Numer 1(367)    Styczeń 2016Numer 1(367)    Styczeń 2016
fot.Ikona Bożego Narodzenia z XV wieku ze zbiorów Muzeum Bizantyjskiego w Atenach
Na wojennych mogiłach
Włodzimierz Koperkiewicz
Na linii Pilicy front zatrzymał się na rok. Żołnierze walczących stron spędzali w okopach święta Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy. Na czas świąt wstrzymano działania bojowe. Prawosławni obchodzili święta zgodnie z kalendarzem juliańskim, druga strona według kalendarza gregoriańskiego. Święta trwały długo. Oficerowie austriaccy, węgierscy, niemieccy, podoficerowie i żołnierze przychodzili do okopów rosyjskich w gości, gdzie podejmowani byli ze szczerą słowiańską gościnnością. Kuchnia rosyjska była obfita, podczas gdy po tamtej stronie wydzielano głodowe racje żywnościowe.

Walki przerywano czasami, aby z pól zabrać rannych i poległych. Patrole sanitarne spotykały się, pomagały sobie wzajemnie, wymieniając np. medykamenty. Rannych umieszczano najczęściej w świątyniach, które były sanktuariami żołnierskiego cierpienia w czasie wojny.

Przy pochówkach na mogiłach żołnierzy armii rosyjskiej ustawiano krzyże prawosławne – bez wyjątku Polaków, Żydów, Tatarów. U Niemców było podobnie. Krzyże gotyckie ustawiano na mogile ludzi różnych wyznań, np. Żydów.

Żadna wojna nie ma ludzkiego oblicza, ale ta pierwsza – w porównaniu z drugą – nieco jednak miała. W zbiorach Pawła A. Budzińskiego ze wzruszeniem oglądałem barwną pocztówkę wojenną, na której utrwalono austriackich żołnierzy, niosących rannego żołnierza rosyjskiego. Niżej był napis: „Ranny wróg nie jest już wrogiem”. Ten napis wrył się w moją pamięć na całe życie.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Włodzimierz Koperkiewicz
opiekun miejsc pamięci narodowej

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token