Numer 7(361)    lipiec 2015Numer 7(361)    lipiec 2015
fot.Anna Radziukiewicz
Patriarcha Kirył w Twierdzy Brzeskiej
Ałła Matreńczyk

W nocy z 21 na 22 lipca 2015 roku, w 74 rocznicę napaści hitlerowskich Niemiec na ZSRR, patriarcha Kirył wziął udział w żałobnych uroczystościach w Twierdzy Brzeskiej.

Wszyscy jesteśmy jedną rodziną – powiedział, zwracając się do tysięcy uczestników z Rosji, Białorusi i Ukrainy. – I nie tylko dlatego, że płynie w nas krew wspólnych przodków, ale i dlatego, że przeżyliśmy wspólną historię. I heroiczna obrona Twierdzy Brzeskiej jest symbolem jedności, obrazem jedności i umiejętności wspólnego pokonywania śmiertelnego niebezpieczeństwa i zwycięstwa.

Patriarcha podarował do twierdzy Ikonę Bogarodzicy „Wszystkich strapionych Radość”.

Przed mitingiem odprawił litiję o pokój dusz jej obrońców, jak i wszystkich poległych w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Nabożeństwo odbyło się w cerkwi św. Mikołaja, historycznym garnizonowym soborze twierdzy.

Z hierarchą współsłużyli patriarszy egzarcha całej Białorusi, metropolita miński i zasławski Paweł i hierarchowie Białoruskiej Cerkwi Prawosławnej, przewodniczący oddziału stosunków zewnętrznych moskiewskiego patriarchatu, metropolita wołokołamski Hilarion, duchowni z Białorusi, Rosji i Ukrainy.

Dzień wcześniej, w niedzielę 21 czerwca, w soborze Zmartwychwstania w Brześciu dostojny gość odprawił Liturgię.

– Straszne doświadczenie drugiej wojny światowej, 70 rocznica zwycięstwa, którą obchodzimy w tym roku, czyż nie są dowodem cierpliwości, nadziei i miłości Bożej, która przez Ducha Świętego weszła w nasze serca? – mówił do wiernych. – Dlatego też święto zwycięstwa nie jest tylko historycznym dniem, nie jest świeckim świętem. Ma ono ogromne duchowe znaczenie, wojna bowiem była strasznym egzaminem dla całego narodu. Tego narodu, który utracił wiarę, zaczął niszczyć cerkwie i monastery, prawie wyrzekł się Boga. Ale w obliczu strasznego wroga nastąpiło odrodzenie wiary. W okopach na pierwszej linii, w Twierdzy Brzeskiej, nie było niewierzących. Wiele razy miałem okazję rozmawiać z weteranami, którzy powtarzali mi to samo – w okopach na pierwszej linii frontu nie ma niewierzących. Dlatego że nic, oprócz siły Bożej, nie może uratować człowieka, który, wypełniając rozkaz i pozostając wiernym przysiędze, idzie na spotkanie ze śmiercią – powiedział hierarcha.

Wizyta w twierdzy miała dla patriarchy także osobisty wymiar. Tutaj, podczas jej obrony, przepadł bez wieści, a najprawdopodobniej zginął, jego wujek.

Twierdza Brzeska, zbudowana w latach 1833-1842, podczas drugiej wojny światowej broniła się dwukrotnie.

Najpierw we wrześniu 1939 roku opór Niemcom stawiali Polacy. Dowódca garnizonu, Konstanty Pli-sowski, miał do swojej dyspozycji nie więcej niż 2500 żołnierzy. Mimo miażdżącej przewagi wroga (w piechocie dwukrotnej, w czołgach czterokrotnej, w artylerii sześciokrotnej) udało się im odeprzeć siedem niemieckich ataków. W nocy z 16 na 17 września ranny dowódca wydał rozkaz opuszczenia twierdzy i wycofania się przez Bug na południe.

We wrześniu 1939 roku twierdza została przejęta przez Armię Czerwoną. Tuż przed napaścią Niemiec na ZSRR przebywało w niej około dziewięciu tysięcy żołnierzy, nie licząc ich rodzin.

Niemcy planowali zdobyć twierdzę już pierwszego dnia agresji na ZSRR, 22 czerwca 1941 roku. Ostrzał artyleryjski rozpoczęli o świcie, o godz. 4.15. Zniszczyli magazyny, wodociąg, przerwali łączność. Pół godziny później przystąpili do szturmu.

Radzieccy żołnierze byli tak zaskoczeni atakiem, że nie potrafili zorganizować skoordynowanej obrony, zostali rozbici na kilka oddzielnych skupisk.

Po tygodniu, 29 czerwca, padł ostatni odcinek obrony cytadeli, fort wschodni. Broniły się jedynie odizolowane grupy i pojedyńczy żołnierze.

Do historii przeszedł jeden z napisów na ścianach twierdzy: „Umieram, ale się nie poddaję. Żegnaj Ojczyzno”. Jak wspominają świadkowie, strzelaninę z twierdzy słychać było do początku sierpnia.

Straty Wehrmachtu wyniosły 1121 zabitych i rannych, co stanowi 5 procent ogólnych ofiar hitlerowskiej armii na całym radziecko-niemieckim froncie w ciągu pierwszego tygodnia inwazji. Straty Armii Czerwonej wyniosły około 2000 zabitych, od 5 tys do 6 tys. żołnierzy trafiło do niewoli.

Uroczystości związane z rozpoczęciem wielkiej wojny ojczyźnianej nie wyczerpywały programu wizyty patriarchy na Białorusi. Hierarcha poświęcił Duchowo-Oświatowe Centrum Białoruskiego Egzarchatu, w którym będzie się mieścić nie tylko Mińska Duchowna Akademia, ale także inne instytucje cerkiewne.

Cały kompleks o powierzchni 7723 metrów kwadratowych obejmuje dwa korpusy uczelni, budynek rektoratu, domową cerkiew św. Kiryła Turowskiego, dom studenta, salę konferencyjną na 180 miejsc, dwie stołówki na 60 osób, bibliotekę i czytelnię.

Patriarcha przekazał bibliotece komplet książek. Wziął udział w uroczystej emisji znaczka, wydanego z okazji 1000 rocznicy śmierci św. Włodzimierza i poświęcił tablicę upamiętniającą pięćsetną rocznicę objawienia się Mińskiej Ikony Matki Bożej.

Na podst. pravmir.ru i sobory.by
Ałła Matreńczyk

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token