy się poparciem społeczeństwa i dokłada starań, by wspólnie rozwiązać kryzys humanitarny. Oprócz bezpośredniego istotnego wpływu ekonomicznego, wasza inicjatywa pozytywnie oddziałuje na morale narodu.

Pomysł ten stwarza szanse zjednoczenia całego narodu w tym trudnym momencie. Dowodzi też, że naszą główną bronią przeciwko kryzysowi jest solidarność, troska i pomoc wzajemna. Pokazuje, że Cerkiew wsłuchuje się w nakazy czasów i stara się pomóc w zaspokojeniu dużych potrzeb społeczeństwa.

Chcielibyśmy zaproponować bezzwłoczne utworzenie komisji do zbadania i rozwiązania problemów, które stanowią przedmiot zainteresowania Cerkwi Grecji, by od razu rozpocząć proces dialogu zgodnie z waszą propozycją”.

Irak

Nie płacz, Sandro

Te trzy słowa, „Nie płacz Sandro”, wypowiedziane przez dziesięcioletnią dziewczynkę do swojej koleżanki w chwili radości i bólu, stały się pocieszeniem dla wszystkich Asyryjczyków, wypędzonych ze swoich domów przez armię Państwa Islamskiego.

Podczas ostatnich świąt Bożego Narodzenia dziennikarze arabskojęzycznej dziecięcej chrześcijańskiej stacji SAT-7 odwiedzili asyryjskich uchodźców w Ankawe, dzielnicy Erbil. To właśnie tam, w stolicy irackiego Kurdystanu, znalazła schronienie prawie jedna trzecia spośród dwieście tysięcy wypędzonych ze swoich domów i wsi.

Wśród nich są także mieszkańcy Karakosza, największego chrześcijańskiego miasta Iraku, które Państwo Islamskie zajęło już jesienią. Wówczas to stacja Sat7 przeprowadziła wywiad z dziesięcioletnią dziewczynką Miriam. Wywiad obiegł cały arabski świat. Dziewczynka prosiła Boga, by wybaczył bojownikom Państwa Islamskiego. „Niczego im nie zrobię, proszę tylko Boga, by im wybaczył” – powiedziała.

Wtedy przyznała też, że nic nie wie o losie swojej najlepszej koleżanki Sandry. Dziennikarz libański, Toni Halife, rozmawiał z Miriam powtórnie 16 marca 2015 roku. Wtedy dziewczynka już wiedziała, że koleżanka wraz z rodziną wyjechała do Bejrutu, prowadzący program obiecał, że ją odszuka.

Tydzień później Sandra była już w studio. Gdy rozpoczął się telemost między dziewczynkami i dziennikarz zwrócił się do Sandry, ta pod wpływem emocji zapłakała. Dziennikarz po arabsku zapytał, dlaczego płacze. I w tej samej chwili z dalekiego Ebril Miriam powiedziała po asyryjsku: „Nie płacz, Sandro”. Potem przeszła na język arabski: „Nie płacz, Sandro, moja koleżanko, nie płacz”.

Trzy słowa: „Nie płacz, Sandro” wypowiedziane w chwili radości i bólu, stały się wielkim pocieszeniem dla wszystkich Asyryjczyków.

Współczesny asyryjski język pochodzi od aramejskiego – języka, którym na ziemi posługiwał się Chrystus – i mówić w nim dla Asyryjczyków oznacza wyznawać swoją wiarę, jakby głosić całemu światu: jesteśmy chrześcijanami.

W tej jednej chwili gorzkie cierpienia, które przypadły w udziale asyryjskiemu narodowi, stały się lżejsze, a utracona nadzieja zmartwychwstała. Terroryści z Państwa Islamskiego mogą wypędzać Asyryjczyków z domów, mogą burzyć ich świątynie, niszczyć zabytki, ale nigdy nie potrafią złamać ducha narodu.

Wywiad został umieszczony na YouTube , a trzy słowa, wypowiedziane przez Miriam, wywarły silny wpływ na pozostających w rozproszeniu Asyryjczyków. Prawie każdy z nich, po ich usłyszeniu, zaczynał płakać.

To łzy bólu, ale i łzy dumy, i nadziei na to, że holokaust asyryjskiego narodu, podobnie jak wiele poprzednich w ciągu jego historii (w tym z 1915 roku), dobiegnie końca.

„Nie płacz, Sandro!” to nie są tylko słowa pocieszenia, ale też słowa wyrażające wielką miłość.

