Numer 7(361)    lipiec 2015Numer 7(361)    lipiec 2015
fot.Anna Radziukiewicz
Odnowiciel
Anna Radziukiewicz

Batiuszkę Mirosława Niczyporuka, proboszcza parafii w Boćkach, można nazwać Odnowicielem. Jest tu z matuszką Julitą i córką Weroniką od niespełna czterech lat. Przyszedł z Siemiatycz, gdzie był wikariuszem w parafii Zmartwychwstania Pańskiego. W Siemiatyczach służył dziesięć lat.

Parafię Boćki przecina krajowa „dziewiętnastka”, łącząca Bielsk Podlaski z Siemiatyczami. Parafia jest rozległa i posiada wyjątkowo dużo cerkwi i kaplic.

– Kiedy jedziemy przed Wielka¬nocą święcić paschę, przemierzamy 74 kilometry – mówi o. Mirosław. – Jedziemy z Bociek przez Dubno, Nurzec, Szeszyły, Pasiekę, Dziecinne, Knorydy, Starowieś, Sielc, Żołoćki, Andryjanki.

I choć parafia jest tak rozległa, liczy tylko 650 osób. Niespełna wiek wcze¬śniej, w 1929 roku, w 518 domach odnotowano 2315 prawosławnych. Boćki były niegdyś posiadłością magnacką. W XVI wieku należały do rodu Sapiehów, pierwotnie prawosławnego, który w tamtym wieku już dzielił się na linię prawosławną i katolicką. Iwan Sapieha prawdopodobnie w 1509 roku ufundował tu cerkiew. Około 1700 roku miasteczko przeszło we władanie Branickich, wiek później Potockich. Oczywiście i boćkowską parafię dotknął po 1596 roku, w wyniku wprowadzania postanowień unii brzeskiej, proces latynizacji. W 1800 roku w Boćkach mieszkało 1513 osób, wśród nich 290 prawosławnych.

W boćkowskim domu parafialnym, w jego gruntownie i ze smakiem niedawno odnowionym przyziemiu, wiszą zdjęcia cerkwi i kaplic, należących do parafii. Fotografie, starannie oprawione, zajmują całą ścianę. Widzę główną parafialną cerkiew Zaśnięcia Bogarodzicy w Boćkach, filialną Podwyższenia Krzyża Pańskiego w Andryjankach. Jest cmentarna św. Jerzego w Knorydach i niedaleko niej ulokowana kaplica Matki Bożej Wszystkich Strapionych Radość na świętym źródle. Jest cmentarna kaplica Niewiast Niosących Wonności w Dubnie i wielkomęczennika Pantelejmona w Szeszyłach, także cmentarna w Boćkach.

Ciąg zdjęć kończy nowy dzwon.

– Kiedy Zbigniew Felczyński, współwłaściciel słynnej przemyskiej ludwisarni, przyjechał na uroczystości poświęcenia w 2014 roku na Piatienkę dzwonu w cerkwi w Knorydach i odwiedził święte źródło, tak mu się spodobała okolica, że ufundował dzwon – mówi matuszka Julita. – Dzwon zawiśnie na kaplicy, znaczącej święte miejsce w Knorydach.

Kaplica czeka na remont. A pozostałe obiekty? Niemal wszystkie zostały już odnowione. Dokonano w ciągu czterech lat ogromu robót. W 2013 roku zakończono remont cer¬kwi w Andryjankach. Teraz Joanna i Jarosław Jakimczukowie kładą w niej polichromię. Gruntowny remont przeszło przyziemie domu parafialnego, a wraz z nim całe otoczenie domu i cerkwi. Teren odwodniono. Kostką brukową wyłożono drogę dojazdową i chodniki. Założono rabaty i trawniki. Między domem a cerkwią stoi zabytkowa dzwonnica. Ją też pięknie odnowiono w 2012 roku, oczywiście w porozumieniu z konserwatorem zabytków, jak przy remoncie wszystkich sakralnych obiektów. Po drugiej stronie domu parafialnego stał drugi dom. Nikt w nim od 2004 roku nie mieszkał. Poddano go gruntownemu remontowi, który trwał w 2013 roku zaledwie dwa miesiące, tak był sprawnie poprowadzony. Teraz dom zajął wikariusz o. Roman Dubiński z rodziną.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Anna Radziukiewicz
fot. autorka

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token