Numer 5(371)    Maj 2016Numer 5(371)    Maj 2016
fot.Jarosław Charkiewicz
Średniowieczne światło Ochrydy
Anna Radziukiewicz
Kiedy dotarli tu Naum i Kliment zobaczyli bogate miasto, rozlokowane na słonecznym brzegu, jakby w zachwycie nad sobą nieustannie przyglądające się w spokojnej tafli jeziora, otoczonego zielonymi dolinami i górami, o szczytach długo pokrytych czapami śniegu. Miasto było bogate. Na wzgórzach ustawiło tarasowo swoje domy, cerkwie, których doliczono się 365, i monastery. Ściągało arystokratów. Leżało na najsławniejszym bałkańskim szlaku Via Egnatia, przecinającym całe Bałkany, łączącym Konstantynopol z Rzymem. Ciągnęły tędy wojska, ale i kupcy. Swą największą świetność przeżywała Ochryda za czasów Klimenta i Nauma.

Chrześcijaństwo do Ochrydy trafiło wcześnie, za czasów jego prześladowań przy cesarzu rzymskim Dioklecjanie, za sprawą św. Erasmusa, który w końcu III wieku przybył z Antiochii do Ochrydy, wtedy nazywanej Lychnidos. Św. Erasmus uciekał przed prześladowaniami. Lychnidos stało się biskupią siedzibą.

Warstwa wczesnego chrześcijaństwa została w Ochrydzie odsłonięta. Kiedy patrzy się z góry na Plaošnik, tak nazywa się dzielnica Ochrydy, jej historyczne serce, widać szachownicę kamiennych fundamentów, przechodzącą czasem w półkoliste wybrzuszenia – to cerkiewne absydy. Z epoki wczesnego chrześcijaństwa pozostały fundamenty. Ich zarys wskazuje na rozmach fundacji średniowiecznych bazylik i innych budowli.

W 518 roku Lychnidos i niemal wszystkie miasta Macedonii nawiedziło katastrofalne trzęsienie ziemi. Dodatkowo ziemia ta ucierpiała od najazdu Gotów i Słowian. Ostatni stali się stałymi mieszkańcami tej ziemi. Przyjmowali kulturę i obyczaje swego otoczenia. Ochrydę czekał w wiekach IX, X i XI czas największego rozkwitu. Kliment został w 893 roku biskupem miejscowej diecezji. Razem z Naumem budował swoje monastery nad Jeziorem Ochrydzkim – Kliment na Plaošniku, Naum ze trzydzieści kilometrów dalej.

Siedzimy za szklaną ścianą kawiarni w Skopje. Jest niedzielny wieczór. Iluminowane domy przy rynku starego miasta odrealniają rzeczywistość. W takiej łatwiej przenieść się w czasy Nauma i Klimenta. Zaprosił nas Kirył, znajomy Eugeniusza Czykwina, profesor filozofii i etyki, o wyrazistych rysach i szerokich gestach i jak wszyscy spotkani przez nas Macedończycy, niezwykle gościnny. – Niemcy wygonili Nauma i Klimenta – mówi. – I tak ich gonili i gonili, że ci dotarli aż do Bułgarii – przykłada profesor współczesne pojęcia, zamiast mówić, że byli prześladowani przez biskupów frankońskich (Ochryda leżała wtedy w carstwie bułgarskim). Obaj byli doskonałymi lekarzami, jak i ich wybitny poprzednik, święty Erasmus. Ciągnęli do nich chrześcijanie i muzułmanie. Chorym zbudowali szpital. Do dziś pomagają chorym, zwłaszcza psychicznie. – Ale o ich sławie zadecydowało co innego – dodaje profesor. – To że głagolicę, stworzoną przez Cyryla i Metodego, przypominającą pismo greckie, zamienili na cyrylicę, bardziej dostosowaną do pisma słowiańskiego. Nazwa cyrylica miała czcić pamięć głównego twórcy głagolicy – Cyryla. I to, że stworzyli całą szkołę piśmiennictwa. Oni wierzyli, że tu w Ochrydzie, mieście bogatych ludzi i cerkwi, przeżyje słowiańska literatura, wygnana z Wielkiej Morawy.

Po kilku dniach szarej pogody w Macedonii, powitała nas Ochryda skąpana w sobotnim słońcu. Bukiety kwitnących dzikich śliw przetkały w końcu lutego różowymi obłokami tarasy białych domów, skryte pod kapeluszami czerwonych dachów. Wszystko to wtopione w niekończący się błękit – nieba i jeziora. Wracamy od św. Jana Teologa-Kaneo. To cerkiew z XIII wieku, wzniesiona z kamienia i cegły, malowniczo wyrastająca ze skalnego klifu nad samym jeziorem. Szukamy Plaošnika. Wspinamy się po porośniętym sosnami zboczu. Dach zespołu wznoszonych budynków, jeszcze bez okien, obsiedli dekarze. Powstaje ekskluzywny hotel – myślimy. Obchodzimy go. Plaošnik, wskazuje tablica. Spotykamy młodego batiuszkę. Duchowny objaśnia, stojąc twarzą do jeziora: – Na wprost cerkiew św. Pantalejmona i Klimenta, której rekonstrukcji dokonano w 2002 roku, osadzając ją na fundamentach z czasów św. Klimenta, przedtem burząc meczet, który wznieśli otomańscy Turcy, wcześniej rujnując cerkiew. Meczet był nieczynny. Stał bez dachu i minaretu. Po lewej stronie jest wznoszony budynek monasterski, jako że tu znajdował się monaster św. Pantalejmona oraz budowana jest siedziba nowej rezydencji metropolity Macedońskiej Cerkwi Prawosławnej. Prawą stronę Plaošnika będzie osłaniać budynek uniwersytetu teologicznego, być może i innych dyscyplin przyrodniczych, jak za czasów św. Klimenta i Nauma, kiedy w Ochrydzie kształciło się trzy i pół tysiąca studentów z całej słowiańskiej części Europy. Przewiduje się, że tu także będą kształcić się studenci z zagranicy. To co widzicie wokół nas, to odsłonięte fundamenty budowli sprzed tysiąca i więcej lat, w tym bazylik, cerkwi i kaplic.
– Nie protestowali muzułmanie, gdy burzono meczet? – pytamy.
– Nie. Oni wiedzieli, że to miejsce święte dla chrześcijan i że cała pierwotna warstwa do nas należała.

