Numer 5(371)    Maj 2016Numer 5(371)    Maj 2016
fot.Jarosław Charkiewicz
Kronika Michała Bołtryka
Michał Bołtryk
- Prof. Edward Potkowski, były dyrektor Archiwum Akt Dawnych w Warszawie, znawca średniowiecznej historii powszechnej i Polski: „– Na decyzję o chrystianizacji wpłynęły dwa czynniki – sprawy wewnętrzne i zewnętrzne. Ojciec Mieszka, Siemomysł, podbił ziemię lubuską, doszedł do Odry i zaczął graniczyć z Rzeszą Niemiecką, co musiało rodzić konflikty zbrojne. Mieszko i jego ojciec mieli chyba dobry wywiad. Siła Mieszka polegała na tym, że zorganizował sobie grupę ludzi, doradców bywałych w Europie – znających dobrze kraje sąsiednie, otoczenie państwa Polan. Dwór Mieszka nie był zlepkiem barbarzyńców, to była grupa wybitnie inteligentnych ludzi, orientujących się w stosunkach międzynarodowych. Doradzili mu oni, by łączyć się z Zachodem, przenieść jego wzorce, bo inaczej Polanie będą ginąć jak zachodni Słowianie. Przyjęcie chrześcijaństwa dawało ponadto dostęp do kultury łacińskiej związanej z Kościołem rzymskim, umożliwiło kontakt nie tylko z czołowymi ośrodkami kultury łacińskiej tego czasu, ale także z dziedzictwem antyku. Chrześcijaństwo pozwalało nawiązać kontakt i dialog z całym dziedzictwem europejskiej kultury. Piastowie to rozumieli, przykładem tego jest syn Bolesława Chrobrego Mieszko II, który władał kilkoma językami, w tym łaciną i greką”.

- Prof. Zbigniew Mikołejko, kierownik Zakładu Badań nad Religią Instytutu Filozofii i Socjologii PAN: „– Historia wystawiła jak najgorsze świadectwo sarmatyzmowi, choć trzeba zaznaczyć, że to określenie jest nieostre, obejmuje ciekawą i bardzo zróżnicowaną epokę. W XVI w. owi „sarmaci”, przecież będąc katolikami, potrafili wybrać do Sejmu Rzeczypospolitej większość złożoną z innowierców – prawosławnych i protestantów, przekraczając własną przynależność wyznaniowa, ideową. W XVII wieku sarmatyzm uległ zwyrodnieniu, głównie przez raka toczącego demokrację szlachecką – liberum veto oraz trzy dogmaty: zboża, bez którego Europa rzekomo nie mogłaby się wyżywić, ponoć idealnego ustroju, dzięki któremu według ks. Dembołęckiego Królestwo Polskie do Bożego było podobne, wreszcie „przedmurza chrześcijaństwa”. To wszystko okazało się bolesną fikcją, za którą przyszło nam zapłacić kolejno: dyktatem politycznym, obecnością na terytorium Rzeczypospolitej obcych wojsk, wreszcie rozbiorami i przeszło stuletnią nieobecnością na mapie Europy – w czasie gdy inni budowali mocne materialnie i duchowe podstawy cywilizacyjne”.

- Prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny, kierownik badania „Diagnoza społeczna”: „Od przodków zwierzęcych przejęliśmy przekonanie, że obowiązkiem samca jest obrona terytorium. W świadomości młodych Polaków kraj został zawłaszczony przez obcy kapitał i obcych polityków, więc w jakimś sensie odebrano nam, a przynajmniej skażono, własne terytorium. Młodzi orientują się nie na to, co powie matka czy ojciec, lecz na to, co zobaczą i przeczytają w internecie. To nie tylko podstawowe źródło informacji, ale także główne miejsce wymiany myśli i poglądów. W naszych badaniach zaczęliśmy dostrzegać, że formuje się plemię młodych Polaków, które jest zainteresowane podniesieniem Polski z kolan, czyli odwojowaniem własnego terytorium. Na szczęście w Polsce jest bardzo trudny dostęp do broni”.

- Sieć linii kolejowych zmniejszyła się w Polsce z 26 tys. km w 1990 roku do 22 tys. w 2000 i 18,5 tys. w 2016. To daje jeden z największych spadków w Unii Europejskiej. A w sąsiednich Czechach od 1995 roku długość linii (9,5 tys. km) nawet nieznacznie wzrosła. Obecnie w Polsce grozi rozbiórka kolejnych 443 km torów, jeśli nie znajdą się pieniądze na remonty.

- Z analizy prof. Pawła Bożyka: W minionym ćwierćwieczu Polska więcej importowała niż eksportowała. Stąd obecnie ogromne zadłużenie. Fachowcom sen z oczu spędza struktura polskiego eksportu przemysłowego. Eksportujemy wprawdzie coraz więcej wyrobów przemysłowych, ale eksport ten zawdzięczamy głównie montowaniu wyrobów zagranicznych w Polsce, co sprawia, że wartość dodana do tych wyrobów jest szczątkowa. Podstawa naszego eksportu to wciąż żywność oraz częściowo przetworzone surowce i materiały do produkcji, wyroby przemysłowe zaś są produkowane na bazie obcych technologii. W Polsce wielkie przedsiębiorstwa to montownie zagranicznych wyrobów przemysłowych. Udział naszej myśli technicznej w wartości dodanej tych produktów jest marginesowy, nie przekracza dwóch-trzech procent. Reszta należy do przedsiębiorstw, na potrzeby których je montujemy.


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token