Liban

W drugą rocznicę porwania biskupów

Rozżalenie z powodu obojętności międzynarodowej wspólnoty na los porwanych przed dwoma laty dwóch syryjskich hierarchów wyraził prawosławny patriarcha antiocheński Jan X.

– Mamy nadzieję, że biskupi są żywi, ale niestety, świat milczy – powiedział w swoim kazaniu po Liturgii 19 kwietnia w monasterze Bogarodzicy w Balamand (północ Libanu w Trypolisie).

Obaj hierarchowie – syryjsko-jakobicki metropolita Aleppo Grzegorz (Yohanna) i prawosławny metropolita Aleppo Paweł (Yazigi), rodzony brat patriarchy Jana X, zostali porwani 22 kwietnia 2013 roku w okolicach Aleppo.

Patriarcha wezwał „światową społeczność” i międzynarodowe organizacji do mobilizacji w celu wyjaśnienia losu zaginionych biskupów. – Staraliśmy się przeprowadzić rozmowy z tymi, którzy mogą pomóc w tej kwestii, ale niestety zetknęliśmy się z grobową ciszą – powiedział zwierzchnik Antiocheńskiej Cerkwi Prawosławnej.

We wspólnym komunikacie z okazji drugiej rocznicy porwania biskupów patriarcha Jan X i syryjsko-jakobicki patriarcha Efrem piszą: „Wasza rana jest naszą raną i wasz ból naszym bólem, i wasze łzy naszymi łzami, i wasze życie naszym życiem. Nasz Bliski Wschód stał się otwartą areną wszelkiego zła”.

Celem okrutnych zbrodni, dokonywanych w bliskowschodnim regionie, jest „zniszczenie życia w miejscu, które było jego kolebką, zniszczenie cywilizacji, zniszczenie historii, tożsamości Boga” – podkreślili patriarchowie. Wzywali do dialogu. „Uściśnijmy sobie rece, zacznijmy rozmawiać ze sobą, miejmy między sobą pokój, zgodę, wzajemne zrozumienie, współpracę i integrację, rozwiązania nie osiąga się przemocą, lecz różnymi formami dialogu”.

Rosja

Relikwie św. Jerzego odwiedzą dwadzieścia miast

Relikwie św. Jerzego, niebiańskiego opiekuna wojska i Moskwy, przybyły do Rosji ze Świętej Góry Atos 24 kwietnia. Diesnica (prawa ręka ) Świętego, przez dwa miesiące odwiedzi dwadzieścia miast Rosji. Wydarzenie zostało włączone w obchody 70 rocznicy Dnia Zwycięstwa. Dzień św. Jerzego jest obchodzony 6 maja i właśnie tego dnia 70 lat temu Niemcy skapitulowały.

Kowczegowi z relikwiami będą towarzyszyć mnisi atoskiego monasteru Ksenofont, gdzie przechowywana jest zarówno relikwia, jak i cudowna ikona wielkiego męczennika Jerzego, która także zostanie przeniesiona do Rosji.

Wcześniej patriarcha moskiewski i całej Rusi Kirył niejednokrotnie wskazywał na szczególną rolę św. Jerzego w umocnieniu narodowego ducha podczas wielkiej wojny ojczyźnianej. Jak podkreślał, to że naród gorąco modlił się do świętego Jerzego nie było przypadkowe, nie przypadkowe jest również to, że gwardyjskie wstążki radzieckiej armii to wstążki z orderu Jerzego Zwycięzcy, ludzie bowiem rozumieli, że święty Jerzy jest zwycięzcą zła w historii człowieczeństwa.

Św. Łukasz na ekranie

30 kwietnia na ekrany wchodzi film „Łukasz” (w projekcji „Wyleczyć strach”) o czczonym w całym prawosławnym świecie św. biskupie Łukaszu (Wojno-Jasienieckim), arcybiskupie symferopolskim i krymskim.

Utalentowany lekarz, człowiek głębokiej wiary, z powodzeniem leczył dusze i ciało, w najbardziej bezbożnych czasach. Św. Łukasz był znanym chirurgiem, który uratował życie beznadziejnie chorym ludziom.

