Numer 8(362)    sierpień 2015Numer 8(362)    sierpień 2015
fot.Anna Radziukiewicz
Ryska Pustyń
Michał Bołtryk
Czterdzieści cztery osoby, w tym reporter Przeglądu Prawosławnego, pielgrzymowały od 29 czerwca do 4 lipca na Łotwę, do Estonii i Finlandii. Trasa wiodła przez Rygę, Pustyń Ryską, Piuchcice, Tallin i Helsinki. Organizatorem był Prawosławny Dom Kultury w Bielsku Podlaskim, którego dyrektorem jest o. Jerzy Bogacewicz. Pilotem wyprawy była Irena Treszczotko. To jej...166 pielgrzymka! Udaną peregrynację zawdzięczamy także ojcu Jerzemu Charytoniukowi, proboszczowi parafii w Maleszach i Brańsku, opiekunowi duchowemu pielgrzymki. Jego rozległa wiedza, którą dzielił się z nami w trakcie podróży, wyjątkowy takt i humor, wszystkich nas ubogaciły. W Rydze pomodliliśmy się w soborze, zwiedziliśmy piękną starówkę i pojechaliśmy na kolację, nocleg i poranne nabożeństwo do żeńskiego monasteru, odległego od Rygi o półtorej godziny jazdy.

Żeński monaster Przemienienia Pańskiego, znajdujący się w starym lesie blisko Jełgawy, w świadomości wiernych funkcjonuje jako Ryska Pustyń.

We wtorek, po porannym nabożeństwie, po Pustyni oprowadza i opowiada jej historię siostra Tabita. 

Imię Tabita nosiła kobieta z Jafy, słynąca z dobrych uczynków, którą święty Piotr przywrócił do życia.

Nasza przewodniczka jest w Ryskiej Pustyni od piętnastu lat, urodziła się w Kałudze. Na Łotwie mieszka od 1967 roku.
– Opowieść o naszej Pustyni – zaczyna siostra Tabita – trzeba zacząć od historii żeńskiego monasteru Świętej Trójcy i św. Sergiusza Radoneskiego. Założycielkami tego monasteru były siostry Mansurow – Katarzyna i Natalia. Obie otrzymały staranne wykształcenie i wychowanie w chrześcijańskim duchu. Ich ojciec, Borys Pawłowicz Mansurow, był wybitnym politykiem i działaczem społecznym, matka – Maria Nikołajewna to z domu księżna Dołgorukow. Wiele lat rodzina Mansurowych żyła w Ziemi Świętej. Do Rygi siostry Katarzyna i Natalia przyjechały w 1887 roku. Z miejsca włączyły się aktywnie w chrześcijańskie życie – założyły szkołę niedzielną, potem szkołę ludową, bibliotekę, bezpłatną stołówkę, opiekowały się więźniarkami i ich dziećmi. W 1891 siostry z pomocą rodziców założyły w Rydze sierociniec. Powoli rodziła się wspólnota, która stała się z czasem monasterem Świętej Trójcy i św. Sergiusza Radoneskiego. Władze cerkiewne, widząc zaangażowanie sióstr, podarowały na ten cel działkę ziemi przy ulicy Suworowa. W 1893 roku stanęła tam cerkiew ku czci św. Sergiusza Radoneskiego. Prace nad powołaniem monasteru wsparli carowie Aleksander III i Mikołaj II, a także patriarcha jerozolimski Nikodem. W 1894 roku miejsce odwiedził przyszły święty Joan Kronsztadzki. Pobłogosławił dzieło sióstr Mansurowych. W 1894 roku siostry przyjęły postrzyżyny. Starsza Katarzyna została przełożoną wspólnoty, młodsza Natalia już myślała o stworzeniu nowej, Pustyni pod Mitawą, zwanej dziś Ryską Pustynią.

W 1901 roku siostry przyjęły święcenia mnisze. Katarzyna otrzymała imię Siergija, od opiekuna duchowgo monasteru, Natalia – imię Joanna, ku czci duchowego opiekuna Pustyni – Jana Klimaka.

Monaster, którym kierowała Siergija, miał wielkie znaczenie dla prawosławnego środowiska w Rydze. Na jego terenie działały sierociniec, szkoła, przy nim kuchnia i stołówka dla biednych. Siostry wyrabiały woskowe świece dla całej ryskiej diecezji, a także szyły szaty dla duchownych. W 1915 roku liczba sióstr Ryskiego Monasteru wzrosła do dwustu, razem z Ryską Pustynią. Niestety, wybuchła pierwsza wojna światowa. Siostry wyjechały do Rosji.
Po wojnie wróciły, ale na Łotwie wiele się zmieniło. Dla Cerkwi na gorsze.

