Numer 11(365)    Listopad 2015Numer 11(365)    Listopad 2015
fot.Michał Kość / Agencja Wschód
Krzyż Święty spoiwo chrześcijan
Grzegorz Jacek Pelica
W lubelskim staromiejskim kościele Podwyższenia Krzyża Świętego rozbrzmiewała we wrześniu podczas święta Narodzenia Przenajświętszej Bogarodzicy (Matki Bożej Siewnej) debata dwóch ambon z udziałem prawosławnych i rzymskich katolików. Jak powiedział we wprowadzeniu do debaty o. Tomasz Dostatni OP: – To tradycja nawiązująca do fenomenu polskiej tolerancji religijnej, choć przy dawnych dysputach wynoszono Najświętszy Sakrament, bo nieprzewidywalne bywały ich skutki (był to czas dominacji kalwinizmu). Zawiera w sobie obecnie dwa programy – przygotowania do odpustu ku czci Krzyża Świętego i zakończenie festiwalu „Smak krzyża – barwa krzyża”. Organizatorem programów była dominikańska fundacja „Ponad Granicami” oraz przyjaciele klasztoru dominikanów. Pierwsze współczesne debaty miały miejsce z okazji kongresu kultury chrześcijańskiej ponad piętnaście lat temu. Po wieczornej debacie 8 września odbył się wernisaż Waldemara Sulisza i wspólna kolacja.

Tym razem kościół nie pękał w szwach, ale kto nie był, niech żałuje. Uczestnicy debaty – o. Korneliusz Wilkiel, proboszcz prawosławnej parafii św. Jerzego w Biłgoraju i ks. Mirosław Matuszny, proboszcz rzymskokatolickiej parafii Nawrócenia św. Pawła w Lublinie – byli perfekcyjnie przygotowani i po mistrzowsku przedstawili różne aspekty teologii Krzyża, obrzędowości i tradycji chrześcijańskiej. Dali też świadectwo swojej wiary i żywego dialogu, a obecnych skłonili do ciekawych pytań i refleksji.

Z wysokości dominikańskiej ambony o. Korneliusz przypomniał, że Krzyż Chrystusowy zajmuje szczególne miejsce w tradycji Cerkwi prawosławnej, a uroczystość Jego Podwyższenia jest jednym w dwunastu głównych świąt: – Kult Krzyża w sposób naturalny wypływa z nauki o zbawieniu i utrwalił się od IV wieku. W czasie Liturgii, podczas epiklezy, w momencie przeistoczenia chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa, kapłan czyni nad Darami znak krzyża. Podczas wszystkich sakramentów czyniony jest znak krzyża jako zbawcza siła. 
Z wielkim zainteresowaniem zebrani wsłuchiwali się w barwny opis cudu, zaistniałego przy identyfikacji Krzyża Chrystusa przez patriarchę Jerozolimy Makarego 13 i 14 września 326 roku, roli cesarzowej św. Heleny oraz w przypomnienie profanacji Drzewa Zbawienia w II wieku po Chrystusie.

O. Korneliusz Wilkiel omówił niektóre wersety stichir, mówiących o Krzyżu, które sięgają czasów Jozuego, Aarona i Hura oraz walki Izraela z Amalekitami. Podniesione ręce Mojżesza są uważane w literaturze patrystycznej za praobraz Krzyża Chrystusowego (por. Wj 17,11-12).  – mówi jedna ze sticher, nawiązująca do oszukańczej roli szatana w raju, i dalej: O przesławny cud: szerokość i długość Krzyża równe są Niebiosom. On bowiem uświęca wszystko Bożą łaską. Śmierć Jezusa na krzyżu postrzegana jest zawsze przez pryzmat Zmartwychwstania i dlatego ikonografii prawosławnej obce są sceny pasyjne i rozpamiętywanie męki bez kontekstu i sensu paschalnego.

Drugi dyskutant, ks. Mirosław Matuszny, omówił biblijne podstawy wiary w Krzyż, począwszy od Protoewangelii. – Każdy przynajmniej raz w życiu poczuł się zraniony, oszukany, zdradzony i upokorzony. Krzyż na początku ma zawsze smak goryczy. Jak smakował krzyż w czasach Chrystusa, kiedy wyrok śmierci krzyżowej był jednym z najgorszych? Orzekany był zazwyczaj wobec najniższych warstw społecznych, miał być przestrogą przed popełnianiem przestępstw przeciwko władzy rzymskiej. Prawo nie opierało się na wierze, lecz na przepisach.

Duchowny podał historyczne przykłady głębokiego wrośnięcia symboliki krzyża w tradycję katolicką na ziemiach polskich, aż po „wolność, którą krzyżami się mierzy”. Krzyż jest fundamentem tożsamości, znakiem wiary.

Przywołał nauczanie św. Jana Pawła o Krzyżu, akcentującego, że krzyż jest świadectwem naszej polskiej historii. Uznanie przez Trybunał Sprawiedliwości w Hadze krzyża za nieszkodliwy znak pasywny budzi niepokój o wierność najwyższym wartościom: – Czy jako ludzie wierzący, chrześcijanie, nie mamy sobie tutaj nic do zarzucenia? Czy nie pozwoliliśmy na to, że krzyż przestał przypominać o odwiecznej miłości Boga do człowieka? – pytał mówca. W dyskusji kuluarowej przypomniano, że jedynie Cerkiew prawosławna upomniała się o właściwe potraktowanie krzyża w przestrzeni Unii Europejskiej.

Obydwa wystąpienia pobudziły obecnych do wypowiedzi, skupiających się wokół symboliki krzyża, ikonografii i historii sztuki. Dyskutanci dostrzegli, że nie ma istotnych różnic doktrynalnych w prawosławnym i katolickim pojmowaniu Krzyża Chrystusowego, że jest on spoiwem chrześcijan obydwu tradycji oraz drogą dialogu.

Grzegorz Jacek Pelica

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token