Numer 7(361)    lipiec 2015Numer 7(361)    lipiec 2015
fot.Anna Radziukiewicz
Kronika Michała Bołtryka
Michał Bołtryk
Terminal w Małaszewiczach, znajdujący się niedaleko Terespola przy granicy z Białorusią, ma stać się dużym centrum logistycznym dla chińskiego nowego jedwabnego szlaku, określanego przez Chińczyków jako „One Belt and One Road” (jeden pas i jeden szlak). Głównym atutem Małaszewicz jest to, że znajdują się na styku szerokich i europejskich torów. Już teraz zapewniają obsługę pociągów jeżdżących z Chin do Niemiec, gwarantując szybki przeładunek kontenerów z platform szerokotorowych na polskie o rozstawie europejskim. Z tego powodu Małaszewicze są określane bramą do Europy. PKP Cargo, z którym Chińczycy chcą stworzyć duże centrum logistyczne, ma 120 ha powierzchni przeładunkowych i magazynowych. W efekcie jest to największy suchy port w Europie. Na nowy jedwabny szlak składają się trasy lądowa i morska. Trasa morska szlaku prowadzi z Chin przez Ocean Indyjski i Kanał Sueski do Grecji. Transport tą drogą zajmuje minimum 17 dni. Droga kolejowa z Chin przez Rosję do Polski zajmuje mniej, bo tylko 11-14 dni. Jak to dobrze, że w ramach „derusyfikacji” nie zlikwidowano w Małaszewiczach szerokich torów.



Dominique de La Rochefoucauld-Montbel, Wielki Szpitalnik Zakonu Maltańskiego, w rozmowie z „Rzeczpospolitą”: „Mamy w Polsce swojego ambasadora. 160 członków naszego zakonu to Polacy, z czego dwie trzecie mieszka w Polsce. Działają tu m.in. dwa nasze szpitale, w Krakowie i Barczewie… Ponad stu członków zakonu wspomaga tysiąc wolontariuszy, zaangażowanych w działalność medyczną, charytatywną i przygotowanie imprez dla dzieci i dorosłych czy pielgrzymek. Kilka dni temu wyruszył z Warszawy transport sprzętu ratowniczego dla Maltańskiej Służby Ratowniczej na Ukrainie. W roku ubiegłym polscy wolontariusze zakonu pomogli w ewakuacji 120 rannych z Ukrainy do szpitali w Polsce. Nasze placówki w Polsce działają w ramach kontraktów z NFZ, przy wy¬datnej pomocy zakonu”.



Prof. Jan Kurowicki, filozof, w „Przeglądzie” (15-21.06.2015): „Od 25 lat w szkole, kościołach, mediach, muzeach, na pokazach grup rekonstruk¬cyjnych odbywa się systematyczne pranie mózgów. Establishment III RP wytworzył nacjonalistyczną narrację historyczną i środki jej przekazu. To wszystko starają się przejąć Kukiz i jego grupa, sądząc że są najbardziej godni tych haseł i rekwizytów. To myślenie nie jest zresztą pozbawione racjonalnego ziarna: antysystemowi zwolennicy Kukiza w sensie ekonomicznym, społecznym i kulturowym są wyklęci, dlatego słusznie wcielają się w tych „wyklętych”. Kukiz ucieleśnia ich symbolikę historyczną. Jak jednak mawiał Hegel, a za nim Marks, historia powtarza się dwa razy: raz jako tragedia, a drugi jako farsa. Kukiz to wytwór farsy naszej historii”.



Prof. Wojciech Łukowski, socjo¬log polityki z Uniwersytetu Warszawskiego, „Przegląd”(25-31.05.2015): „Odnoszę wrażenie, że dokonał się podział przestrzeni społecznej na dwa segmenty – podrzędny i uprzywile¬jowany. W segmencie podrzędnym można uzyskać pracę za 1,6 tys zł albo wybrać opcję exit – emigracji zarobkowej. W segmencie uprzywile¬jowanym praca – bardziej atrakcyjna – jest ściśle reglamentowana, zależy od znajomości, układów, koneksji i tzw. dojść. Ten sektor jest bardzo rozbudowany, obejmuje pewnie kilka milionów osób, mających ułatwiony dostęp do najbardziej deficytowego zasobu, jakim jest praca”.



Kredyty ma już połowa dorosłych Polaków. Na koniec 2014 roku była to grupa 15,3 mln osób, czyli 48,6 proc. Polaków powyżej osiemnastego roku życia – wynika z danych Biura Informacji Kredytowej. W tej grupie 9,4 mln ma tylko jeden kredyt, 5,7 mln dwa lub więcej. Na co najczęściej pożyczamy? Ponad 3,2 mln osób ma kredyt mieszkaniowy – łącznie z tego tytułu mają do spłaty 381 mld złotych. W tej grupie 2,3 mln osób spłaca kredyt w zlotówkach, a prawie 950 tys. zapożyczyło się we frankach szwajcarskich.



Wielu wyborców prezydenta elekta Andrzeja Dudy chce, aby został ojcem chrzestnym ich dzieci. Duda miałby w tym wzorować się na prezydencie II RP, Ignacym Mościckim, który zostawał ojcem chrzestnym każdego siódmego syna w rodzinie. W sumie „nazbierał” 900 chrześniaków. Dziś żyje ich około trzystu. Prezydent podał do chrztu jedynie kilku chłopców, zazwyczaj robili to wyznaczeni przez niego urzędnicy. Ale wszystkie dzieci albo na pierwsze, albo drugie otrzymały imię prezydenta. Prezydenccy chrześniacy mieli bezpłatną opieką zdrowotną, bezpłatne studia, książeczkę oszczędnościową z dość sporym wkładem. Jak będzie z Andrzejem Dudą? Nie wiemy.



Borys Kolesnikow, lider Bloku Opozycyjnego w Ukraińskiej Radzie Najwyższej, w „Rzeczpospolitej”: „Władze nie zrezygnowały z niczego. Mają milion urzędników, biznes jest zastraszany przez milicję, prokuratury, tajne służby i nie rozwija się. Nie istnieje państwo prawa. Do takiej Ukrainy inwestycje nie napłyną. (…) Teraz w mediach społecznościowych pełno jest karykatur, mówiących że ludzie oddawali życie za to, by teraz płacić za dolara trzy razy drożej, było bezrobocie i trwała wojna. Przecież nie po to umierali. Na wschodzie zginęło już około 7 tys. ludzi, to dwa razy więcej niż Ukraińców w armii radzieckiej poległo w wojnie afgańskiej. (…) Ludzie oczekiwali czegoś innego od władz, ale jeszcze nie są gotowi przyznać, że Majdan w istocie zrujnował Ukrainę. (...) Żal prostych ludzi, którzy polegli na Majdanie i w Donbasie, cywilów i wojskowych. To tragedia”.



Rosyjski Bank Centralny chce zwiększyć do pół biliona dolarów stan rezerw złotowo-walutowych. Obecnie, zgodnie z międzynarodowymi kryteriami, bezpieczny dla Rosji poziom to 188 mld dol. Ale Rosja w tej chwili posiada dwa razy więcej – 356 miliarda dolarów. W połowie 2008 roku Rosja miała w rezerwach niemal 600 mld dol. To pozwoliło Rosji względnie łagodnie znieść globalny kryzys.

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token