Numer 5(371)    Maj 2016Numer 5(371)    Maj 2016
fot.Jarosław Charkiewicz
Jak patriarszy egzarcha z unią walczył
o. Andrzej (Borkowski)
Po przybyciu prawosławnych do Brześcia, 5 października 1596 roku, dzień przed rozpoczęciem prac synodu, egzarchowie skierowali pismo do metropolity Michała i pozostałych biskupów apostatów, wyrażając w nim chrześcijańskie uczucia i miłość w Chrystusie Panu. Przypomnieli o pasterskim obowiązku przestrzegania świętych kanonów i postanowień Ojców Kościoła. Prosili, aby wsłuchali się w głos powierzonej im przez Boga owczarni i przybyli na określone miejsce w celu wyboru świątyni, w której mogliby wspólnie obradować, aby oczyścić atmosferę i uspokoić nastroje wśród wiernych. Pismo pozostało bez odpowiedzi.

Prawosławni, którzy za wszelką cenę starali się uniknąć siłowego rozwiązania problemu, zajmując którąś z opieczętowanych przez miejscowego ordynariusza Hipacego prawosławnych świątyń w mieście, postanowili zebrać się w domu Rajskiego.

Synod rozpoczął się 6 października 1596 r. pod przewodnictwem Nicefora. Zaznaczył on, że zgodnie ze starożytną tradycją Cerkwi głównym kryterium wyznaczającym przebieg obrad synodu są święte kanony.

Po pierwszej odmowie biskupów apostatów stawienia się na synod, Nicefor postanowił, aby przez poszczególne delegacje z ramienia synodu zapraszać ich trzykrotnie, zgodnie z ewangelicznym zaleceniem, aby do trzech razy wzywać odstępców od wiary.

Po powtórnym dostarczeniu zaproszenia przez wysłanników Nicefor słusznie zauważył, że obecny podczas synodu Jezus Chrystus wskazuje na bardzo istotną rzecz, zgodnie z którą „każdy (…), kto źle czyni, nienawidzi światłości i nie zbliża się do światłości, aby nie ujawniono jego uczynków”.

Kiedy po raz trzeci biskupi apostaci odmówili przybycia na synod, stało się jasne, że definitywnie opowiedzieli się za unią z papieżem rzymskim. Wówczas protosyngiel Nicefor wygłosił przed uczestnikami synodu obszerną mowę.

Uwzględniając normy prawa kanonicznego, osądził on metropolitę Michała i popierających go biskupów za jawne nieposłuszeństwo wobec patriarchatu ekumenicznego, który przyjął ich pod swoją jurysdykcję. Swoim beztroskim postępowaniem i odstępstwem od wiary wywołali oni wielkie zgorszenie i zamieszanie wśród wiernych w swoich diecezjach. Dziwił się, jakim sposobem otrzymali oni sakrę biskupią i zostali pasterzami, skoro nie mieli wykształcenia teologicznego i filozoficznego.


(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

dokończenie w następnym numerze
o. Andrzej (Borkowski)
fot. Jarosław Charkiewicz

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token