Numer 11(365)    Listopad 2015Numer 11(365)    Listopad 2015
fot.Michał Kość / Agencja Wschód
Kronika Michała Bołtryka
Michał Bołtryk
- Dziś dwie trzecie naszego eksportu wypracowują firmy będące własnością kapitału zagranicznego. Ponad 60 proc. sektora bankowego należy do międzynarodowych grup – w Niemczech czy we Francji ten odsetek nie przekracza 10 proc. Połowa przetwórstwa przemysłowego ma centra decyzyjne poza granicami Polski. Około 60 proc. środków z przetargów unijnych wraca do strefy euro, bo wygrywają je kontrahenci starej UE. Roczna obsługa polskiego zadłużenia wynosi około 40 mld zł, czyli mniej więcej tyle, ile cały budżet MON na 2015 rok. Blisko 60 proc. długu Skarbu Państwa znajduje się w zagranicznych portfelach.

- Wzrasta liczba przestępstw gospodarczych, średnio miesięcznie w Polsce dochodzi do ponad 16 tys.  To o 3 tys. więcej niż rok temu. Najczęstsze przestępstwa to oszustwa w obrocie gospodarczym, wyłudzenia podatku VAT oraz kredytów. Z danych policji wynika, że w pierwszym półroczu 2015 roku stwierdzono blisko 118 tys. takich przestępstw – o 12 tys. więcej niż w tym samym okresie w 2014 roku.

- Niemcy, Anglia i Norwegia to trzy najczęściej wskazywane przez Polaków kierunki potencjalnej emigracji zarobkowej, które w sierpniu 2015 roku brało pod uwagę 14,7 proc. aktywnych lub potencjalnych pracowników. Oznacza to, że ponad 3 mln Polaków rozważa wyjazd zarobkowy za granicę. Aż ponad połowa z nich to ludzie do 34 roku życia. Z badań wynika, że prawie milion osób (2,7 proc.) myśli o emigracji na stałe. 70 proc. wysoko wykwalifikowanych polskich specjalistów w Anglii deklaruje, że nie planuje powrotu do kraju, większość przebywa za granicą od ponad siedmiu lat. GUS szacuje, że w ubiegłym roku ponad 2,32 mln Polaków przebywało czasowo za granicą. To o 124 tys. (prawie o 6 proc.) więcej niż rok wcześniej i najwięcej od 2004. Gros tych ludzi wyjechało właśnie do pracy.

- O emigracji zarobkowej nie marzą urzędnicy, bo i po co. Przez ostatnie osiem lat służba cywilna powiększyła się o 8 tys. etatów – z 112 tys. w 2007 roku do 120 tys. w 2014. Podejmowane przez premiera Donalda Tuska próby ograniczenia zatrudnienia zakończyły się niepowodzeniem. Urzędnicy potrafili je zablokować przy pomocy prezydenta i Trybunału Konstytucyjnego. W tym czasie fundusz płac w służbie cywilnej wzrósł o blisko 30 proc. – z 5 mld zł w 2007 roku do 7 mld w 2014. W 2014 roku realne przeciętne wynagrodzenie w służbie cywilnej wzrosło o 1,6 proc. – do 4,8 tys. zł miesięcznie. W ministerstwach wzrosło do blisko 7,3 tys zł miesięcznie. Średnie wynagrodzenie na stanowiskach kierowniczych przekroczyło 13 tys. zł, a w MSZ 15,7 tys. zł (dane za 2013 rok).

- Na prywatnej warszawskiej uczelni Collegium Civitas powstało Centrum Praktyki Politycznej Bronisława Komorowskiego. Były prezydent jest jego dyrektorem. Centrum ma być pierwszą tego typu inicjatywą w Polsce. Cel to upowszechnianie „wiedzy o mechanizmach działania demokracji wśród studentów i kadry naukowo-dydaktycznej”. W pierwszym semestrze zajęcia skierowane są głównie do studentów dziennikarstwa i nowych mediów. Prezydent będzie prowadził je regularnie.

- Prof. Bronisław Łagowski o tolerancji („Przegląd” 21-27.09.2015): „Polska jegiellońska nie była tolerancyjna wobec niekatolickich wyznań, prawosławni byli dyskryminowani, przemocą i nieraz okrutnie nawracani na katolicyzm (w „Pamiątkach Soplicy” Wołodkowicz, postać historyczna, mówi: „Dwóch schizmatyków nawróciłem na wiarę katolicką, trzeci pod batogiem umarł). Historia Rusi (dziś Ukrainy) to ciąg okrutnych buntów i równie okrutnych akcji odwetowych, a burzenie cerkwi i obóz koncentracyjny dla nacjonalistów ukraińskich w okresie międzywojennym oraz rzezie lat 40. to przedśmiertne paroksyzmy Polski jagiellońskiej. Najbardziej zwięzłą i prawdziwą charakterystykę tej Polski dał von Clausewitz w swoim sławnym dziele „O wojnie”: „Czy istotnie można było Polskę uważać za państwo europejskie...? Nie! Było to państwo tatarskie, które zamiast leżeć jak Krymskie, nad Morzem Czarnym, na granicy państw europejskich, leżało między nimi, nad Wisłą. (...) Dzisiejsza Polska jest piastowska w sensie terytorialnym, ale także gospodarczym, bo zależy od Niemiec – z pożytkiem dla siebie. Jednakże klasa polityczna, wbrew podstawowym realiom, ma w głowie pełno Krymu i Ukrainy”.

- Laureatką Literackiej Nagrody Nobla w 2015 roku została Białorusinka Swietłana Aleksijewicz, pisarka w Polsce już znana. Była dwukrotną laureatką Nagrody Kapuścińskiego. Swietłana Aleksijewicz urodziła się 31 maja 1948 roku w Iwano-Frankowsku na Ukrainie w rodzinie wojskowego i nauczycielki. Matka Ukrainka, ojciec Białorusin. Uczyła się i studiowała na Białorusi. Uczyła w szkole podstawowej historii i języka niemieckiego. Przez wiele lat pracowała w regionalnej prasie, a latach 1976-1984 kierowała działem publicystyki w dobrym literackim czasopiśmie „Nioman”. Pisała i pisze po białorusku i rosyjsku. Najważniejsze swoje książki (oprócz „Czarnobylskiej modlitwy”) napisała i opublikowała w Związku Radzieckim. Była drukowana w Moskwie i Mińsku. Otrzymała wiele nagród, w tym Leninowskiego Komsomołu za „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” i „Ostatni świadkowie” (obie książki wydane w 1985 roku). W czasach prezydentury Aleksandra Łukaszenki, nie wiedzieć czemu, uznano ją za pisarkę dysydentkę. Ona sama często krytykowała opozycję na Białorusi jako nieskuteczną i daleką od narodu. O Łukaszence mówiła, że choć jest dyktatorem, to pochyla się nad losem małego człowieka.

- Według sondażu, przeprowadzonego przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii, jedynie 13,7 proc. mieszkańców Ukrainy zagłosowałoby na Petra Poroszenkę, gdyby wybory prezydenckie odbyły się teraz. Gdyby to były wybory parlamentarne, na prezydencki Blok Petra Poroszenki głos oddałoby 11,6 proc. Ukraińców.

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token