Numer 11(365)    Listopad 2015Numer 11(365)    Listopad 2015
fot.Michał Kość / Agencja Wschód
W dniu świętej Tekli
Natalia Klimuk
7 października co roku w Kuzawie, w gminie Czeremcha, panuje większy ruch. Zwłaszcza ten rowerowy, charakterystyczny dla Hajnowszczyzny. Dla mieszkańców wsi i okolicznych miejscowości cel jest jeden – kuzawska cerkiew św. Barbary. To dzień wielkiej świętej, pierwszej męczennicy, równej apostołom Tekli.

Cerkiew świętej Barbary, a najludniejsze święto to dzień świętej Tekli? To wynika z historii tutejszej parafii, którą, witając metropolitę Sawę, krótko przedstawił proboszcz o. Grzegorz Naumowicz: – W tej cerkwi mamy trzy prazdniki. Położenie Ryzy Matki Bożej, św. Tekli i św. Barbary. Witamy Was, Wasze Błażeństwo, w naszej cerkwi w dniu największego z nich.

Cerkiew Położenia Ryzy Bogarodzicy zbudowano w 1828 roku, czytamy w kalendarzu metropolitalnym na 2014 rok. Obok był cmentarz, który ówczesne władze zamknęły w roku 1868. Wiadomo, że w 1900 Kuzawa liczyła 228 mieszkańców. Podczas wojen napoleońskich tutejsza cerkiew została zniszczona. Jeszcze w XIX wieku zbudowano cerkiew ku czci św. Tekli, drewnianą. Kiedy w 1914 roku Kuzawę trawił pożar, nie uchowała się i ta drewniana, kryta strzechą, świątynia. Nastały lata międzywojnia, nie sprzyjające budowom cerkwi, o nie. Jednak wierni koniecznie chcieli mieć swoją cerkiew. Posłużono się pewnym fortelem – zbudowano pomnik poświęcony Józefowi Piłsudskiemu. Władze spojrzały przychylnym okiem. Wydano zgodę na budowę drewnianej kaplicy, by można było „wznosić modły za duszę marszałka”. I faktycznie, już 11 maja 1936 roku wyświęcono cerkiew św. Barbary. Istniała do 1977 r.

W 1964 roku do Kleszczel, a Kuzawa była filią tej parafii, skierowano o. Mikołaja Kiełbaszewskiego, duchownego pełnego zapału i – jak się okazało na przykładzie Kuzawy – odważnego. Drewniana cerkiew św. Barbary nie zaspokajała potrzeb wiernych. O. Mikołaj wystarał się u władz o zezwolenie na obudowane drewnianych ścian cegłą. W rzeczywistości cerkiew została znacznie powiększona wzdłuż i wszerz. Metropolita Bazyli i o. Mikołaj mieli dużo problemów, w tym i nachodzenia przez Służbę Bezpieczeństwa (co o. Kiełbaszewski wspominał na łamach PP 10/2009 w tekście Michała Bołtryka). Trudności z Bożą pomocą pokonano, nową murowaną świątynię wyświęcono w 1980 roku. Kolejny rok przyniósł rozpoczęcie budowy cerkwi św. Anny w sąsiedniej Wólce Terechowskiej.

Nastał rok 1984, narodzin samodzielnej parafii. Poza Kuzawą w jej skład weszły też wieś Czeremcha, osada Czeremcha, Wólka Terechowska, Repczyce i Gajki. Pierwszym proboszczem został o. Mirosław Oreszuk. Już po dwóch latach w jej granicach wytyczono kolejną parafię, przy cerkwi cmentarnej we wsi Czeremcha. Odtąd parafię tworzą Kuzawa, Repczyce i Wólka Terechowska, a jej kolejnymi proboszczami byli ojcowie Jerzy Krysiak, Stanisław Strach, Jerzy Kulik. Od 2011 posługę tu niesie o. Grzegorz Naumowicz, któremu za przygotowanie święta, za opiekę nad kuzawskimi wiernymi i świątyniami, dziękował metropolita.

Cerkwi w Kuzawie przeoczyć nie sposób. Remontowana, zadbana, jest chyba najbardziej ukwieconym budynkiem we wsi. W jej murach, w dniu św. Tekli, metropolita Sawa w kazaniu mówił: – Życie jest darem od Boga. Ten dar trzeba cenić. Trzeba rozwijać „talent” prawosławnej wiary tak, by przyniósł plon człowiekowi, rodzinie, społeczeństwu. Chrońmy Tradycję i naukę Cerkwi Prawosławnej, przekazując je kolejnym pokoleniom. Niech to bogactwo będzie pociechą dla cierpiących, wątpiących, poszukujących.

„Święta Tekla jest tu dzisiaj z nami” podkreślał hierarcha, a jakby na dowód bliskości świętej parafialny chór, prowadzony przez Barbarę Biszczuk, liczny, śpiewający niezapożyczonym z miasta, swoim wiejskim, tutejszym, dźwiękiem, zaczął pieśń ku czci wielkiej męczennicy. W pieśni paraliturgicznej, czy jak kto woli „rodem z Bohohłaśnika”, było i dużo próśb do świętej Tekli i równie dużo ufności i przekonania o jej pomocy. Metropolita pochwalił chór, a dyrygentkę nazwał „naszą Warwarą”. Nic dziwnego, Basia, jak mówią na nią miejscowi, jest stąd, ukończyła hajnowskie studium psalmistów, regularnie uczestniczy w spotkaniach dyrygentów w monasterze w Jabłecznej. Wszystko to daje efekt, który było słychać.

„Niech bogactwo prawosławia będzie pociechą dla cierpiących”, jak echo zabrzmiały mi w uszach słowa władyki z kazania, gdy uświadomiłam sobie, że święta Tekla mieszkała na terenie dzisiejszej Syrii, że jej grób znajduje się w Maalouli, chrześcijańskim mieście, gdzie wciąż można usłyszeć aramejski, język, którym posługiwał się Chrystus, że siostry z tutejszego monasteru św. Tekli zostały porwane w czasie działań wojennych targających Syrią, że po kilku miesiącach udało się je uwolnić, że tak jak święta Tekla przed wiekami, tak i dzisiaj ludzie cierpią w imię Chrystusa.

Święta Teklo, pomagaj wszystkim, którzy kierują ku Tobie swe modlitwy. Czy tu na Podlasiu, po cerkiewnosłowiańsku i „po swojomu”, czy tam w Syrii, po aramejsku i arabsku. Wierzymy, że nas słyszysz.

Natalia Klimuk
fot. autorka


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token