Numer 7(361)    lipiec 2015Numer 7(361)    lipiec 2015
fot.Anna Radziukiewicz
Prawosławie na świecie
Ałła Matreńczyk

GRUZJA

ZOO zbudowano na grzechu

Ogromna klęska żywiołowa spotkała Tbilisi. W wyniku powodzi, spowo¬dowanej niespotykanymi ulewami, w nocy z 13 na 14 czerwca zginęło dwanaście osób, kilkanaście przepadło bez wieści, ponad dwieście zostało bez dachu nad głową. Woda częściowo zniszczyła ZOO. Zwierzęta przebywają na wolności, poszukuje się ich po całym mieście.

– Z nami Bóg! Żyjemy w szczególnych czasach – mówił po Liturgii patriarcha Eliasz II. – Jeśli spojrzymy na naszą przeszłość, historię, nie znajdziemy takiego okresu jak obecny. Ludzkość po upadku Adama i Ewy wpadła w grzech, ale czuła, że pozostaje w grzechu i wyrażała skruchę. Tak było w czasach pogańskich, tak było także u Żydów. Poganie w różny sposób wyznawali swoją grzeszność, na przykład szli nad brzeg morza i przy morskich falach wypowiadali swoje grzechy. Wierzyli, że fale uniosą ich przewinienia. Żydzi wybierali kozła, kładli ręce na jego głowę i wyliczali swoje grzechy. Stąd wzięło się powiedzenie „kozioł ofiarny”. Potem kozła wypuszczano na pustynię, tam zjadał go wilk albo inny zwierz. Tak więc poczucie grzechu było zawsze.

My natomiast żyjemy w takich czasach, kiedy chcemy zlikwidować samo poczucie grzechu. A to głos wewnętrzny. Głos duszy. Płacz duszy. Chcemy go zagłuszyć i powiedzieć, że grzechu nie ma, że są jedynie osobliwości człowieka i nic więcej. A tak naprawdę to grzech.

I każdy człowiek powinien okazać skruchę za swoje grzechy przed Panem. To niezbędne. Święci Ojcowie mówią, że gdyby nie było spowiedzi, żaden człowiek nie uzyskałby zbawienia. Dlatego, jeśli idziemy do spowiedzi, odzywają się w nas dwa głosy. Jeden mówi: „Przyznaj się. Wyjaw wszystkie swoje grzechy, żeby się oczyścić”. A drugi: „Nie wyjawiaj, to wstyd”. I człowiek zaczyna się krępować. Ten drugi głos to głos diabła. Oto dlaczego człowiek powinien szczerze wyjawić swoje grzechy. Święci Ojcowie mówią: „Spowiadaj się tak, jakby to była twoja ostatnia spowiedź. Dlatego wszystko powinieneś powiedzieć”.

Dzisiaj w Gruzji doszło do strasz¬liwej tragedii. Wskutek powodzi zginęli ludzie. Zniszczeniu uległo ZOO. Zwierzęta wyszły na wolność i stały się zagrożeniem dla ludzi.

Chyba tego nie pamiętacie, kilka lat temu wyszła na jaw informacja o tym, jak powstało tbiliskie ZOO. Kiedy komuniści doszli do władzy i zaczęli prześladować chrześcijan, burzyć świątynie i monastery, wydali postanowienie, żeby świątyniom i monasterów odebrać dzwony, przetopić, a za zarobione w ten sposób pieniądze urządzić ZOO. Tak więc ZOO powstało za cenę monasterskich i cerkiewnych dzwonów. Dlatego ten ogród zoologiczny nie niesie radości. Trzeba go zamknąć i utworzyć inny, w innym miejscu. Zbudowany jest na grzechu i za cenę grzechu. Musimy pamiętać, że grzech nie pozostaje bez kary. Każdy grzech jest karany, karany jest też grzesznik. I dzisiaj wyrażamy skruchę, że Gruzini tak upadli, że za cenę cerkiewnych dzwonów utworzyli ZOO. I oto efekt: 12 osób zginęło, zginęły zwierzęta, niektóre zostały zabite, innych nie udało się odnaleźć. Dzisiaj odsłużymy panichidę za dusze tych, którzy zginęli. Pójdziemy na te miejsca, gdzie do tego doszło, postawimy świeczki. Oby Pan przerwał to doświadczenie. Oby Pan podał nam pokój i jedność. Amiń.

