Numer 10(364)    Październik 2015Numer 10(364)    Październik 2015
fot.Anna Rydzanicz
Cerkiew w drodze
Dorota Wysocka
Temat dorocznej konferencji naukowej Akademii Supraskiej, która odbyła się 17-19 września, zakreślono szeroko.  „Cerkiew w drodze” – to pojęcie dotyczyć może ludzi, idei, ksiąg, przedmiotów kultu, dzieł sztuki, wędrować  można w przestrzeni i czasie, z całym bagażem lub uwalniając się od niego, także w wymiarze symbolicznym, dobrowolnie i pod przymusem. Organizatorzy otwarci byli na każde ujęcie problemu. Na zaproszenie odpowiedziało liczniejsze niż zwykle grono badaczy.

Wprowadzenie do konferencji wygłosił arcybiskup białostocki i gdański Jakub. Zwrócił on uwagę na niesłychaną, choć nie zamierzoną, aktualność zagadnienia. Media o migracji mówią teraz codziennie, pełne są zdjęć uciekinierów z terenów objętych lub zagrożonych wojną, relacji i komentarzy. Przekonują, że mamy do czynienia z wędrówką ludzi i kultur, która zmieni nasz świat. Na tym tle dochodzi do wyraźnej konfrontacji poglądów.

Wielu wzywa do zamknięcia europejskich granic, postawienia szczelnych zapór, odepchnięcia przybyszy, gdyż obcy niosą zagrożenie, reprezentują odmienną od naszej kulturę,  mentalność, wyznają inną religię i nie da się ich nigdy zasymilować. Inni  wzywają do przyjęcia uchodźców, zapewnienia im poczucia bezpieczeństwa i godnych warunków życia, przynajmniej na tak długo, aż w ich stronach zagrożenie ustanie.

Jedni i drudzy odwołują się do chrześcijańskich korzeni Europy i chrześcijańskich tradycji. Tyle że raz mowa jest o ochronie naszej, europejskiej, tożsamości, innym zaś o wypełnianiu wypływających z wiary obowiązków wobec potrzebujących.

Chrześcijanie nie powinni mieć wątpliwości, jaką przyjąć postawę. Wypływa ona z podstawowych zasad wiary, z Chrystusowego wezwania, by karmić głodnych, poić spragnionych, odziewać nagich, odwiedzać zamkniętych w więzieniu i przyjmować przybyszy. Odmowa wobec najmniejszego z nich jest odmową daną Chrystusowi.

Warto przy tym pamiętać, że Europa już dawno w znacznym stopniu została zdechrystianizowana. I nie stało się to za sprawą zalewu kontynentu przez wyznawców islamu. Jej mieszkańcy są w większości indyferentni religijnie, świątynie stoją puste, parlamenty przyjmują ustawy sprzeczne z Pismem Świętym.

Ale to nie wędrówki ludzi sprawiają, że Cerkiew jest w drodze. W drodze jest każdy,  kto kroczy za Chrystusem.  Cerkiew zaś jest żywym, dynamicznym organizmem, który podróżuje w historii. – W sensie teologicznym – podsumował władyka – wszyscy, nigdzie nie podróżując, nieustannie jesteśmy w drodze.

Uczestnicy konferencji mogli wysłuchać ponad dwudziestu wystąpień o naprawdę szerokim spektrum. Nie ma potrzeby  wszystkich ich teraz wymieniać. Wkrótce ukażą się w nowym tomie „Latopisów supraskich” i wtedy do niektórych z nich powrócimy.

Na przykład do niezwykle interesującego wykładu o. Gieorgija Briukowa z Niesterowa w Rosji, który próbował rozwikłać zagadkę ikony Augustowskie Objawienie, popularnej wśród żołnierzy w latach I wojny światowej, a i u nas coraz lepiej znanej. Także na naszych łamach o niej pisaliśmy (Przegląd Prawosławny nr 1/2005 i 9/2012).

Dla wielu słuchaczy najciekawszy był trzeci dzień obrad, poświęcony bieżeństwu. Wprowadziły do nich rozważania posła Eugeniusza Czykwina, stojącego na czele komitetu obchodów ich stulecia. Zwrócił on uwagę na dalekosiężne, nie zawsze dotąd uświadamiane, skutki wydarzenia, a także na żywy oddźwięk, z jakim spotkały się wszystkie  związane z tym tematem publikacje, wystawy, spektakle. Uświadomił też, w kontekście obecnych sporów o przyjmowanie bądź nieprzyjmowanie uchodźców i skalę tego  zadania, że w latach I wojny Rosja przyjęła łącznie około pięciu milionów uchodźców, mniej więcej po milionie na każde trzydzieści milionów obywateli. Z prostego przyłożenia tych proporcji do współczesnych polskich warunków wynika, że mogłoby w naszym kraju znaleźć schronienie  grubo ponad milion przybyszy.

Supraskie wykłady i dyskusje nie tylko nie wyczerpały tematu, ale nawet nie zahaczyły o pewne wątki. A Cerkiew i jej wierni wciąż są w drodze, z czego na ogół nie zdajemy sobie sprawy.

Dorota Wysocka
fot. Anna Radziukiewicz

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token