Numer 6(360)    czerwiec 2015Numer 6(360)    czerwiec 2015
fot.Jan Makal
Dzień Wszystkich Świętych którzy zajaśnieli na Ruskiej Ziemi
metropolita Antoni (Bloom)
Wo imia Otca i Syna
i Swiatago Ducha


Dzisiaj wspominamy liturgicznie wszystkich świętych, którzy zajaśnieli na ruskiej ziemi – ludzi, z którymi łączą nas więzy krwi, których życie splotło się z decydującymi wydarzeniami naszej historii, ludzi, którzy – jak mówi się w troparionie – są bogatym, pięknym owocem siewu Chrystusa. Świętość ludzka jest różnorodna, odzwierciedla całe bogactwo ziemskich i niebiańskich możliwości człowieka. Ale każdy naród wyróżnił w nieskończonym bogactwie osobowości Bogoczłowieka Chrystusa te cechy świętości, które są bliskie jego sercu, zrozumiałe, najistotniejsze. Wśród ruskich świętych można wyróżnić trzy charakterystyczne cechy świętości – nie znaczy to, że nie występowały one w innych narodach, ale w sposób szczególny zostały przyjęte i umiłowane właśnie na naszej ziemi.

Pierwsza to nieskończona cierpliwość. Św. Apostoł Paweł mówi, że Bóg nie zwleka z wypełnieniem swojej obietnicy, lecz jest cierpliwy (2 P 3,9), czeka, gdyż miłuje, a miłość wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma, miłość nigdy nie ustaje (1 Kor 13, 1-8). I oto ta cecha cierpliwej miłości, która tak wiele Go kosztuje, cierpliwość bowiem oznacza gotowość do znoszenia, dopóki nie spełni się wola Boża, okropności, bezeceństw i strasznych obrazów ziemi – ta cierpliwość Pana znajduje swój wyraz także u naszych świętych – nie tylko w wyjątkowej odporności i wytrzymałości w podwigu, ale i w takiej otwartości serca, które nigdy nie traci nadziei na poprawę grzesznika, które każdego przyjmie, które gotowe jest konsekwencje tej cierpliwej miłości ponosić nie tylko w podwigu, ale i w cierpieniu, i w prześladowaniach, nie odwracając się od prześladowcy, nie wyrzekając się go, nie pozbawiając go swojej miłości, ale pozostając gotowym do tego, jak mówi apostoł Paweł, by zginąć nawet w wieczności, żeby tylko zbawili się ci, którym potrzebne jest zbawienie (Rzym 9,3).

Druga cecha to wielkość Chrystusowej uniżoności. Wszystkie pogańskie narody szukały w swych bogach tego, o czym same marzyły – zarówno pojedynczy ludzie, jak i cały naród: chwały, władzy, potęgi, dobra, sprawiedliwości. I nawet ci bogowie starożytności, którzy ginęli dla dobra narodu, ginęli heroiczną śmiercią i natychmiast powstawali w chwale. Ale objawienie Boga w Chrystusie jest inne, wymyślić go nie sposób, nie można, nikt bowiem takiego Boga nie mógłby sobie wyobrazić – Boga, który się uniża, zostaje zwyciężony, Boga, z którego naród drwi i którym pogardza, przybiwszy do Krzyża, i pastwi się nad Nim. Takim Bóg sam siebie mógł tylko objawić, ale wymyślić Go takim człowiek nie tylko nie mógł, ale i nie chciałby, zwłaszcza jeśli pamiętać o słowach Boga, że On daje przykład, żebyśmy byli tacy, jakim On był (J 13,15)

I oto ten obraz uniżonego Chrystusa, ten obraz porażonego Boga, Boga zwyciężonego, Boga, który jest tak wielki, że potrafi znieść najgorszą drwinę, pozostając w chwale i wielkości swojej pokory, ruski naród pokochał i teraz kocha.

I trzecia cecha, którą chciałbym wyróżnić, która wydaje się wspólna wszystkim ruskim świętym, to to, że w całej ruskiej historii świętość łączy się z przejawianiem miłości.

Różne typy świętości objawiały się na naszej ziemi – byli pustelnicy i byli mnisi żyjący w górach, byli kniaziowie i biskupi, byli ludzie świeccy i asceci różnego rodzaju z jurodiwymi włącznie. Ale wszyscy zjawiali się nie przypadkiem, a w tym momencie ruskiej historii, kiedy w tym czy innym obrazie podwigu można było w jasny sposób objawić miłość do Boga i miłość do ludzi. I jest to jedna z radosnych stron naszej tragicznej i często ciemnej i strasznej historii, że we wszystkich jej epokach piękną nicią, złotym wzorem biegła struga Bożej miłości i że gdzie mnożył się grzech, tam w obfitości pojawiała się łaska (Rzym 5,20), i gdzie wzrastało ludzkie okrucieństwo, tam przejawiało się nowe świadectwo Bożej miłości, która zapaliła się w ludzkich sercach, świadectwo Bożego współczucia, ludzkiego współczucia.
Nasi święci są naszymi krewnymi i bliskimi, ale czy możemy powiedzieć, że o tym, co ich cechuje, marzą pragnące wiecznego życia nasze dusze? Czy nie szukamy bezpieczeństwa, a nie wystawiania się na ciosy, siły, a nie porażki, chwały, a nie poniżenia? Czy nasze życie we wszelkich albo przynajmniej w niektórych jego przejawach jest miłością wcieloną w człowieku?

Czy znajdujemy w sobie tę nieskończoną, niewyczerpalną cierpliwość, tę pokorną miłość do bliźniego, to oddanie siebie, tę zdolność, by nikogo nie odrzucać, a zgodnie ze słowem Chrystusa błogosławić każdego (Mt 5,44), miłość okazywać dobremu i złemu, przejawiać tę miłość, o której mówi apostoł Paweł (1 Kor 13, 1-8)?

A jeśli nie znajdujemy, pozostajemy poza potokiem ruskiej świętości, poza potokiem Chrystusa w ruskiej duszy i w ruskiej historii. Wtedy jesteśmy odpryskiem, odrzutem. Aż strach o tym myśleć! I jeśli chcemy, żeby zadźwięczały wszystkie struny naszych ludzkich dusz, żeby ożyło w nas i zaśpiewało wszystko, co może żyć i śpiewać pieśń Pańską, choćby i na ziemi cudzej, powinniśmy przyswoić sobie właśnie te cechy ruskiej świętości, ruskiej świętej duszy, i wtedy będziemy zjednoczeni z tymi podwiżnikami, którzy obecnie kontynuują swoją drogę zbawienia ziemi ruskiej – krwią i niegasnącą miłością. Amiń.

Metropolita Antoni (Bloom)
tłum. Ałła Matreńczyk

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token