Patriarcha Eliasz II przybył na Plac Bohaterów, gdzie doszło do tragedii i modlił się razem z duchownymi i wiernymi.

Minister środowiska i zasobów naturalnych ostrzega ludność, że znowu może dojść do powodzi, zapowiadane są bowiem kolejne deszcze.

ROSJA

Jubileusz w Surze

25-lecie kanonizacji św. Jana Kronsztadzkiego obchodzono w jego rodzinnej wsi Sura. Uroczystości odbyły się w Uspieńskiej cerkwi żeńskiego monasteru św. Jana Teologa, założonego w 1899 roku z inicjatywy św. Jana Kronsztadzkiego. Przybyli przedstawiciele 138 diecezji z Rosji, także z zagranicy, w tym z Australii, Brazylii, Niemiec, Włoch, Iranu, Kanady, Norwegii, Pakistanu, USA i Chili, hierarchowie i duchowni, członkowie „Rodziny Jana” z 22 krajów świata. „Rodzina Jana” to organizacja skupiająca świątynie, parafie i instytucje socjalne, które w sposób szczególny czczą pamięć św. Jana z Kronsztadu, złączone wspólną modli¬twą, pragnieniem wzajemnej pomocy i wspólnej pracy. Stowarzyszenie powstało w 2009 roku, kiedy obchodzono 100-lecie śmierci świętego.

Surska żeńska wspólnota powstała we wsi Sura w 1899 roku z inicjatywy o. Jana Siergijewa (św. Jana Kronsztadzkiego). Pierwsze budowle stanęły już po roku. Piętrowy, pokryty blachą budynek, z jadalnią, kuchnią, spiżarnią i dwudziestoma trzy-czteroosobowymi kieliami od strony wschodniej zaczynał się cerkwią św. Jana Teologa. Cerkiew została spalona w latach 30.

W 1900 roku wspólnotę przemianowano na żeński monaster. Według zamysłu o. Jana miał wypełniać następujące funkcje – dawać przykład pobożności i pracowitości, prowadzić działalność oświatową, misyjną i charytatywną. Od 1907 roku wspólnota miała swoje podwor’je w Archangielsku. Warto podkreślić, że słynny monaster św. Jana Rylskiego, patrona św. Jana Kronsztadzkiego, na Karpowce w Petersburgu powstał jako podworje surskiej wspólnoty. Żeński monaster był ośrodkiem oświaty w Surze i w okolicy. Prowadził cerkiewno-parafialną szkołę dla dzieci i niedzielną dla dorosłych, gdzie uczono nie tylko modlitw, także czytania i pisania, szycia, rękodzieła, robót na drutach, naprawy odzieży. Przy wspólnocie otwarto aptekę i szpital.

Po 1917 roku monaster znalazł się poza prawem, chociaż szesnaście sióstr podjęło pracę w świeckich instytucjach władzy radzieckiej – w karpogórskim i surskim szpitalu. Monaster i jego podwor’je w Archangielsku zostały zamknięte w 1920 roku.

W 1990 roku, na prośbę mieszkańców Sury, w drewnianym domu, należącym wcześniej do monasterskiego duchownego o. Jerzego Makkawiejewa, został utworzony dom modlitwy. Później we wsi została poświęcona domowa cerkiew św. Jana Kronsztadzkiego.

W 1998 roku z błogosławieństwa biskupa archangielskiego i chołmogorskiego Tichona powstała wspólnota odradzającego się żeńskiego monasteru św. Jana Teologa.

