Numer 12(366)    Grudzień 2015Numer 12(366)    Grudzień 2015
fot.Michał Bołtryk
Dzieliła się talentem i wiedzą
Natalia Klimuk
16 października zmarła Iroida Gasperczyk. Miała 65 lat.

Mijają kolejne niedziele bez Jej obecności w cerkwi w Ostrowiu Północnym. – Pewnie jest na Liturgii gdzie indziej – pojawia się myśl – a może jest w szpitalu? W końcu wszyscy wiemy, że zmaga się z chorobą... Zaraz na Michaiła, czyli na ostrowskie święto wspominania zmarłych, przywiezie do cerkwi chryzantemy, a może sama ułoży kompozycję z suchych roślin. Za jakiś czas zapyta, czego brakuje do udekorowania cerkwi na Boże Narodzenie, potem zatroszczy się o kwiaty do płaszczanicy, dopytywać będzie o której batiuszka będzie święcił pokarmy w Szudziałowie, bo przyjęło się, że właśnie w jej mieszkaniu to się odbywa, co przygotować na święto, jak zorganizować poczęstunek dla pielgrzymów... I tak, jak od lat, tym dopytywaniem i działaniem odmierzy roczny cykl parafialnych wydarzeń...

Nie przywiezie, nie ułoży, nie zapyta, nie ukłoni się na przywitanie ani w Ostrowiu, ani w Szudziałowie, gdzie mieszkała, ani w żadnej ze wsi szudziałowskiej gminy, sąsiedniej kryńskiej czy innych powiatu sokólskiego. Znała ludzi i ludzie ją znali. Pieszo, rowerem czy autobusem jako specjalista do spraw wiejskiego gospodarstwa domowego przemierzała teren. Dzieliła się talentem i wiedzą, którą sama miała i którą przekazywali jej inni – co i jak zasiać, gdzie posadzić, jak pozbyć się szkodników. Ciasta, przetwory, dania na zimno, dania na ciepło, nalewki, ale i wyszywane kwiaty, szydełkowe koronki, wstążkowe bombki, koralikowe pisanki – z kunsztem kulinarnym i rękodzielniczym kojarzyli ją okoliczni mieszkańcy. Swoją osobą i działalnością łączyła ludzi. Radną gminą – formalnie – była od ostatnich wyborów samorządowych, ale właściwie była nią „od zawsze”. Pracownikom ośrodka kultury pomagała zorganizować czy kameralne spotkanie, czy większy festyn, podpowiadała, kiedy u prawosławnych zaczyna się post lub jest jakieś święto.

Pochodziła z Mętnej koło Mielnika. Życie zawiodło ją na Sokólszczyznę. Tu wyszła za mąż za pochodzącego z Ostrowia Północnego Mikołaja Gasperczyka, nauczyciela fizyki i matematyki. Mieli czworo dzieci. Znani byli tu wszystkim. Wszyscy wiedzieli, że są prawosławni. Oni szanowali innych i sami byli szanowani.

Jak to w małych społecznościach bywa, ludzie domyślali się albo i wręcz znali jej radości i troski. Te pierwsze, wiadomo, przyjmowała z uśmiechem, te drugie, po – czasem krótszym, czasem dłuższym – westchnieniu, też umiała przyjąć. I jedne, i drugie przynosiła ze sobą do cerkwi. Bo tak nauczyli ją Bazyli i Olga Panasiukowie – Rodzice.

Natalia Klimuk

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token