Numer 10(364)    Październik 2015Numer 10(364)    Październik 2015
fot.Anna Rydzanicz
25 lat w Gródku
Anna Radziukiewicz
1 września 1990 roku o. Mikołaj Ostapczuk rozpoczął służbę w gródeckiej parafii Narodzenia Bogarodzicy. Tu nazywają go batiuszka Mikałaj. 21 września 2015 roku na Preczystą batiuszka świętował ćwierćwiecze swej posługi w Gródku, a wraz z nim arcybiskup białostocki i gdański Jakub, który służył Liturgię, wielu duchownych, wiernych, którzy całą cerkiew wypełnili. Mnóstwo ludzi przyszło z bukietami kwiatów, dyrektorka zespołu szkół w Gródku Anna Grycuk z 25 czerwonymi różami.

Kiedy oglądamy parafialne zdjęcia z ostatniego ćwierćwiecza, widzimy na nich mnóstwo dzieci i młodzieży – sypią kwiaty, niosą ikony, pieką prosfory, przysługują, pielgrzymują, odwiedzają cerkwie w innych krajach, jedzą na trawie z o. Mikołajem, grają na gitarze, grzeją się przy ognisku, kominku i w obecności swego batiuszki.

O. Marcin Gościk z Gródka, duchowny parafii w Białej Podlaskiej: – Batiuszka Mikołaj Ostapczuk jest nieprzeciętnym duchownym. Gdyby zechciał służyć Liturgię ze swoimi wychowankami, miałby wokół siebie tylu duchownych, jak na dużym parafialnym święcie, kilku diakonów, wiele matuszek, kilka mniszek, psalmistów, mnóstwo prisłużników i kilka chórów. Nie wspominam o ludziach świeckich. Wielu z nich tak bliskie związki z Cerkwią zawdzięcza o. Mikołajowi.

25 lat temu zacząłem przysługiwać w gródeckiej cerkwi, razem z Tomaszem Rubczewskim, Tomaszem Łotyszem i Markiem Kozłowskim. Byliśmy w jednej klasie, wszyscy pod duchową opieką o. Mikołaja. Wszyscy poszliśmy do seminarium i dziś jesteśmy duchownymi. To wtedy jakby worek się rozwiązał i to w miasteczku nazywanym Krasnyj Haradok, którego powojennego oblicza o komunistycznych sympatiach bało się wielu duchownych. A on szedł do szkoły, urzędów, zakładów pracy. Prowadził misję. Cerkiew budował w ludziach, dla mnie najważniejszą. Po nas duchownymi stali się Marcin Kuźma, Michał Ostapczuk, Sylwester Klebus, Paweł Sidoruk. Z tej parafii wyrosły i matuszki, wychowanki o. Mikołaja – Agnieszka Kondrusik, Monika Osińska, Joanna Sołowiej, Lena Ostapczuk. Są i mniszki. Służą w monasterach w Turkowicach, Zwierkach i Diwijewie.

Chciałbym zorganizować spotkanie wychowanków o. Mikołaja. Stworzylibyśmy dużą klasę. Ta klasa pracuje dziś dla Cerkwi. Myślę, że o. Mikołaj dochował się największej „klasy” spośród wszystkich duchownych w Polsce. Posiał ziarno. Teraz Cerkiew zbiera plon.

Czego nauczyłem się od ojca Mikołaja? Praca z młodzieżą duchownego stała się dla mnie tak naturalna jak oddychanie. Pewnie dlatego od razu po święceniach kapłańskich stałem się opiekunem bractwa diecezji lubelsko-chełmskiej, reaktywowałem Koło Teologów Prawosławnych.

O. Mikołaj od 1997 roku pełni funkcję duchowego opiekuna Bractwa Młodzieży Prawosławnej na szczeblu ogólnopolskim. Surowe przestrzeganie reguł życia cerkiewnego, z drugiej strony bezpośredniość kontaktu i poczucie humoru są tym, na co młodzież czeka.

O. Mikołaj przyszedł do Gródka z Zabłudowa, gdzie jako proboszcz służył siedem lat. Wcześniej służył w Nowym Dworze, Elblągu i Sokółce. Gdy przybył do Gródka, wprowadzano lekcje religii do szkół. Bywały lata, że na tydzień przypadało mu po trzydzieści lekcji religii.
W Gródku parafialne życie domagało się trudu na wszystkich polach. Korzystając z tylko co podpisanej w Sejmie ustawy o stosunku państwa do Cerkwi prawosławnej, zaczął trudny i żmudny proces – zakończony sukcesem – zabiegania o rekompensatę od państwa za przejęte przezeń w 1951 roku cerkiewne 18,7 hektara.

Już w 1992 roku o. Mikołaj rozpoczął ogromny trud remontu parafialnej cerkwi, wzniesionej po II wojnie – od kopuł po fundamenty, ze zbijaniem tynku, odkopywaniem fundamentów, wymianą elementów więźby dachowej i kopuł. Rozmiar prac okazał się niebywały, nie do udźwignięcia nawet przez oddanych parafian. Pomagał ministerialny Fundusz Kościelny, sponsorzy spoza parafii. Wewnątrz cerkwi wykonano nowy ikonostas z marmuru, kupiono ogromne panikadziło, podświeczniki, odnowiono kioty.

Kupiono siedem dzwonów, najcięższy ważył 1200 kilogramów. Stary kamienny parkan, otaczający cerkiew rozebrano, kamienie oczyszczono i zbudowano nowy.

Parafia pod kierunkiem o. Mikołaja wyszła z inwestycjami i poza mury cerkwi. Gruntownie odnowiono dom parafialny i drugi niewielki, stojący obok, niegdyś mleczarnię, zamienioną na dom psalmisty. Stary geesowski sklep, stojący w sąsiedztwie cerkwi, zamieniono po remoncie na parafialną świetlicę, napełnioną życiem.

I jeszcze remont cerkwi Opieki Matki Bożej na cmentarzu. Była uboga, z przeciekającym dachem. Po remoncie, też od fundamentów po dach, stała się piękną, drewnianą cerkiewką, wpisaną na listę zabytków.

25 lat ojca Mikołaja Ostapczuka w Gródku to zainicjowanie, prowadzenie i wykonanie ogromu prac w cerkwi i w duszach parafian. Cerkiew parafialną widzimy. Góruje pośrodku miasteczka i całej polany Puszczy Knyszyńskiej, na której ulokował się Gródek. Jest wyniosła, monumentalna, o doskonałych proporcjach, nawiązuje do architektury starej Rusi, budowana przez wielkiego poprzednika o. Mikołaja – metropolitę Bazylego (Doroszkiewicza), wtedy batiuszkę Włodzimierza.

A dusze parafian? O. Mikołaj ciągle szlifuje je modlitwą i słowem, także pięknym białoruskim. Pomaga mu w tym wikariusz o. Eugeniusz Michalczuk.

Anna Radziukiewicz, fot. autorka

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token