4 października 2012 roku Synod Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej postanowił otworzyć w Surze żeński monaster. W jego planach jest działalność charytatywna, utworzenie przytułku dla osieroconych dziewcząt, domu starców, niedzielnej szkoły, odrodzenie różnorodnego rzemiosła, pomoc mieszkańcom wsi.

Architekt z Barnaułu zaprojektuje cerkiew na Atosie
 
Piotr Anisiforow, architekt z Barnaułu, zaprojektuje cerkiew na Atosie.

Atoscy mnisi pisali ikony dla całego prawosławnego świata, także w Barnaule w cerkwi św. Mikołaja do dziś zachowała się napisana na Atosie ikona Matki Bożej Dostojno jest’.

To nie jedyne ogniwo łączące miasto ze Świętą Górą. Innym jest Innocenty Sibiriakow, syberyjski przemysłowiec, spadkobierca ogromnego majątku, który „oddał na służbę ludziom”.

W 1894 roku Sibiriakow wstąpił do monasteru, w 1896 już jako mnich wyjechał na Atos, dwa lata później podjął decyzję, że zostanie tam na zawsze. Z jego środków został zbudowany ogromny, mieszczący 5 tysięcy ludzi, sobór św. Apostoła Andrzeja i kielia św. Innocentego Irkuckiego. Schimonach Innocenty zmarł w 1901 roku, w wieku 42 lat. Na Atosie i w Rosji czczony jest jako podwiżnik.

W 2001 roku pożar zniszczył sobór św. Andrzeja i w znacznym stopniu uszkodził kielię św. Innocentego Irkuckiego. Bractwo schimnicha Innocentego Sibiriakowa postanowiło je odbudować. To właśnie nad tym projektem będzie pracować barnaulski architekt.

– Wśród atoskich mnichów jest ihumen Aleksy, nasz krajan, jeden z członków Bractwa – mówi Piotr Anisiforow. – W lutym ubiegłego roku był w Barnaule, przyszedł do nas. Zobaczył projekt cerkwi w Japonii, a o cerkwi na Antaktydzie, postawionej według naszych planów, już wiedział. I zaproponował nam pracę na Atosie. Mówię: „Trzeba jechać. miejsce obejrzeć”. I pojechaliśmy.

Schimonach Innocenty modlił się i pracował w Karulach.

– Idziesz w góry, początkowo po schodkach, a potem jest miejsce, gdzie trzymasz się za łańcuch i idziesz, dosłownie pełzniesz na górę – mówi architekt. – Cały czas w górę, z góry. Ale potem się przyzwyczajasz. Mnisi po tych dróżkach dosłownie biegają. Wszystkie materiały budowlane będziemy musieli dostarczyć drogą morską. Ze statku wyładować na brzeg, a potem prosto na muły.

Piotr Anisiforow ma doświadczenie w odbudowie cerkwi – uczestniczył już w rekonstrukcji cerkwi św. Mikołaja w Barnaule. Teraz szuka fotografii soboru św. Andrzeja. Plany soboru, a tym bardziej kielii św. Innocentego Irkuckiego, nie dotrwały do naszych dni. Zresztą to nie musi być dokładna rekonstrukcja. – To będzie autorska od¬budowa. Fundamenty, ściany pozostały – zmierzyliśmy je, na tym będziemy się opierać. Musimy zrobić projekt i może w tym roku ruszą już prace na miejscu – wyjaśnia.

Na Świętej Górze architekt żył według monasterskiego rozkładu dnia.

– W powszedni dzień poranna służba trwa od 4 do 6 rano. A w niedzielę od 3 do 9 – opowiada. – Nie jest łatwo to wytrzymać. Mnisi żyją w ascetycznych warunkach. Kiedy przyjechaliśmy do Salonik i wynajęliśmy pokój w skromnym hotelu, po pobycie w monasterskich kieliach wydawało się nam, że trafiliśmy do pięciogwiazdkowego.

