Numer 3(369)    Marzec 2016Numer 3(369)    Marzec 2016
fot.
Dla Hagia Sophii na dziesiątej Biesiadzie z Księciem
Anna Radziukiewicz
Wszystko zaczęło się w Supraślu, w niezwykle mroźny lutowy wieczór i noc, kiedy temperatura spadła do minus 20 stopni. Najpierw w monasterze uczestniczyliśmy we wsienoszcznej, potem w uroczystym otwarciu Muzeum Ikon, poprzedzonym modlitwą w cerkwi Błahowieszczańskiej, niezwykle wymrożonej. Do muzeum staliśmy w długiej kolejce. Zamarzaliśmy my i niektóre silniki naszych samochodów. A przecież wielu odzianych było lekko – jechali na bal. Ale to tamtą biesiadę wielu wspomina najcieplej, bo w niedużej grupie – ze 230 osób, bo w jednej sali, bo byliśmy młodsi, bo z nami bawiły się nasze dorastające dzieci, bo i część programu tworzyliśmy ad hoc. Wszyscy wróciliśmy nad ranem.

Biesiada się rozwijała. Wymagała coraz więcej przestrzeni i – przy takiej liczbie gości – skrupulatnego planowania programu na kilka miesięcy przed wydarzeniem. Pracując przy niej społecznie, staraliśmy się, żeby ceny biletów pokrywały faktyczne koszty udziału gości w imprezie. I żeby Fundacja nie dokładała własnych środków. Przez te lata przychodziło zmęczenie. I pytanie – może nie będziemy już organizować? Szybko jednak to pytanie wypierało inne, zadawane od listopada – kiedy biesiada?

I tak trwamy, napędzani wzajemną energią.
W tym roku mieliśmy zaszczyt gościć ambasadora Republiki Białoruś w Rzeczypospolitej Aleksandra Awierianowa z małżonką Aleną, dyrektora Centrum Kulturalnego Białorusi w Polsce Eduarda Szwajko i zastępcę dyrektora Julię Rubinę. Naszym gościem był starosta powiatu hajnowskiego Mirosław Romaniuk z żoną Ałłą i architekt cerkwi Hagia Sophia w Warszawie Andrzej Markowski. Nie bez przyczyny.

Przybliżyłam bowiem naszym gościom myśl, już realizowaną, budowy cerkwi Mądrości Bożej w Warszawie, mówiąc także o jej wielkich poprzedniczkach – w Konstantynopolu, wzniesionej półtora tysiąca lat temu, oraz w Kijowie, Nowogrodzie Wielkim i Połocku, budowanych w jednym czasie, czyli tysiąc lat temu, będących książęcymi fundacjami. A ponieważ teraz nie mamy ani cesarzy, ani książąt, sami musimy udźwignąć trud budowy warszawskiej cerkwi. Dlatego zwróciliśmy się do gości z prośbą o wsparcie. I ono przyszło, największe z dotychczasowych. 6.325 złotych przekazaliśmy od biesiadników na budowę cerkwi. Chwała za taki odzew!

Atrakcją biesiady stał się niezwykły zespół – Haściniec, działający od ćwierć wieku przy grodzieńskim domu kultury pod kierunkiem swego założyciela Arkadia Karpowicza, tworzony głównie przez profesjonalnych muzyków. Przybył w dziewięcioosobowym składzie ze swoimi instrumentami. Występował w wielu krajach, dając ponad siedemset koncertów, między innymi dwa razy podczas Oktawy Kultur w Białymstoku. Wykonuje pieśni i muzykę ludową, głównie białoruską. Śpiewał i grał tak porywająco i profesjonalnie, że musiał wydłużać swoje koncerty w każdej z sal, w jednej trzykrotnie. To dzięki zabiegom Centrum Kulturalnego Białorusi mogliśmy ten zespół sprowadzić.

Słowa wdzięczności kierujemy także do dyrektora hotelu Leśny w Białymstoku Anatola Tymoszuka, który wziął na siebie koszt noclegu i odpoczynku gości z Grodna.

Dziękujemy tym, którzy ufundowali nagrody w postaci weekendowych pobytów wypoczynkowych dla trzech biesiadnych par – Halinie i Janowi Chwaszczewskim, właścicielom Wiśniowego Sadu w Białowieży, Lucynie i Wiesławowi Czerniakiewiczom, właścicielom Zacisza u Anny w Hajdukowszczyźnie koło Narwi i Lucynie Dawidziuk, właścicielce Zajazdu w Sokołdzie.

Dziękujemy także Markowi Jakimiukowi (wydawnictwo Bratczyk) za ufundowanie książek – nagród Synaksarion na luty i Jarosławowi Charkiewiczowi (Wydawnictwo Metropolii Prawosławnej) za albumy „Prawosławna duchowość”.
Do zobaczenia za rok, jeśli Bóg pozwoli.

Anna Radziukiewicz
fot. autorka


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token