Numer 4(370)    kwiecień 2016Numer 4(370)    kwiecień 2016
fot.Anna Radziukiewicz
Olimpiada o soborze
Ałła Matreńczyk
-To było bardzo budujące doświadczenie, bo wszyscy uczestnicy trzeciego etapu przekroczyli próg pięćdziesięciu procent, zdobywając tytuł finalisty – wysoko podsumował tegoroczny poziom olimpiady o. dr hab. Marek Ławreszuk, kierownik katedry teologii prawosławnej Uniwersytetu w Białymstoku, współorganizatora trójetapowych eliminacji.

Budujące było też to, że po latach dominacji uczniów z Białostocczyzny, tym razem wśród laureatów najlepsi okazali się młodzi prawosławni z diaspory – z Biłgoraja i Koszalina.

Olimpiadę wygrała Martyna Dudko z Biłgoraja, przygotowana przez o. Korneliusza Wilkiela, drugie miejsce zajął Daniel Machnio z Koszalina, z którym pracował o. Mikołaj Lewczuk. Trzecią i czwartą lokatę zdobyły kolejno Julia Wensko z II LO w Białymstoku, przygotowana przez Magdalenę Łaszczuk i Aleksandra Galińska z LO im. KEN w Siemiatyczach, z którą pracowała Joanna Juchnowska.

– Decyzję o uczestnictwie w olimpiadzie podjęłam na początku listopada – przyznaje Martyna Dudko, uczennica pierwszej klasy liceum. – Nigdy nie startowałam w poważniejszym konkursie, chciałam spróbować swoich sił. W przygotowaniu bardzo mi pomógł batiuszka, wspólnie opracowywaliśmy wskazane przez komisję zagadnienia, sporo uczyłam się w domu. Czy czekam na sobór? Jak wszyscy prawosławni, chociaż jak podkreślił na wykładzie o. Andrzej Kuźma, nie wniesie on widocznych zmian w codzienne życie naszej Cerkwi.

Dumy i radości z osiągnięć swojej uczennicy nie kryje o. Korneliusz Wilkiel, finalista olimpiady z 2007 roku. – Recepta na sukces? Jeśli jest zainteresowanie ze strony ucznia, wszystkie przeszkody są do pokonania. Owszem, poświęciliśmy na to sporo czasu, pewnym problemem była rosyjskojęzyczna literatura, trzeba było też śledzić wydarzenia na bieżąco, bo wciąż następowały zmiany.

O. Korneliusz jest w parafii w Biłgoraju od półtora roku, parafia została reaktywowana przed dziesięciu laty, ale uczniowie z liceum w Biłgoraju także w ubiegłych latach wracali z tytułem finalisty i laureata. Tegoroczne zwycięstwo to najlepszy wynik, tym większe, że na lekcje religii uczęszcza jedynie sześcioro uczniów. Ale nie tylko Biłgoraj ma powody do dumy, także Tarnogród, rodzima parafia Martyny.

Zmagania olimpijskie od lat z sentymentem śledzi matuszka Halina Borowik, bo to z jej inicjatywy odbywały się pierwsze konkursy.

– Byłam nauczycielką języka rosyjskiego, katechetką zostałam trochę nieoczekiwanie – wspomina matuszka. – Już jako doradca metodyczny razem z Barbarą Uścinowicz, wzorując się na olimpiadzie z języka rosyjskiego, zorganizowałyśmy pierwszy taki konkurs, który wzbudził duże zainteresowanie uczniów. Było to w 1999 roku.

Osiem lat później, w 2007 roku, olimpiada prawosławnej wiedzy religijnej uzyskała akredytację Ministerstwa Oświaty i Wychowania, a jej laureaci i finaliści indeksy na wybrane kierunki niektórych uczelni.

– Marzę o tym, by zorganizować zjazd wszystkich nagrodzonych i wyróżnionych w olimpijskich zmaganiach, takie spotkanie po latach – nie kryje o. Mirosław Filimoniuk, sekretarz olimipady. – Są wśród nich duchowni, np. o.o. Jarosław Kupryjaniuk z Mrągowa czy Korneliusz Wilkiel, hierodiakon Paweł Karczewski, ale wszystkim, niezależnie od ich dalszej drogi życiowej, olimpiada pomogła w zbudowaniu i pielęgnowaniu religijnej tożsamości.

Olimpijczyków oceniali biskup supraski Grzegorz, przewodniczący komisji, o. Jan Fiedorczuk, o. Marek Ławreszuk i o. Roman Płoński. Nad sprawnym przebiegiem olimpiady czuwali o. Mirosław Filimoniuk i matuszka Mirosława Pietkiewicz.

Ałła Matreńczyk
fot. Marcin Surynowicz

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token