Na Atosie śpisz cztery godziny i to wystarcza. Razem z mnichami wstawaliśmy na modlitwę. Kiedy modlisz się od trzeciej do dziewiątej, to przed dziewiątą rano wydaje ci się, że umierasz. Ale po skończonej modlitwie jesteś pełen sił! Przed wyjazdem czytałem, że Atos jest miejscem, w którym mnich modli się za cały świat. Nie wierzyłem. Po pobycie tutaj zrozumiałem, że w modlitwach hagiorytów jest taka siła…

SYRIA

Ikony wracają do domu

Na mocy rozporządzenia prezydenta Syrii, dziesiątki odrestaurowanych, a wcześniej skradzionych chrześcijańskich świętości wracają do cerkwi i kościołów Maaluli. Jest to możliwe dzięki wspólnym wysiłkom sił oporu, kierownictwa administracji terytorialnej, ambasady Syrii w Libanie i inicjatywie przemysłowca Hassana Bashrawi.

„Ikony skradzione w Maaluli wracają do domu” – takiego wpisu na swoim facebooku dokonał metropolita Łukasz, wikariusz patriarchy antiocheńskiego i całego Wschodu, Jana X. „Restytucja ukradzionych świątyń daje miastu nadzieję i niezłomność – i nikt więcej nie może ich nam zabrać”.

Podtrzymując inicjatywę prezydenta, zwierzchnik melchickiego Kościoła katolickiego Grzegorz III Lacham wystąpił ze specjalnym komunikatem:

„Maalula posiada wyjątkowe duchowe i historyczne znaczenie. Posiada swoje symbole, swoje świętości: statuę Bogarodzicy „Pani świata”, zniszczoną rzeźbę Chrystusa z brązu z monasteru św. Tekli, trzy dzwony, dwa naczynia z miedzi, zabytkową chrzcielnicę, starożytne liturgiczne naczynia i krzy¬że. Wszystkie te świętości stanowią część wspólnej spuścizny Maaluli i ich powrót jest potwierdzeniem faktu, że synowie Syrii pozostają na swojej ziemi!”.

Tymczasem urzędnicy, pracujący nad odbudową starożytnego miasteczka, podkreślają, że proces ogólnej restauracji infrastruktury należy dopiero rozpocząć. – Władze starały się w krótkim czasie dać miastu wszystko co niezbędne – potwierdził kierownik administracji lokalnej z Damaszku Husein Machlur. – Jest już prąd, woda, kanalizacja i łączność, pracują szpitale i szkoły. Teraz pracujemy nad odbudową domów i zwrotem utraconych dóbr ich właścicielom. Robimy wszystko, żeby mogli wrócić.

UKRAINA

Przeciwko blokadzie Donbasu

Przed tragicznymi następstwami pełnej ekonomicznej blokady, nie podlegającego kontroli Kijowa, terytorium Donbasu ostrzegł przewodniczący Synodalnego Oddziału Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej do spraw społeczno-humanitarnych.

– W wyniku takiej decyzji w pierwszej kolejności ucierpią rejony, które znajdują się w bezpośredniej bliskości działań wojennych. Najtrudniejsza sytuacja panuje w strefie buforowej. Już teraz panuje tam skrajnie trudna sytuacja – ludzie umierają z głodu. Dzieci, oczywiście, postarano się stamtąd wywieźć, ale pozostało wielu starych ludzi, a także ludzi w średnim wieku, którzy nie chcieli porzucić swoich domów – podkreślił o. Władisław Dichanow.

Jego zdaniem, w strefie działań bojowych została zniszczona niemal cała infrastruktura, pomoc humanitarna dociera tam niezwykle rzadko, a wielu emerytów fizycznie nie jest w stanie się przemieścić.

