Numer 8(362)    sierpień 2015Numer 8(362)    sierpień 2015
fot.Anna Radziukiewicz
Prawosławie na świecie
oprac. Ałła Matreńczyk
Belgia

O prześladowaniach chrześcijan
w Eurparlamencie

Chrześcijanie są najbardziej prześladowaną religijną wspólnotą na świecie, ich prawa i godność deptane są w 75 procentach krajów, poinformowali uczestnicy konferencji, poświęconej prześladowaniu chrześcijan, która odbyła się w budynku Europarlamentu w Brukseli
Media chętnie informują o zabójstwie chrześcijan w świecie islamu, ale pomijają milczeniem prześladowania, do których dochodzi w innych krajach i to w pokojowych okolicznościach, podkreślili.
– Nieposzanowanie wolności wyznania prowadzi do naruszenia innych swobód, w tym także politycznych i ekonomicznych. Trzeba też przyznać, że dzisiaj w Europarlamencie łatwiej osiągnąć sukces w zakresie obrony przed prześladowaniami za wiarę czy przekonania religijne, jeśli nie wspomina się o chrześcijanach – przyznał jeden z eurodeputowanych.


Egipt

Uwolniono porwanego lekarza

Po ponad dziewięćdziesięciu dniach pozbawienia wolności i tortur powrócił do domu porwany egipski lekarz, chrześcijanin. 63-letni doktor Wadi Ramsis, specjalista z Koptyjskiego Prawosławnego Szpitala, przepadł bez śladu w swoim rodzimym mieście El-Arisz. Wkrótce okazało się, że przebywa w niewoli u  islamistów, którzy zażądali od rodziny ogromnego okupu: 200 tys. dolarów. Ramsis, bity i poniżany, spędził na pustyni 92 dni.
– Przez 92 dni nie zdejmowano mi opaski z oczu i sznura z rąk – opowiadał mediom. – Karmiono brudnym chlebem, pojono stęchłą wodą. Nie zapominano także o tym, by się mną zabawiać: złamano mi bark i dwa żebra. Przygadywano: „Nie możemy odrąbać głowy wszystkim chrześcijanom, jest ich wielu, a my potrzebujemy pieniędzy. Ale rodziny nie będą płacić, dopóki się nie przekonają, że ofiara wróci do nich żywa”.
Niejednokrotnie porywacze usiłowali nakłonić Wadiego do przyjęcia islamu, a po odmowie okrutnie biczowali.
Zdaniem Ramsisa, winę za to co się stało ponoszą także policjanci, którzy, jak wiele na to wskazuje, kryli porywaczy. – Gdyby policja zechciała, mogłaby mnie uwolnić trzynaście razy! Dżihadyści dzwonili z tego samego telefonu… Nawet mój syn potrafił określić miejsce ich pobytu!
Lekarzowi pomogła wiara, co więcej – niewola pozwoliła mu nawet wzrosnąć duchowo. – Niemal zapomniałem o służbach na pustyni – i z radością jakby ponownie, odkrywam je dla siebie! Pierwsze dwa miesiące myślałem o swoich grzechach, prosząc Boga o to, żeby moja niewola dobiegła kresu, a ja mógłbym przystąpić do spowiedzi i priczastija – i Bóg mi to umożliwił! – zakończył.


Gruzja

Dzień Manuskryptu

Dzień Manuskryptu będzie obchodzony w Gruzji 30 czerwca, taka decyzja zapadła na spotkaniu premiera Gruzji Iraklija Garibaszwilego z ministrem oświaty i nauki Tamarą Sanikidze i dyrektorem Narodowego centrum rękopisów Zazą Abaszidze.
Na spotkaniu postanowiono, że Narodowe Centrum Rękopisów znowu będzie nosić imię uczonego i literaturoznawcy Korneli Kekelidze. Rozmowy dotyczyły też nowej siedziby Centrum.
– Najtrudniejszym problemem było znalezienie odpowiedniego budynku – przyznał Abaszidze. – Przygotowaliśmy kilka wariantów, premierowi najbardziej spodobał się zabytkowy budynek Narodowego Banku. Nie sądzę, by ktokolwiek był przeciwny temu pomysłowi.
Na spotkaniu poruszono także kwestię utworzenia państwowego funduszu ochrony manuskryptów.


