Numer 10(364)    Październik 2015Numer 10(364)    Październik 2015
fot.Anna Rydzanicz
Zbiornik Siemianówka
Michał Bołtryk
11 września 2015 roku, blisko czołowej zapory Zbiornika Siemianówka, odbyła się konferencja poświęcona budowie i eksploatacji obiektu. Zebrali się naukowcy, wykonawcy i pracownicy zbiornika. Można powiedzieć, że było to spotkanie wspomnieniowe, ale też z nutą smutnej refleksji.

Nastrój konferencji zbudował film Tamary Sołoniewicz „Czy słyszysz, jak płacze ziemia”. Oglądałem ten film nie po raz pierwszy, ze wzruszeniem i smutkiem. Tamara zdążyła zatrzymać w kadrze świat, który odszedł. Odeszło na tamten świat wielu bohaterów jej filmu.
Potem były sensu stricte dokumentalne filmiki i fotografie, wykonane na zlecenie inwestora tej wielkiej budowli.

Pomysł budowy zbiornika na Narwi pojawił się w minionym wieku, prawie 50 lat temu. W 1966 roku rozpatrywano cztery warianty jego lokalizacji – w miejscowościach Siemianówka, Narew, Kaniuki i Suraż. W końcu zadecydowano, że to będzie jednak Siemianówka. Budowę rozpoczęto w 1977 roku, zakończono w listopadzie 1991 roku.

Koszt realizacji przedsięwziecia był prawie trzy razy wyższy od planowanego. Zbiornik to nie tylko budowa zapory czołowej (około 400 metrów powyżej mostu na Narwi w Bondarach), ale też pięć zapór ziemnych bocznych i pięć pompowni odwadniajających, melioracja terenów przyzbiornikowych, przebudowa linii kolejowej biegnącej przez czaszę zbiornika koło Siemianówki, budowa elektrowni, linii energetycznych, dróg, hotelu, osiedli mieszkaniowych, wodociągów i kanalizacji. To była inwestycja na skalę krajową. Teraz taka budowa byłaby niemożliwa ze względów finansowych i ekologicznych.

Przewidywano, że zbiornik będzie nawadniał rolnicze tereny górnej Narwi i Supraśli oraz łąk Bagno Wizna. Woda miała być także wykorzystywana w gospodarce komunalnej i w przemyśle Białegostoku i Łap.

Plany zweryfikowało życie, a raczej zmiana ustroju w Polsce. W Białymstoku i Łapach nie ma już przermysłu i wody jest nadmiar. Kanał do Supraśli nigdy nie powstał...

W zasadzie woda z Narwi w Zbiorniku Siemianówka jest potrzebna Narwi płynącej poniżej zbiornika. Jest też prąd z elektrowni zbudowanej w czołowej zaporze. Tereny w pobliżu zbiornika są zagospodarowywane stopniowo przez gminy Michałowo i Narewka. Brzeg zbiornika w gminie Narewka ma lepsze, wyższe położenie, stąd tam więcej obiektów turystyczno-wypoczynkowych.

Powierzchnia zalewu to 3250 hektarów. Przy zbiorniku pracuje 23 ludzi. Kierownikiem obiektu jest Leon Chlabicz. Jak mało kto dobrze zna problemy, jakie były i są związane z budową tego zbiornika. – Dużo pożytku – mówił – przyniósł zbiornik nauce. Ale dla ludzi tu mieszkających niegdyś i dziś to nie było i nie jest oczywiste. Wysiedlenia to przeżycia traumatyczne. Z drugiej strony życie wysiedlonych często zmieniło się na lepsze. Ale przyszedł kapitalizm, opłaty za mieszkania w blokach w Bondarach i gdzie indziej wzrosły, emerytom zabrakło pieniędzy na czynsz. Prawda jest też taka, że te wsie już wyludniały się od dawna. Jednak wysiedllenia i likwidacja wsi była mało przemyślana. W każdej wsi był dorobek kulurowo-materialny, tworzony przez pokolenia. Nie zadbaliśmy o to i wszystko przepadło.

– I jeszcze jedna uwaga – kontynuował Leon Chlabicz – dużo pieniędzy poszło i idzie na to, co jest wokół wody. Ale ani złotówki nie wydaje się na polepszenie jakości tej wody. Wielu ludzi zrobiło stopnie naukowe podczas badań tej wody. Ale te badania też nie mają wpływu na polepszenie jakości wody. Proponowałem naszym uczonym zastosowanie ulepszania jakości wody przy pomocy baterii Grandera, austriackiego uczonego. Podobne metody stosuje się w Izraelu, USA, Rosji... Chodzi o to, w największym skrócie, że woda jest żywym organizmem. Wprowadzając do niej informację i energię zakodowaną w bateriach można ją przywrócić do stanu źródlanego. Panie inżynierze, powiedziano mi, to są szamańskie metody. Może ta woda się polepsza, ale nie ma na to teorii naukowej i nie będziemy tego stosować. A gdybyśmy ją zastosowali, a woda się polepszyła, to komu przypisać zasługi? Nam czy panu? No i jest jak jest.

Michał Bołtryk, fot. autor

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token