Numer 7(361)    lipiec 2015Numer 7(361)    lipiec 2015
fot.Anna Radziukiewicz
Relikwie św. Spirydona w Polsce
Jan Makal

Z Bazylim Piwnikiem przewodniczącym Bractwa św.św. Cyryla i Metodego rozmawia Jan Makal.

– W poprzednim roku Bractwo św.św. Cyryla i Metodego sprowadziło i zorganizowało pielgrzymkę relikwii św. Marii Magdaleny. W tym roku podjęliście się sprowadzenia relikwii św. Spirydona. Dlaczego akurat tego świętego?

Bazyli Piwnik: – Jako Bractwo mamy za zadanie pobudzanie naszego społeczeństwa do pogłębiania życia duchowego, bardziej wspólnotowe¬go. Nasza Cerkiew, religia czy życie duchowe nie mogą być nam obojętne. W związku z tym uznaliśmy, że przebywanie relikwii świętych z pierwszych wieków chrześcijaństwa, którzy byli niejako pionierami naszej wiary, wzmocni wiernych w Polsce.

Św. Spirydon odegrał szczególną rolę w utrwalaniu naszej wiary. Na I Soborze Powszechnym w 325 roku potrafił obrazowo i przystępnie prze¬kazać naukę o Trójcy Świętej.

– Mimo to święty nie jest dobrze znany w Polsce.


– Dlatego prowadzimy w tej chwili szereg sympozjów i spotkań na temat świętego, by zapoznano się z jego życiem i cudami, które czynił. Odbyły się już w Warszawie, Białymstoku, Siemiatyczach i Kleszczelach. Takie spotkanie planujemy też w Bielsku Podlaskim. Jeszcze przed przybyciem relikwii wydamy żywot świętego oraz akafist, by ludzie, kłaniając się jego moszczom, wiedzieli, kim jest święty i z jaką siłą oddziałuje.

Święty Spirydon od maleńkości był natchniony wielkim Duchem Bożym. Znana jest historia jego podróży na I Sobór Powszechny, zwołany z powodu herezji Ariusza. Otóż nocą zwolennicy heretyka odcięli głowy koniom świętego. Rano św. Spirydon połączył z powrotem głowy z tułowia¬mi wierzchowców, ale jeden z koni był czarny a drugi biały, a święty, by pokazać Bożą Moc, połączył głowy na odwrót – czarną głowę do białego tułowia, białą do czarnego. Gdy dojechał do portu, nikt nie chciał go wziąć na statek. Święty zdjął wierzchnią szatę i położył ją na falach. Na niej dopłynął do Nicei i to szybciej niż statkiem. To wszystko dowodzi, jaką siłą i energią duchową dysponował.

Jest też polski aspekt historii związany z relikwiami. Do Polski przybędzie ręka świętego, która została kiedyś odłączona od reszty ciała. Przechowywana była w Watykanie i w 1984 roku papież Jan Paweł II przekazał ją z powrotem prawosławnym na Korfu.

– Jakiego rodzaju trudności napo¬tykacie na swej drodze?

– Przede wszystkim trudności logistyczne. Sprowadzenie relikwii wiąże się z ogromnymi kosztami. Dlatego musieliśmy określić budżet, którym możemy dysponować. Pomagają nam też indywidualni sponsorzy oraz parafie, które w tym roku przyjmą relikwie. Bardzo wiele osób jest zaangażowanych w to przedsięwzięcie.

– Kto będzie towarzyszyć relikwiom w podróży do i po Polsce?

– Delegacja z Korfu będzie liczyła około jedenastu osób. Przewodniczyć jej będzie grecki biskup Nektariusz. Z polskiej strony specjalnie na Korfu poleci poseł Eugeniusz Czykwin.

– Jakie miejsca odwiedzą relikwie świętego?

– Wciąż dopinamy plan wizyty. Relikwie mają odwiedzić Warszawę, Terespol, Białą Podlaską, Hajnówkę, Bielsk Podlaski, Kleszczele, Białystok oraz monastery w Jabłecznej, Supraślu, Zwierkach i na Grabarce.

fot. Jan Makal

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token