Pakistan

Prześladowania chrześcijan

Ponad sto tysięcy chrześcijan uciekło przed prześladowaniami z Pakistanu w ciągu ostatnich lat. Mieszkają w tymczasowych obozach ONZ w Tajlandii, Sri Lance, Malezji i na Filipinach – powiedział w wywiadzie dla News Lens Pakistan biskup Lahore Aleksander John Malik.
Pakistańscy chrześcijanie padają ofiarami dyskryminacji ze strony państwa i współobywateli. Zarzuca im się bluźnierstwo, bije albo wtrąca do więzień. Ich domy podpala. Dziewczynki z rodzin chrześcijańskich porywa, przemocą nawraca na islam i wydaje za mąż.
Zdaniem biskupa, chrześcijanie praktycznie nie mają szans, by dojść sprawiedliwości.
Przejechać do innych krajów Azji nie jest trudno. – Ludzie otrzymują wizy na lotniskach Sri Lanki i Filipin. Uzyskanie tajskiej i malezyjskiej wizy jest też łatwe. A i sam przejazd nie jest drogi – uściślił John Malik.
Według danych wysokiego komisarza ONZ do spraw uchodźców, liczba Pakistańczyków, szukających schronienia w Sri Lance, wzrosła od 102 w 2012 roku do 1400 obecnie. Dodatkowe 8 tysięcy pakistańskich uchodźców i osób szukających schronienia przebywa w Tajlandii. Większe grupy przekraczają granice po prowokacjach i zamieszkach. Setki rodzin uciekło z Gordży, Pendżabu w latach 2009-2012. Wtedy dziesiątki domów chrześcijan zostało napadniętych i spalonych, osiem osób zginęło w ogniu  po oskarżeniu dwóch chrześcijan o „znieważenie Koranu”. 
Sami uciekinierzy często zapewniają, że nigdy nie porzuciliby ojczyzny, gdyby czuli się tu bezpiecznie. Nie musieliby rzucać pracy i tanio sprzedawać nieruchomości.
Przemoc wobec mniejszości religijnych w Pakistanie nasiliła się w latach 80. za rządów generała Zia-ul-Haqa, powiedział sekretarz Narodowej Komisji do spraw Praworządności i Pokoju Peter Dzejkop. Rząd Zia-ul-Haqa wniósł poprawki, m.in. wprowadził karę śmierci za „bluźnierstwo”.
– Generał Zia popierał fanatyzm religijny, dyskryminację w stosunku do sekt i innych religii. Od 1987 roku 1300 osób oskarżono o „bluźnierstwo”, 182 chrześcijan zabito – powiedział Dzejkop.
Chrześcijanie stanowią trzecią pod względem liczebności wspólnotę religijną w Pakistanie i drugą w prowincji Pendżab. W kraju jest ponad sześć milionów chrześcijan.


Rosja

Mamy prawo się nie zgadzać

– Słowa kanclerz Niemiec, że popiera walkę z dyskryminacją, ale uważa, że małżeństwo jest związkiem między mężczyzną i kobietą, są ważne dla wielu ludzi zarówno w Europie, jak i poza jej granicami – podkreślił Włodzimierz Legojda, przewodniczący synodalnego informacyjnego oddziału moskiewskiego patriarchatu. – Niestety, zachodnie media kreują taki obraz swoich społeczeństw, który wyklucza jakikolwiek sprzeciw przeciwko ślubom homoseksualistów. Dlatego słowa pani Merkel były jak grom z jasnego nieba.
Jego zdaniem pod słowami kanclerz Niemiec podpiszą się miliony chrześcijan i przedstawicieli innych religii na całym świecie, zmęczonych  narzucaną zamianą tradycyjnych wartości kłamliwymi dogmatami politycznej poprawności.
– Nastał czas, by zaoferować  wszystkim ludziom, którzy inaczej odnoszą się do ślubu niż większość amerykańskiego Sądu Najwyższego, płaszczyznę do wyrażania swoich poglądów– podkreślił przedstawiciel Cerkwi. – Jedną z wartości współczesnego społeczeństwa jest wolność słowa, a ta wymaga szczególnej obrony, kiedy mówimy o możliwości publicznego niezgadzania się z amoralnymi wyobrażeniami o naturze małżeństwa i rodziny, na siłę wprowadzanych w życie w wielu państwach.


