Numer 10(364)    Październik 2015Numer 10(364)    Październik 2015
fot.Anna Rydzanicz
Kronika Michała Bołtryka
Michał Bołtryk
- Coraz mniej osób osób pielgrzymuje pieszo na Jasną Górę. W 2004 roku na obchodzone 15 sierpnia Święto Wniebowzięcia do Częstochowy przyszło 103, 3 tys. osób. W 2015 roku było ich tylko 70 tys. Spadki liczby patników widać wyraźnie na przykładzie Warszawy. W pięciu pielgrzymkach, które wychodzą ze stolicy, w 2005 roku szło aż 18,5 tys. osób. W tym roku było ich tylko 12 tys. Ciekawostką może być to, że coraz więcej Polaków pielgrzymuje do Santiago de Compostella. Z oficjalnych danych biura pielgrzyma przy katedrze w Santiago wynika, że w 2004 roku szlak przemierzyło jedynie 357 Polaków. W 2014 roku było ich już 2957.

- Z refleksji ks. katolickiego Jerzego Szymika, prof. teologii, autora m.in. trylogii  „Theologia benedicta”, poświęconej teologii papieża Benedykta XVI: „Wciska nam się kit, że krytyka religii i Kościoła idzie w stronę racjonalizmu. Początek tej drogi jest w oświeceniu pod patronatem takich postaci, jak Robespierre i Marat, którzy w imię braterstwa, solidarności i rozumu niechętnie, ale jednak, pracowali nieco gilotynką. Podobnie jak Polaków próbowano uczyć racjonalizmu sowieckimi kolbami. To jedno. A drugie, bardzo dzisiejsze, pozornie zaskakujące: z jednej strony idzie postęp techniczny, coraz to nowe wynalazki, a z drugiej cichutko, na boku, powstaje kilkadziesiąt nowych kanałów telewizyjnych z wróżkami i horoskopami. Potężnie rozwijający się biznes. „Kaj my som?” – pytamy na Śląsku, przecież tak źle w tej dziedzinie jeszcze nie było nawet za króla Ćwieczka! Do tego jeszcze jakaś joga, najwięksi dyrektorzy, menedżerowie, wydawałoby się – najbardziej racjonalni z racjonalnych, jeżdżą na jakieś terapie z ustawień rodzinnych metodą Berta Hellingera i inne szkolenia z pozytywnego myślenia. To jest ta kraina rozumu? To jest kult bałwanów, jakiego nie znał Stary Testament. To Baal i Asztarte w nowocześniejszym wydaniu, wręcz z najordynarniejszym nawrotem do prostytucji sakralnej, amuletów, swarożyców i złotego cielca”.

- W Polsce była latem i jeszcze jest susza. Obniżył się mocno poziom wód powierzchniowych i podziemnych. Z braku opadów. Susza glebowa będzie, niestety, trwała wiele miesięcy. Ale podobne sytuacje, jak notują stacje hydrologiczne, w Polsce w nie tak odległym czasie już się zdarzały. Była susza w latach 1981-1982, 1990-1991 i 1992-1994. Potem mieliśmy do czynienia z suszą w latach 2003 i 2006. Ostatnia taka niżówka hydrologiczna miała miejsce w w dorzeczu Wisły w 2012 roku. Z danych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi wynika, że tegoroczna susza dotknęła upraw na obszarze około 800 tys. hektarów.

- Generał dywizji Piotr Makarewicz, w latach 2001-2006 dyrektor Departamentu Kontroli MON, w 2006 roku przeniesiony do rezerwy: „..nie widzę większych zagrożeń dla Polski. Uważam, że histeria wojenna, która została rozpętana, jest nie na miejscu. Tłumaczę to sobie tak, że trzeba usprawiedliwić w jakiś sposób te olbrzymie wydatki, które są i będą ponoszone na sprzęt i uzbrojenie. Przy czym mam na ten temat swoje zdanie. Gdyby jednak faktycznie jakieś zagrożenie się pojawiło – to uważam, że nie jesteśmy w stanie się obronić”.

- Z najnowszych danych GUS wynika, że w skrajnym ubóstwie, poniżej minimum egzystencji (dla rodziny wynosiło ono około 460 zł na osobę miesięcznie) w ubiegłym roku żyło 2,8 mln osób. Największy odsetek ludzi ubogich, bo aż 14,8 procent, mieszka w województwie warmińsko-mazurskim. Według różnych szacunków w Polsce brakuje około 2-3 mln mieszkań, występuje najmniejsza w Europie liczba mieszkań na 1000 mieszkańców (351,1 mieszkań na tys. osób w 2014 roku), a publiczne nakłady na budownictwo mieszkalne są jednymi z najniższych w Europie. Ponad 43 proc. Polaków w wieku od 25 do 34 lat wciąż mieszka z rodzicami.

- Karol Trammer, twórca i redaktor naczelny dwumiesięcznika „Z Biegiem Szyn”: „Polska kolej znajduje się na ostatniej pozycji w regionie. W Czechach 99 proc. obszaru znajduje się w pobliżu czynnej linii kolejowej, na Węgrzech 96 proc., na Słowacji 93 proc., w Austrii – 87 proc. i to mimo Alp, które uniemożliwiają przeprowadzenie linii kolejowej, w Polsce – jedynie 78 proc.

- Polska przoduje w Europie w sieci punktów sprzedaży alkoholu. W kraju jest ich 250 tysięcy, wiele czynnych całą dobę. W efekcie łatwiej dziś kupić wyskokowe trunki niż pieczywo. Według Światowej Organizacji Zdrowia jeden punkt sprzedaży alkoholu powinien przypadać na 1-1,5 tys. mieszkańców. W Polsce przypada na 265. Np. w Bydgoszczy jest więcej takich miejsc niż w całej Norwegii. Polska jest jednym z nielicznych krajów w Europie, w których spożycie alkoholu się zwiększa. W 2013 roku wyniosło 9,67 litra czystego alkoholu na mieszkańca. Problemem jest nie tylko duża liczba punktów sprzedaży alkoholu, ale także to, że jest on relatywnie tani. Dziś za średnią pensję możemy kupić 2,5 razy więcej opakowań alkoholu niż dziesięć lat temu. Dramatem jest to, że 18 proc. społeczeństwa wypija ponad 70 proc. sprzedawanego alkoholu.

- W 2014 roku padł niechlubny rekord zapytań ze strony służb w sprawie połączeń telefonicznych: 2 177 916 razy – wyliczył Urząd Komunikacji Elektronicznej, który zbiera informacje dotyczące przechowywania zapisów rozmów, treści esemesów i lokalizacji użytkowników. Z danych wynika, że przedstawiciele aż 11 instytucji, które mogą je sprawdzać, robią to coraz częściej, w porównaniu z 2013 rokiem liczba pytań wzrosła o 24 procent.

- Federacja Rosyjska przyjęła ponad 900 tys. obywateli Ukrainy, z czego 400 tys. zostało uznanych za uchodźców. Wszyscy otrzymali dach nad głową, wyżywienie, ubrania, zasiłki. Wedługg RIA Novosti od początku 2015 roku do Unii Europejskiej przybyło 340 tys. uchodźców. To najpoważniejszy kryzys z osobami przemieszczonymi od czasu II wojny.


   

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token