Numer 7(373)    Lipiec 2016Numer 7(373)    Lipiec 2016
fot.Anna Radziukiewicz
Ziemia zroszona krwią
Michał Bołtryk
Zbucz jest jedną z dziewięciu wsi należących do parafii prawosławnej Zaśnięcia Najświętszej Bogarodzicy w Czyżach. Z niej pochodziło dziesięciu furmanów, zamordowanych 31 stycznia 1946 roku w lesie koło wsi Puchały Stare w gminie Brańsk na Podlasiu przez oddział zbrojnego podziemia kapitana Romualda Rajsa ps. „Bury”. Byli to Jan Jakimiuk, Teodor Łukaszuk i Jan Tarasiuk z Czyż, Teodor Jakimiuk z Podrzeczan, Grzegorz Pietruczuk z Rakowicz oraz Wasyl Bilewski, Wasyl Grygoruk, Aleksander Maksimiuk, Wasyl Sawczuk i Nikifor Tadeuszuk ze Zbucza. Furmani, a było ich trzydziestu, którzy zginęli zimą 1946 roku, bo byli prawosławni, są zaliczani do licznej rzeszy znanych i nieznanych Męczenników Ziemi Chełmskiej i Podlaskiej.

Cerkiewka, której budowę błogosławił w marcu 2010 roku metropolita Sawa, jest usytuowana przy trasie z Bielska Podlaskiego do Białowieży. Krzyż na placu, gdzie stanęła, ze stuletniego dębu rosnącego w Zbuczu, poświęcił 26 czerwca 2011 roku dziekan kleszczelowski o. Mikołaj Kiełbaszewski. Przed poświęceniem, przez całą wieś przeszła procesja z pieśnią Hospodi pomiłuj. Pięciometrowy, ciężki krzyż wędrował na przyczepie traktora.

27 maja 2012 roku metropolita Sawa poświęcił kamień węgielny pod budowę cerkwi i położył moszczy nowego męczennika, duszpasterza Bazylego Martysza, zamordowanego w Teratynie 4 maja 1945 roku, w Wielki Piątek.

Władyka Sawa mówił do kilkuset osób przybyłych na tę uroczystość z gminy czyżowskiej, z powiatu hajnowskiego, a także z Białegostoku: – Dla nas, wiernych, nie ma większej radości duchowej, niż położenie kamienia węgielnego i budowa nowej cerkwi. Nowa świątynia, którą zaczniemy wznosić, to płód naszej wiary. Ale pamiętajcie, zły duch będzie walczyć z waszym postanowieniem. Szatan nie lubi, kiedy ludzie kłaniają się Bogu i wznoszą mu nowe świątynie, w których sprawowana jest Liturgia... Święci Męczennicy Chełmscy i Podlascy, którzy zaświadczyli o prawosławiu swoim życiem, to żywe kopie Chrystusa. Nie bali się, cierpieli, z męstwem oddali swoje życie. Naszym obowiązkiem jest pamiętać o tym i dawać świadectwo prawdy. Nikt nas z tego nie zwolni. To nasz święty obowiązek i dług. W tej sprawie nikt z nas nie może stać na zewnątrz i przyglądać się. Dotyczy to mieszkańców tej wsi, gminy i wszystkich wierzących naszej Cerkwi. Dla człowieka wierzącego ważne jest znać dzień dzisiejszy, ale też wczorajszy. Ważne jest znać swoją historię. Nasza Cerkiew wiele doświadczyła, ale żyje, odnawia się. Cerkiew odnawia się swoimi męczennikami...

Historia męczeństwa na Podlasiu w XX wieku jest dość dobrze udokumentowana. Oto, w wielkim skrócie, najważniejsze zdarzenia z kilku dni 1946 roku.
31 stycznia 1946 roku, o świcie, w lesie koło wsi Puchały Stare w gminie Brańsk na Podlasiu oddział zbrojnego podziemia kapitana Rajsa ps. „Bury” zamordował trzydziestu furmanów.
Wszyscy zamordowani to Białorusini wyznania prawosławnego z podlaskich wsi Czyże, Jagodniki, Krasna Wieś, Pasieczniki Duże, Podrzeczany, Zbucz, Łozice, Mochnate, Zaleszany, Rakowicze, Krzywa, Orzeszkowo i Wólka Wygonowska.

Najstarszy miał sześćdziesiąt lat, najmłodszy szesnaście.
Ugrupowanie „Burego” było oddziałem Pogotowia Akcji Specjalnej-Narodowe Zjednoczenie Wojskowe. Oddział został utworzony we wrześniu 1945 roku na bazie drugiego szwadronu rozwiązanej V Brygady Wileńskiej, dowodzonej przez majora Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszka”.

Rajd oddziału „Burego”, który zaczął się wieczorem 28 stycznia 1946 roku we wsi Łozice, był znaczony łunami pożarów wsi i krwią mordowanych niewinnych mężczyzn, kobiet i dzieci.
29 stycznia 1946 roku „Bury” spalił wsie Zaleszany i Wólkę Wygonowską. W Zaleszanach zamordowano 14 osób, w Wólce Wygonowskiej – dwie.

31 stycznia 1946 roku uprowadzono i zamordowano mieszkańca Świryd.
2 lutego 1946 roku spalono Szpaki i Zanie. W pierwszej wsi zamordowano dziewięć osób, w drugiej – 24.

W ciągu trzech dni zamordowano – strzelając i paląc żywcem – 80 osób. Wszystkie ofiary były Białorusinami wyznania prawosławnego.

Na początku XX wieku prokurator Instytutu Pamięci Narodowej, Dariusz Olszewski, prowadził śledztwo „w sprawie zbrodni przeciwko ludzkości, popełnionych w okresie od 29 stycznia 1946 roku do 2 lutego 1946 roku na terenie powiatu Bielsk Podlaski w celu wyniszczenia części obywateli polskich, z powodu ich przynależności do białoruskiej grupy narodowej o wyznaniu prawosławnym”.

Chodziło o zbrodnie „Burego” i jego podkomendnych. Śledztwo prokurator 30 czerwca 2005 roku umorzył, ponieważ „sprawcy już nie żyją”. Ale istotna konkluzja postanowienia o umorzeniu brzmiała – „to było ludobójstwo”.

W śledztwie przesłuchano w charakterze świadków 160 osób, zarówno spośród rodzin pomordowanych, mieszkańców wsi objętych zdarzeniami oraz byłych żołnierzy oddziału „Burego”. W toku śledztwa zapoznano się z materiałami zgromadzonymi w Ośrodku Karta w Warszawie, w szczególności z maszynopisami spisanymi z nagrań kilkudziesięciu rozmów przeprowadzonych przez Jerzego Kułaka w latach dziewięćdziesiątych XX wieku z członkami organizacji NZW na terenie Białostocczyzny.

Oto fragment opowieści Józefa Puławskiego ps. „Gołąb”: „Na akcję w Hajnówce przyjechaliśmy podwodami, które wzięliśmy w jednej z białoruskich wsi. Potem, po pacyfikacji, tych furmanów „Bury” kazał rozstrzelać, część z nich uciekła. Do dziś nie mogę zrozumieć, po co to zrobił. Tłumaczył nam i potem na rozprawie mówił: „To nie są Polacy, tylko Białorusini”...

(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)


Michał Bołtryk
fot. autor


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token