Odtwórcy głównych ról – Andrej Saminin, Jekatierina Gusiewa, Witalij Bezrukow, Aleksiej Szewczenkow – podkreślają w swoich wystąpieniach, jak bardzo odpowiedzialna była ich praca, chcieli bowiem stworzyć rzetelne obrazy bohaterów, w tym życiową drogę jednego z najbardziej znanych i czczonych kanonizowanych świętych zarówno na terenie Wspólnoty Niepodległych Państw, jak i poza jej granicami.

– Od tego świętego nauczyłem się nigdy nie wpadać w rozpacz i nie tracić wiary. Ten człowiek, zaliczony w poczet świętych, nie wymaga specjalnej interpretacji swoich poglądów, jakiś środków filmowych. Skala tej osobowości i moja skala są nie do porównania. Dlatego najważniejsze, nie zaszkodzić – mówi jeden z wykonawców głównej roli, Andrej Saminin.

– Jestem bardzo dumna z roli Anny, ukochanej małżonki Wojno-Jasienieckiego. Prawdopodobnie dlatego, że jestem wierząca i staram się nauczyć tego moje dzieci – podkreśla Jekaterina Gusiewa.

Film brał udział w wielu uznanych festiwalach filmowych Rosji, Grecji, na Białorusi i we Włoszech. Otrzymał już główną nagrodę na Gruzińskim Festiwalu Międzynarodowym, nagrodę specjalną na międzynarodowym festiwalu „Świetlany anioł” i wiele innych.

Syria

Exodus chrześcijan trwa

Osiemdziesiąt pięć procent chrześcijan porzuciło syryjskie Idlib po jego zajęciu przez bojowników Dzabat-al-Nusra w końcu marca. W mieście tym mieszkało 179 chrześcijańskich rodzin. Dziesiątki ciał, w wyniku zajęcia miasta, zostało rozrzuconych po ulicach – niektóre pozbawione głów, inne z ranami po śmiertelnych strzałach. Około trzystu ludzi – chrześcijan i muzułmanów – zostało pochowanych przez współpracowników Czerwonego Krzyża w Idlib 9 kwietnia w brackiej mogile. Straty finansowe, poniesione przez chrześcijan w prowincji Idlib, są ocenione na setki milionów. Tym niemniej chrześcijanie wierzą, że dzięki pomocy miasto zostanie odbudowane.

Chrześcijanie Idlib nigdy nie myśleli, że walki doprowadzą do upadku miasta – komentuje sytuację Al-Monitor. Świadkowie opowiadają o porwaniu i zniszczeniu przez islamistów cerkwi i porwaniu duchownego Ibrachima Faracha oraz młodego aptekarza.

Kilkanaście chrześcijańskich rodzin pozostawało w kontrolowanym przez Dzabat-al-Nusra mieście przez kilka dni. Ci, którzy przeżyli, opowiadali, że byli świadkami zabójstwa dwóch chrześcijan z rodziny al-Hal. Wystrzelono w nich czterdzieści kul, na ciałach był też siniaki po uderzeniach. Isalmiści nie pozwolili na zorganizowanie im chrześcijańskiego pochówku. Chrześcijan pochowano w ogrodzie koło domu. Ich trzypiętrowy dom stał się sztabem bojowników.

USA

Na świecie będzie więcej muzułmanów niż chrześcijan

W 2050 roku liczba muzułmanów na ziemi może praktycznie zrównać się z liczbą chrześcijan, wynika z ostatnich badań amerykańskiej organizacji „Pew Research Center”.

„W ciągu najbliższych czterdziestu lat chrześcijanie w dalszym ciągu będą najsilniejszą religijną grupą, ale islam będzie upowszechniać się szybciej niż jakakolwiek inna religia” – podkreśla się w dokumencie.

Zdaniem jego autorów, do połowy XXI wieku na świecie będzie około 2,76 mld muzułmanów i 2,92 mld chrześcijan.

Największy przyrost naturalny muzułmanów spodziewany jest w regionie Azji i Oceanu Spokojnego.

Najsilniejsza liczebnie islamska diaspora będzie mieszkać w Indiach, chociaż pozostaną one w dalszym ciągu hinduistycznym krajem.

W Europie liczba muzułmanów osiągnie 10 procent mieszkańców.

Z badań wynika, że przy zachowaniu obecnych tendencji islam po 2070 roku stanie się najbardziej rozpowszechnioną religią na świecie.

Trzecie miejsce pod względem liczby wyznawców do 2050 roku mają zajmować hindusi – 14,9 proc. ludności.

Na podst. pravoslavie.ru i
sedmitza. ru oprac. Ałła Matreńczyk

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token