Historia kraju
w losach sołowieckich więźniów

Konferencja „Historia kraju w losach więźniów sołowieckich łagrów” odbyła się 13 i 14 lipca na Sołowkach. Większość wystąpień poświęcono wyznawcom wiary – duchownym, mnichom, ludziom świeckim.
O o. Gieorgiju Ossorginie, rozstrzelanym na Sołowkach w 1929 roku, opowiedział jego wnuk. Wsiewołod Wołkow,  syn przebywającego w obozie pisarza Olega Wołkowa przybliżył losy represjonowanej rodziny o. Mikołaja Piskanowskiego, a wnuczka ośmiokrotnie aresztowanego o. Mikołaja Sokołowa opowiedziała o swoim dziadku.  
Konferencja była hołdem pamięci więźniom, którzy w trudnych warunkach zachowali godność, wytrwałość, cierpliwość, miłosierdzie, którzy godnie przenieśli swój życiowy krzyż przez obozowe piekło, podsumowali organizatorzy.
Sołowiecki monaster został założony na wyspach na Morzu Białym w 1436 roku przez mnichów Zosimę, Sawwatija i Hermana. W piętnastym i szesnastym wieku przeżywał rozkwit, stając się nie tylko ważnym centrum duchowym, ale także gospodarczym i politycznym.
W siedemnastym wieku w monasterze było 350 mnichów, dodatkowo pracowało około siedmiuset rzemieślników i chłopów.
W 1920 roku monaster zamknięto, później w jego  murach urządzono Sołowiecki Obóz Robót Przymusowych Specjalnego Przeznaczenia, który posłużył jako prototyp gułagów.  Pod koniec 1923 roku w obozie znajdowało się 2557 więźniów, na początku 1931 już 71 800. W kolejnych latach liczba więźniów spadała, w 1933 było ich 19 tysięcy. W 1937 roku obóz został zamieniony na sołowieckie więzienie specjalnego przeznaczenia.
W latach radzieckich na Sołowki zsyłano w pierwszej kolejności prawosławnych hierarchów, mnichów i duchownych, uczestników białego ruchu, przedstawicieli inteligencji, bogatych chłopów. Jednym z pierwszych sołowieckich więźniów był dziadek patriarchy moskiewskiego i całej Rusi Kiryła, o. Wasilij Gundiajew.


Turcja

Trzynastowieczna cerkiew
na sprzedaż

W bizantyńskiej cerkwi Bogarodzicy Wsiecarycy z końca XIII wieku, położonej w tureckim mieście Zejtinbagy (grecka nazwa Triglija) i wystawionej na sprzedaż za milion dolarów, może powstać hotel albo restauracja.
– Cerkiew należy do osoby prywatnej. Właściciel nie znalazł inwestorów, którzy sfinansowaliby jej restaurację, dlatego zwrócili się do nas, żeby wystawić budowlę na sprzedaż albo wymianę – mówi przedstawicielka agencji handlu nieruchomościami Sahibinden. – Proponowaliśmy patriarchatowi konstantynopolitańskiemu wykup cerkwi, on jednak odmówił, tłumacząc się brakiem pieniędzy. Budowla znajduje się w złym stanie, pozostały same ściany. Niewykluczone, że po sprzedaży świątynia zostanie zamieniona na hotel albo restaurację, to ogólnoświatowy trend.
W patriarchacie konstantynopolitańskim poinformowano, że w danej sytuacji „nic nie mogą zrobić”. – Wiemy, że cerkiew została wystawiona na sprzedaż, ale nie mamy pieniędzy na jej wykup – tłumaczono.
Zdaniem proboszcza świątyni św. męczennicy Tatiany przy Moskiewskim Uniwersytecie Włodzimierza Wigilianskiego, Rosyjska Cerkiew Prawosławna wpłynąć na tę sytuację nie może, ponieważ nie miesza się w sprawy innych lokalnych Cerkwi. – Na  Zachodzie sprzedawanie ważnych obiektów sakralnych zdarza się często – podkreślił. – W Rosji takie przypadki także występują, w twerskiej obłasti na przykład jakiś czas temu pod przykrywką byłej szkoły sportowej omal nie sprzedano monasteru. Potem budynek usunięto z aukcji i przeszedł on na własność twerskiej diecezji.
Przykładów otwierania w obiektach sakralnych barów, restauracji i hoteli jest bardzo wiele. I tak w byłej wojskowej kaplicy w Antwerpii (Belgia) otwarto restaurację, w kościele gotyckim z dziewiętnastego wieku w Australii luksusowe apartamenty z basenem, w osiemnastowiecznym kościele w Dublinie (Irlandia) – pub. W Pittsbourgu (USA)  w kościele św. Jana Chrzciciela z 1913 roku urządzono piwiarnię, a wzniesiony w 1865 roku kościół w Denver zamieniono w dwudziestym wieku na nocny klub. 
Cerkiew Bogarodzicy Wsiecarycy (Turcy nazywają ją cerkwią Kemerli) została zbudowana w końcu trzynastego wieku. Na jej ścianach zachowały się dwie warstwy fresków, pierwszą uczeni datują na czternasty wiek, drugą na osiemnasty. Także w Kemerli zachowały się przewiezione z Aleksandrii (Egipt) kolumny.
W lutym 1855 roku kopuła i dzwonnica cerkwi zostały zniszczone wskutek trzęsienia ziemi. Cerkiew jednak odremontowano i służyła wiernym do 1922 roku. Później, w związku z emigracją zamieszkujących ten region Greków, świątynia przeszła w prywatne ręce.
„Kemerli” to już druga prawosławna cerkiew, która w 2015 roku została w Turcji wystawiona na sprzedaż. W styczniu agencja nieruchomości proponowała zakup cerkwi w mieście Kajseri za 450 tysięcy euro.