Przede wszystkim nowe państwo łotewskie nie uznawało na Łotwie Cerkwi podległej patriarchatowi moskiewskiemu. Cerkwie i dobra cerkiewne były grabione, prawosławie prześladowane. Uratował je arcybiskup Joann Pommers, przysłany do Rygi w 1921 roku (o nim na poprzedniej stronie).

Monasteru nie oszczędziła także druga wojna światowa. Ale funkcjonował. Wycofujący się z Rygi Niemcy usilnie namawiali siostry, aby wyjechały z nimi na Zachód. Nie pomogły ani prośby, ani groźby. Siostry zostały tu na dobre i złe. Są do dziś. Monaster żyje, trwa w nim modlitwa. A siostry zajmują się tu także wypiekaniem prosfor dla cerkwi w Rydze, w pracowni krawieckiej szyją i wyszywają. Posługę w monasterze w Rydze niesie dziś siedemdziesiąt sióstr.

– W naszej Pustyńce – opowiada dalej siostra Tabita – modli się i pracuje pięćdziesiąt sióstr.
W 1984  roku do monasteru nadeszło oczekiwane potwierdzenie darowania, z woli cara Aleksandra III, 189 hektarów lasu w kurlandzkiej guberni, na rzecz powołania tam miejsca do prowadzenia cichego życia mniszego. – Tu właśnie jesteśmy – objaśnia siostra Tabita. – Modlimy się tu i pracujemy. Pierwsze siostry osiadły tu w 1895 roku.

Przy Pustyńce otwarto fabrykę świec. Siostry zajęły się oczyszczaniem wosku. Wosk stawał się jasny, przemieniał się. Pierwsze posłuszanije – przemienianie wosku – było wskazówką dla nazwania Pustyńki – Przemienienia Pańskiego. Już w 1899 roku stała na leśnej polanie wyświęcona cerkiew Przemienienia Pańskiego.

Wokół monasterskiego lasu istniały kopalnie gliny i cegielnie. Pracowali w nich robotnicy z głębi Rosji. I właściciele cegielni, i robotnicy pomogli w budowie cerkwi. Wkrótce zbudowano drugą cerkiew, drewnianą – św. Jana Klimaka, opiekuna Pustyńki. Jej wyświęcenie odbyło się w 1908 roku. Obie świątynie stoją do dziś.

W Pustyni wkrótce, staraniem jej przełożonej, siostry Joanny, zbudowano dom pielgrzyma oraz parafialną szkołę.

Pustyńka stawała się znana w Rosji. W 1909 roku odwiedziła ją, dziś święta, Elżbieta Fiodorowna. Księżna spędziła tu ponad tydzień.

W 1915 roku w Pustyni posługiwały 44 siostry. Niosły różne posłuszanija –  bieliły wosk, zajmowały się rękodziełem, miały dużą pasiekę, uprawiały ogród, hodowały krowy...
Po wybuchu pierwszej wojny światowej siostry ewakuowały się pod Nowogród. Potem wybuchła II wojna światowa i wszystkie związane z nią nieszczęścia. Ale Pustyń przetrwała. Nawet w najgorszych czasach radzieckich przyjeżdżali tu pielgrzymi.

W końcu lat 80. ustały prześladowania Cerkwi i pojawiły się nowe mniszki. Wznoszono nowe budowle, w jednej z nich wyświęcono domową cerkiew Narodzenia Bogarodzicy.
W pobliżu cerkwi Przemienienia Pańskiego znajduje się monasterski cmentarz. Są tu pochowane przełożone monasteru, mniszki. Jest tu także las krzyży na mogiłach niemieckich żołnierzy z czasu pierwszej wojny.

Jest tu jeszcze coś – jakby Pustyńka w Pustyńce. To odległe o pół kilometra od centrum Pustyńki miejsce, zwane Świętą Górką.
Prowadzi nas tam przez piękny świerkowy las siostra Angelina.
Siostra Angelina opowiada: – Od początku istnienia naszej Pustyni siostry szukały odosobnionego miejsca, gdzie można było w całkowitej ciszy i skupieniu modlić się, śpiewać akafisty. Są tu ikony, anałoj... Wszyscy nazywają to miejce Świętą Górką. Każdy, kto wstąpi na teren naszej Pustyńki, idzie także na Świętą Górkę...
Cisza, spokój, kołyszą się z lekka gałęzie wiekowych świerków...
My też się modlimy. A potem wracamy na teren Pustyńki i odjeżdżamy do Piuchcic w Estonii.

Michał Bołtryk, fot. autor

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token