Numer 1(367)    Styczeń 2016Numer 1(367)    Styczeń 2016
fot.Ikona Bożego Narodzenia z XV wieku ze zbiorów Muzeum Bizantyjskiego w Atenach
Duchowni śpiewają
o. Andrzej Misiejuk
Miłośników męskich głosów śpieszymy poinformować – właśnie ukazała się płyta Chóru Duchowieństwa Diecezji Białostocko-Gdańskiej.

Jego członków znamy dobrze – to duchowni, diakoni, lektorzy, psalmiści, dyrygenci chórów z całej eparchii, rozciągającej się od Gdańska po Michałowo, od  Kuźnicy po Choroszcz.
Płyta trafia do naszych rąk przed  świętami Bożego Narodzenia, bo i charakter ma Bożonarodzeniowy – oprócz Wieliczanija i stichiry Ne płacz Rachyle, znalazły się na niej koladki śpiewane po łemkowsku i ukraińsku, białorusku i rosyjsku, znane i nieznane. Jest wśród nich królowa kolęd „Cicha noc” z 1818 roku (historię o tym, że jej słowa napisał wikary parafii św. Mikołaja w Oberdorfie bei Salzburgu, ks. Joseph Mohr, muzykę na dwa głosy solowe, chór i gitarę, bo organy w tej parafii były niesprawne, jej organista Franz Gruber, znamy wszyscy), są kolędy Bortniańskiego, Kopki, Czmieliowa, Stecenki, jak i współczesna białostocka – lektora Bogdana Pury. Od jej tytułu Zaspiawajmo Rożdiennomu wzięła nazwę płyta.

– Śpiewamy Rożdiennomu już 33 lata – mówi dyrygent, o. protodiakon Bazyli Dubec. – Nasz chór powstał w 1982 roku, z błogosławieństwa metropolity Sawy, zaraz potem kiedy zostałem przeniesiony z Dojlid do katedralnej parafii św. Mikołaja. A w pierwszym repertuarze znalazły się właśnie koladki.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

o. Andrzej Misiejuk. (am)
fot. archiwum chóru


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token