Ukraina

Władze powinny zatrzymać wojnę w Donbasie

W Donbasie toczy się wojna domowa i władze powinny zrobić wszystko, żeby doprowadzić do zaprzestania przelewu krwi, poinformował metropolita kijowski i całej Ukrainy Onufry.
– Wiem od służących tam biskupów, od wielu mieszkańców, co tam się dzieje. Często ojciec służy w Gwardii Narodowej, a syn jako opołczeniec. Wielu braci i przyjaciół podzieliła linia frontu. Tak jak na każdej wojnie pojawili się nieprawi ludzie, zabójcy, spekulanci i inni kryminaliści – powiedział hierarcha. – Od 2013 roku nawoływaliśmy do pojednania i wzajemnego przebaczenia. Tylko w ten sposób zachowamy jedność naszego kraju i pozwolimy na jego rozwój.  Należy zaprzestać działań wojennych i zabijania, takie jest nasze stanowisko.
Odpowiadając na pytanie o kompromis z władzą, zwierzchnik podkreślił, że szanuje władzę, która pochodzi od Boga, ale chce, żeby władza zrobiła wszystko co możliwe dla zaprzestania wojny.
– Jestem gotów ustąpić i pójść na kompromis w tym co nie jest sprzeczne z Bożym prawem. Ale w tym co się tyczy kanonów, według których nasza Cerkiew żyje już ponad tysiąc lat (a na ziemi ponad dwa tysiące) ustąpić nie możemy. Jeżeli w tym aspekcie pójdę na kompromis, znajdę się poza Cerkwią. A tego nie chcę – podkreślił metropolita Onufry.
W końcu rozmowy hierarcha zauważył, że za wybuch wojen nie można winić Boga. – W Świętej Ewangelii jest powiedziane, ze nawet włos z głowy człowieka nie może spaść bez woli Pana. Ale to odnosi się wyłącznie do ludzi, którzy żyją według Bożego prawa. A pozostali sami sobie rwą włosy na głowie. Za to, że są wojny, winę ponosi nie Bóg, lecz człowiek, którego Bóg obdarzył wolną wolą. Za to, że ludzie chcą wojować, winę ponoszą oni sami, nie Bóg. I za poległych podczas wojny niosą odpowiedzialność ci grzesznicy, którzy strzelają i zabijają, a nie Bóg – powiedział hierarcha.
Władyka życzył Bożego błogosławieństwa mieszkańcom, którzy przebywają w strefie konfliktu zbrojnego, apelował, by żyli z Bogiem, który nigdy ich nie porzuci.


Zakaz udziału w koncercie

Władze Ukrainy zabroniły serbskiemu reżyserowi i muzykowi Emirowi Kusturicy wystąpić na koncercie w Kijowie w dzień św. Włodzimierza.
– Zaproszono mnie do udziału w koncercie poświęconym pamięci świętego Włodzimierza, chrzciciela Rusi – wyznał muzyk w programie telewizyjnym. – Każdy chrześcijanin powinien pozytywnie zareagować na takie zaproszenie, to część europejskiej cywilizacji. Ten zakaz to klasyczny wybieg, który wszystko wywraca do góry nogami. Ale dlaczego właśnie ja okazałem się niepożądanym gościem, tego nie rozumiem. Myślę, że jest to związane z moimi niektórymi wypowiedziami. Zdarzało się tak, sądzę, w czasach stalinowskich, w czasach totalitarnych reżimów.
W decyzji ukraińskich władz wobec własnej osoby dopatrzył się „powrotu do średniowiecza”.
– Nie należy się temu dziwić, przecież obecni ukraińscy rządzący  doszli do władzy w wyniku przewrotu i teraz całą politykę i życie w kraju budują takimi samymi siłowymi metodami – zauważył reżyser.

Na podst. pravoslavie.ru
oprac. Ałła Matreńczyk
fot. archiwum
Przeglądu Prawosławnego

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token