Numer 2(368)    Luty 2016Numer 2(368)    Luty 2016
fot.Anna Radziukiewicz
Trzy kobiety
Anna Radziukiewicz
Jedna ma 92 lata. W szpitalnej sali, w której jestem już dwie
godziny, rzuca niby w powietrze, niby do wszystkich:
– A ten kalendarz z cerkwiami to już jest?
– Jest – odpowiadam i podchodzę do łóżka. Właśnie go wydajemy.
– To pani Radziukiewicz – mówi wyraźnie uradowana. – A nie miałam odwagi się spytać, czy panią dobrze rozpoznałam. O, jak nie byłam połamana, to zawsze chodziłam do cerkwi i na rowerze jeździłam, i do lasu chodziłam. I zawsze kupowałam Przegląd Prawosławny. A teraz leżę i martwię się, kto mi kupi Przegląd? Mówi trochę o sobie, że pochodzi z Bucharów nad Zalewem Siemianówka, że na zimę zabiera ją córka do Białegostoku. Jest szczuplutka, krucha nawet, a twarz wygładzona w porównaniu ze spracowanymi rękoma.
Przegląd przynoszę następnego dnia. Ale nie ma w sali mojej nowej znajomej. Miejsce puste. Powieziono ją na operację. Po godzinie przywożą. Podchodzę. Oczy ma otwarte. Mówi, że nie bolało, choć była świadoma przebiegu operacji. – Położę Przegląd tu na szafce – mówię. – Nie, nie, proszę mi go dać do ręki! – protestuje. – Choć popatrzę na niego – mówi niczym dziecko, które tylko co wyciągnęło spod choinki paczkę. Ponad godzinę byłam jeszcze w szpitalnej sali, a moja nowa znajoma wciąż strona po stronie wertowała pismo. Nie wiem, czy czytała. Była bez okularów.

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Anna Radziukiewicz

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token