Numer 1(367)    Styczeń 2016Numer 1(367)    Styczeń 2016
fot.Ikona Bożego Narodzenia z XV wieku ze zbiorów Muzeum Bizantyjskiego w Atenach
Listy od Czytelników
Czytelnicy

Dziękuję naszemu posłowi


W związku z artykułem Eugeniusza Czykwina „Będę nadal służył prawosławiu” z listopada 2015 roku chciałbym podzielić się kilkoma myślami.
Przede wszystkim chcę podziękować panu Czykwinowi za to wszystko, co w latach swojego posłowania zrobił dla Cerkwi i słowiańskich mniejszości narodowych w Polsce. A zrobił dużo dobrego i zawsze o tym powinniśmy pamiętać. Szkoda, że żadna z instytucji, będących przez lata beneficjentami jego starań, nie zdobyła się, jak na razie, na żaden gest podziękowania. Bo tak zwanych „posłów prawosławnych” mieliśmy kilku, ale żaden z nich nie służył przede wszystkim naszej wspólnocie. Eugeniusz Czykwin z niesłabnącym uporem dobijał się dla Cerkwi należnych jej praw czy forsował konieczność sprawiedliwego odnoszenia się państwa polskiego do wschodnich mniejszości słowiańskich. Już w młodości czynnie angażował się w sprawy prawosławne. W tamtych latach nie tylko nie dawało to mu ziemskich profitów, ale mogło być wręcz źle widziane przez komunistyczną władzę. O tym też trzeba pamiętać!
Dziś serdecznie dziękuję naszemu wieloletniemu posłowi za wszystko dobre, co dla nas uczynił i wierzę, że pozostanie człowiekiem aktywnym, który będzie „nadal służył prawosławiu”.

Marek Cybart


Dziękuję redakcji

Prof. Andrzej Pisowicz, prezes Ormiańskiego Towarzystwa Kulturalnego w Krakowie, w tekście przygotowanym do druku w „Biuletynie Informacyjnym za rok 2015”, zamieści stwierdzenie, że w morzu milczenia o dokonanej w 1915 roku przez Turków rzezi na chrześcijanach, m.in. Ormianach, państwo na łamach „Przeglądu Prawosławnego” zamieścili artykuły z okazji setnej rocznicy tego ludobójstwa. Powyższe odnosi się do artykułu Jeleny Konstandis „Krew i pamięć” oraz Eugeniusza Czykwina „Ormianie pamiętają” (nr 6/360 z czerwca 2015 roku).
Społeczność ormiańska pragnie wyrazić wdzięczność za tak wielką i wzruszającą pamięć redakcji o zbrodniach na żywym organizmie narodu ormiańskiego.
Ja również składam wielkie dzięki.
Z wyrazami wdzięczności, przyjaźni i wielkiego poważania oraz z głębokim szacunkiem dla twórczego trudu redakcji

Włodzimierz Koperkiewicz


Nowy film Jerzego Kaliny

Znany reżyser filmów dokumentalnych Jerzy Kalina przygotował kolejny dokument, „Sieroża” (47 minut). Tym razem życie prawosławnych Białorusinów Białostocczyzny pokazuje poprzez głównego bohatera Sergiusza Niczyporuka, mieszkańca wsi Budy w Puszczy Białowieskiej. Pochodzi z niewielkiej, biednej wsi. Jego przodkowie zajmowali się pracą na roli, modlili się w cerkwi, ze strachem w oczach przyjmowali każdą nową władzę, ale jednocześnie starali się dostosować do zmieniających się warunków. Tisze jedziesz, dalsze budiesz – uczył ojciec syna, z przekonaniem o słuszności tej maksymy w każdym miejscu i czasie. Ale czy tytułowy bohater jest rzeczywiście taki sam jak większość jego rodaków, czy też może stał w awangardzie przemian, docierających na podlaską prowincję? 
Sergiusz Niczyporuk z rodziną prowadzi pensjonat agroturystyczny we wsi Budy w Puszczy Białowieskiej. To kilka drewnianych domów z pokojami gościnnymi, bania, karczma osocznika, eksponaty etnograficzne, wszystko ogrodzone tradycyjnym podlaskim płotem z żywej wierzby – „tynem”.  
Wcześniejsze etapy życia Sergiusza nie były tak sielskie. Urodził się we wsi Zaleszany, spacyfikowanej w 1946 roku przez oddział „Burego”. Zginęło wtedy siedemnastu mieszkańców, w tym duża część jego rodziny. W młodości uległ propagandzie „władzy ludowej” – stał się ideowym komunistą. Przemiana ideologiczna nastąpiła w połowie lat 70. Nasz bohater wyrzuca legitymację partyjną i… rozpoczyna naukę w Prawosławnym Seminarium Duchownym w Warszawie. W 1981 roku zostaje przewodniczącym koła Solidarności Rolników Indywidualnych w Dubiczach Cerkiewnych. Jedynej gminie zamieszkałej przez ludność prawosławną, w której powstał ten związek. Zostaje prywatnym przedsiębiorcą, ponad trzydzieści lat buduje drewniane domy, karczmy, budynki gospodarcze, cerkwie.
Pomógł też zbudować Dom Zakonny św. Katarzyny w Zaleszanach, w którym jego córka – prawosławna mniszka Elżbieta, modli się za spokój dusz mieszkańców wsi zamordowanych w 1946 roku.
Promocyjny pokaz filmu zaplanowano na 26 stycznia w białostockim kinie Forum.


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token