W szkole za czasów Klimenta i Nauma uczyli się mnisi i duchowni. Wiedzę tu nabytą rozprzestrzeniali jako hierarchowie, duchowni, pisarze, misjonarze, tłumacze, cerkiewni działacze po całej słowiańskiej Europie. Mnisi poznawali w Ochrydzie, w tym najstarszym na Bałkanach monasterze, reguły życia mniszego.

Największą sławę przyniosła Ochrydzie szkoła piśmiennictwa, centrum słowiańskiej literatury, w średniowieczu wiadomo – cerkiewnej. Zaczęła nosić nazwę Ochrydzkiej Szkoły Literatury. W niej uczniowie Klimenta i Nauma dokonywali przekładu Biblii na język słowiański, w jego południowym dialekcie. Tu kopiowano księgi. Tu św. Kliment napisał większość swoich poetyckich tekstów, które zapewniły mu wysoką pozycję w słowiańskiej kulturze. Promienie literatury z Ochrydy ogrzewały Bałkany i Ruś Kijowską, sięgały basenu Dunaju, Wołgi i Morza Czarnego. Słowiański świat otrzymał możliwość przyswojenia wartości światowej kultury. To było epokowe wydarzenie.

Dlaczego tak wiele wiemy o św. Klimencie? Ponieważ tak zasłynął świętością życia i bystrością umysłu, że zaraz po śmierci został kanonizowany przez swych uczniów, napisali oni służbę do niego. Biograf św. Klimenta, arcybiskup Theophylactos, jeden z najlepiej wykształconych ludzi przełomu XI i XII wieku, domagał się czci wobec niezwykłych dokonań św. Klimenta i czci wobec jego relikwii.

Wchodzimy do zrekonstruowanej w 2002 roku cerkwi na Plaošniku. Na wprost głównego wejścia, usytuowanego w bocznej ścianie nawy, w pobliżu ikonostasu umieszczono relikwie św. Klimenta. Przykładamy się do nich. Tu spoczywały aż do podboju Bałkanów przez Turków Osmańskich, do końca XV wieku, kiedy cerkiew i zabudowania wokół zdemolowali otomańscy Turcy i wznieśli na ich miejscu islamskie budowle. Wtedy relikwie przeniesiono do cerkwi Bogarodzicy Peribleptos, czyli gdzieś kilometr wyżej w stronę lądu. Tam spoczywały aż do 10 sierpnia 2002 roku, kiedy w uroczystej procesji, wypełniającej wąskie uliczki średniowiecznej Ochrydy, przeniesiono je na miejsce poprzedniego spoczynku, do cerkwi zrekonstruowanej w zawrotnym tempie, w ciągu niecałych dwóch lat. Rekonstrukcja świątyni stała się największym tego typu projektem, wspieranym przez rząd Macedonii, macedońskie instytucje i stowarzyszenia.

Rekonstrukcja cerkwi byłaby niemożliwa, gdyby przez pięć wieków panowania osmańskiego w Ochrydzie nie pielęgnowano o niej, wzniesionej w 893 roku przez św. Klimenta, pamięci. Mieszkańcy miasta potajemnie oczyszczali stare resztki jej murów i palili na nich świece. W pierwszej połowie XIX wieku zaprosili do Ochrydy sławnego rosyjskiego slawistę Wiktora Grigorowicza, by ten zbadał miejsce. Dzięki tej trosce można było w latach 60. XX wieku podjąć na Plaošniku prace archeologiczne, ostatecznie doprowadzając w 2002 roku do rekonstrukcji cerkwi i odsłonięcia pajęczyny średniowiecznych fundamentów na całym Plaošniku.

Opuszczamy Plaošnik. Idziemy krętymi, uliczkami tarasowego miasta. Szukamy Hagia Sophii. Jest. Wyłania się na rozległym, jak na ciasno skupione miasto, placu. Była budowana dokładnie w tym samym czasie, kiedy wznoszono inne sławne Hagia Sophie, książęce fundacje – w Kijowie i Nowogrodzie Wielkim, czyli na Rusi Kijowskiej. Powstawała w pierwszej połowie XI wieku jako najbardziej znacząca nie tylko w Ochrydzie, ale i całych Bałkanach. To trzynawowa bazylika, pierwotnie pokryta kopułą, dziś dwuspadowym dachem. Jej ściany, jak na tysiącletnią budowlę, pozostają w świetnym stanie. Wewnątrz zachowały się fragmenty fresków. Radzieccy naukowcy odkryli ich niezwykłe podobieństwo do fresków, jakie znajdują się w Kijowie w monasterze św. Kiryła i pochodzą z 1170 roku. To wskazywałoby na związki Ochrydy z Rusią Kijowską.


(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)


Anna Radziukiewicz
fot. autorka

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token