Numer 7(361)    lipiec 2015Numer 7(361)    lipiec 2015
fot.Anna Radziukiewicz
Jak godnie przystępować do Eucharystii?
Adam Magruk

Matka Cerkiew przygotowuje do poprawnego, dostojnego spotkania z wiecznym i żywym Bogiem w sakramencie Eucharystii. Uczą tego ojcowie i nauczyciele Cerkwi.

V

Ostatnią kwestią jest zagadnienie dotyczące częstotliwości uczestnictwa w Świętych Tajemnicach Chrystusowych, które podobnie jak wcześniej omówione tematy niejednokrotnie wywołuje różne i na dodatek przeciwstawne opinie.

Ks. Kh. Papthanasiou za dowód pierwszego wezwania do częstego przyjmowania Świętej Eucharystii uznaje słowa Chrystusa: Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne i zwraca w tym miejscu uwagę na fakt, iż zostały one użyte w czasie teraźniejszym ciągłym, podobnie zresztą jak i pouczenie Zbawiciela, poprzedzające dopiero co zacytowany werset, a mianowicie: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Dzieje Apostolskie, opisując życie pierwszej wspólnoty chrześcijańskiej, relacjonują krótko: Trwali (…) w łamaniu chleba. Słowo „trwali” pozwala mniemać o nieustannym sprawowaniu Wieczerzy Pańskiej przez uczniów Jezusa.

Ósmy oraz dziewiąty Kanon Apo¬stolski wyznaczają ponadto karę ekskomuniki dla tych wiernych, któ¬rzy wychodzą ze świątyni, nie przy¬stąpiwszy do Komunii, bez podania poważnej przyczyny. Ojcowie i pisarze kościelni drugiego i trzeciego stulecia także wzywają do jak najczęstszego jej przyjmowania. Dla przykładu św. Ignacy Antiocheński argumentuje swoje stanowisko tym, że częste gromadzenie się na Eucharystię – a zatem i czynne w niej uczestnictwo – odpędza szatana, a jednością wiary pokonywane są jego zgubne czyny. Justyn Filozof nie ogranicza dzielenia Świętego Chleba tylko do przybyłych na wspólną modlitwę, lecz i do nieobecnych na niej, mając prawdopodobnie na myśli przede wszystkim osoby chore. Niemalże codzienna Eucharystia spotykana jest zarówno u Tertuliana, jak i Cypriana z Kartaginy. Chrześcijanie pierwszych wieków doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że Liturgia sprawowana jest w jednym celu – zjednoczeniu z Chrystusem w Eucharystii. Było to dla nich czymś zupełnie naturalnym, tym czym żyli.

Biskup Cezarei Palestyńskiej Bazyli pisał, że za jego czasów wierni przystępowali do Stołu Pańskiego cztery razy w tygodniu – w niedzielę, środę, piątek i sobotę oraz w dni poświęcone pamięci któregoś ze świętych.

Św. Jan Chryzostom jednak wyraźnie przestrzega, że to nie święto cerkiewne ani jakakolwiek uroczystość osobista wyznacza czas, kiedy powinniśmy przystępować do Stołu Pańskiego, a tylko gdy sumienie nasze jest czyste, a życie wolne od przewinień. Z jednej strony w dzień Zmartwychwstania Pańskiego w swej słynnej homilii wzywa: Uczta przygotowana, rozkoszujcie się wszyscy. Baranek przygotowany, niech nikt nie wyjdzie głodny. Wszyscy nasyćcie się ucztą wiary, wszyscy przyjmijcie bogactwo miłosierdzia, z drugiej jednak upomina tych, którzy nie mają w zwyczaju przystępowania do Eucharystii w inne dni w roku, a przychodzą do niej w Wielki Dzień Paschy, nie zwracając uwagi na grzechy, jakie mają na sumieniu.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)


Adam Magruk

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token