– Gdy się pomija czynnik ludzki, informacja o konieczności pełnej blokady niekontrolowanych przez Kijów rejonów Donbasu, oczywiście, wygląda, politycznie pięknie. Zaczyna wyglądać zupełnie inaczej, jeżeli przypomni się o tym, że tam mieszkają ludzie, którzy albo nie mogą wyjechać, albo nie chcą opuszczać ziemi, na której się urodzili i przeżyli całe życie – podkreśla przewodniczący.

Z zapowiedzią pełnej blokady ekonomicznej znajdującego się pod kontrolą separatystów terytorium Donbasu wystąpił z trybuny Rady Najwyższej Jurij Łucenko, przewodniczącego parlamentarnej frakcji „Bloku Piotra Poroszenki”.

USA

Prześladowania chrześcijan

Amerykański „Gatestone Institute” opublikował kolejny raport o prześladowaniach chrześcijan w krajach muzułmańskich.

W centrum listy znalazł się podwójny akt terrorystyczny, dokonany 15 marca w Pakistanie. W niedzielę dwa kościoły, katolicki i protestancki, zostały zaatakowane przez zamachowców samobójców. Siedemnaście osób zginęło, ponad 70 zostało rannych. Do ataków przyznali się talibowie. Śledczy przypuszczają, że islamiści liczyli na znacznie więcej ofiar, ponieważ w niedzielnych nabożeństwach uczestniczyło prawie dwa tysiące osób. Wielu ofiar udało się uniknąć dzięki zatrzymaniu terrorystów u bram kościołów. Zgodnie z oficjalnym komunikatem Konferencji Episkopalnej Pakistanu, mimo próśb i apeli ze strony Kościołów, władze zapewniły jedynie „minimalny” poziom bezpieczeństwa.

Autorzy raportu dzielą przypadki przemocy muzułmanów wobec chrześcijan na trzy kategorie: ataki na chrześcijańskie kościoły i klasztory, zabójstwa „niewiernych” (chrześcijan), pogardę i wrogość wobec zimmi (arabska nazwa niemuzułmańskich mieszkańców krain pod panowaniem islamu). Prześladowania chrześcijan w muzułmańskim świecie przyjęły rozmiary endemii – podkreślają.

W Republice Środkowej Afryki pastuszkowie fulani podpalili osiem kościołów, zabili dwóch chrześcijan, jednego zamęczyli.

W Egipcie 9 marca nieznani sprawcy wysadzili w powietrze koptyjski kościół katolicki. Dwóch policjantów zostało rannych.

W Iraku bojownicy Państwa Islamskiego zburzyli kościół z X wieku i zrównali z ziemią pobliski cmentarz.

8 marca nigeryjscy żołnierze rozstrzelali podczas mszy pięciu katolików w parafii św. Piotra w Kadunie. Wojskowym nie podobało się, że ochrona parafii postawiła posterunek w obawie przed dżihadystami. Zażądali zdjęcia ogrodzenia. Ochrona wyjaśniła, że uczyni to po ukończeniu mszy. Dziesięć minut później grupa żołnierzy wdarła się do świątyni i zaczęła strzelać na oślep.

W Pakistanie chrześcijanka oskarżyła policję o zabójstwo jej syna. Ciało 20-letniego chłopaka z licznymi śladami tortur znaleziono obok jego domu w Lachore. Chłopak został wezwany na policję po tym, jak pracodawca jego matki, muzułmanin, oskarżył ją o kradzież.

Zaprezentowane w raporcie przykłady dowodzą, że prześladowania chrześcijan w krajach muzułmańskich noszą regularny charakter, a ich przyczyny wynikają z opartego na prawach szariatu światopoglądu.

Na podst. pravoslavie.ru
oprac. Ałła Matreńczyk
fot. pravoslavie.ru

Opinie

[1] 2015-09-13 19:06:00 Cyryl
Niesamowite jest Zycie mnichów na Św górze Atos i wspaniała idea odbudowy Cerkwi

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token