Numer 11(365)    Listopad 2015Numer 11(365)    Listopad 2015
fot.Michał Kość / Agencja Wschód
Połączył ich święty Serafin
Anna Radziukiewicz
W Białej Podlaskiej są dwie cerkwie i trzy parafie. Przy jednej z nich funkcjonują dwie parafie – wojskowa i cywilna. Ostatnia od roku. Pokrowitielem pierwszej jest apostoł Marek, drugiej, św. Serafin (Ostroumow). Postanowiono, by parafialne święto drugiej odbywało się w drugą niedzielę października. W tym roku było ono wyjątkowo uroczyste. Przybył metropolita smoleński i rosławski Izydor. Służył Liturgię z arcybiskupem lubelskim i chełmskim Ablem oraz dziesięcioma duchownymi. Druga cerkiew w Białej Podlaskiej powstała po południowej stronie miasta, przeciwległej w stosunku do dzielnicy, w której znajduje się cerkiew św.św. Cyryla i Metodego. Stoi na poligonie wojskowym, dziś byłym. Bialskopodlaska jednostka wojskowa została zlikwidowana w 2014 roku.

Pierwsza służba na tym miejscu odbyła się w 2000 roku w Niedzielę o Synu Marnotrawnym – mówi proboszcz parafii wojskowej o. pułkownik Aleksy Andrejuk. – Modlili się tu przedtem rzymscy katolicy, ale przenieśli się do innego pomieszczenia. Oddano nam cały budynek, wąski i długi. W jednej jego części urządziliśmy kaplicę – w 2003 roku wyświęcili ją władycy Abel i nieżyjący Miron, w drugiej miejsca na nocleg, nawet dla sześciu osób. Arcybiskup Miron, prawosławny ordynariusz Wojska Polskiego, tuż przed tragiczną śmiercią 10 kwietnia 2010 roku w katastrofie smoleńskiej podpisał z ministerstwem obrony narodowej umowę na remont i przystosowanie budynku do miejsca prawosławnego kultu. Potraktowałem to jako testament władyki. Remont rozpoczęliśmy w 2011 roku i już w w listopadzie zakończyliśmy. Korzystaliśmy z funduszy ministerstwa. W kwietniu 2012 roku cerkiew wyświęcił władyka Abel. Po likwidacji jednostki w Białej Podlaskiej, MON przekazał świątynię miastu w użytkowanie. Od miasta kupiliśmy ją jako prawosławny ordynariat Wojska Polskiego.

Od 2003 roku, od przybycia tu wikariusza parafii o. Jana Jałozy, są tu odprawiane nabożeństwa w każdą sobotę, w niedziele i święta. Liturgie gromadzą po pięćdziesiąt-sto osób.

Budynek, który przypomina w kształcie barak, nabrał kształtu dostojnej, pięknej świątyni. To bardzo udana adaptacja obiektu. Wszystko tu wykonano z wielką starannością, troską o detal. Wnętrze pokryto polichromią.

W tej świątyni mówił do zgromadzonych metropolita Izydor. Nawiązał do stulecia chirotonii na biskupa archimandryty jabłeczyńskiego monasteru Serafina, niebiańskiego opiekuna parafii, i do stulecia bieżeństwa. Wyraził wdzięczność Panu i Przenajświętszej Bogarodzicy, że wbrew niezgodzie między narodami, politycznym dyskusjom, których uczestnicy wzajemnie rzucają na siebie oskarżenia, wbrew złym siłom próbującym rozdzielić nasze bratnie narody, utrzymujemy braterskie kontakty: – Nie rozdzielajmy ludzi według ich narodowości. Bóg nas nie rozdziela. Bóg kocha nas wszystkich i pragnie naszego zbawienia – usłyszeliśmy. – Na chełmskiej ziemi, na której przelali swą krew nowi męczennicy i wyznawcy, modlimy się, by Bóg nie dopuścił do nowych prześladowań, aby nasze narody znajdowały drogi wzajemnego zrozumienia i szukały tego, co ich jedna. Chrystus jest naszą jednością. I niech wszystkie siły, które chcą posiać wrogość między naszymi narodami, będą przez Boga zniszczone. Naszym wspólnym zadaniem jest modlitwa do Boga o miłość i pokój na naszych ziemiach.

Władyka Abel nawiązał do stulecia bieżeństwa. Przywołał relacje swoich przodków, którzy zachowali wspomnienia o gościnności, serdeczności i oddaniu narodów Imperium Rosyjskiego, z jakim przyjmowali bieżeńców z zachodnich guberni tego imperium w 1915 roku. Wspomniał o rewolucji i powrotach bieżeńców, strasznych, kiedy w wagonach wybuchały epidemie. Ludzie masowo umierali i gdy pociąg zatrzymywał się na stacji, grzebano we wspólnej bezimiennej mogile i po 100-150 osób. – W takiej mogile spoczął moj pradziadek, ojciec babci – mówił władyka.

W tamtym czasie, kiedy kończyło się stulecie pokoju w Europie i zaczęła się wojna, rosyjska Cerkiew zdecydowała się na chirotonię na biskupa bialskopodlaskiego jako wikariusza chełmskiej eparchii archimandryty Serafina (Ostroumowa), jednocześnie rektora chełmskiego duchownego seminarium, o czym też wspomniał władyka, a w kazaniu mówił o. Adam Weremijewicz z Chełma. W monasterze św. Onufrego w Jabłecznej archimandryta Serafin pozostawił wyraźne ślady. On też ewakuował się w czasie bieżeństwa. Służył jako biskup diecezji najpierw orłowskiej, a w latach 1927-1939 smolenskiej. Siedział w więzieniach. Życie skończył 8 grudnia 1937 roku rozstrzelany w Katyniu. Został kanonizowany 17 lipca 2001 roku.

– W Polsce bardzo dużo mówi się o polskich ofiarach Katynia, a nie wspomina się o ofiarach rosyjskiej Cerkwi, zamordowanych w Katyniu – mówił władyka Abel i dodał, że obecność w Białej Podlaskiej na Liturgii metropolity smoleńskiego ma wymiar symboliczny. Prosił gościa o przekazanie wyrazów najgłębszego szacunku patriarsze rosyjskiej Cerkwi Kiryłowi.
Obaj hierarchowie wymienili się podarunkami. Władyka Abel przekazał metropolicie Izydorowi Częstochowską Ikonę Matki Bożej, gość ze Smoleńska ofiarował gospodarzowi panagiję z wyobrażeniem smoleńskiej Hodegitrii, cerkwi zaś ikonę smoleńskiej Putiewoditielnicy.

Wiernych parafii św. Serafina w Białej Podlaskiej i dostojnych gości ze smoleńsko-rosławskiej metropolii (metropolicie towarzyszyło sześć osób) połączyła postać świętego Serafina (Ostroumowa).

Anna Radziukiewicz
fot. autorka



Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token