Numer 7(373)    Lipiec 2016Numer 7(373)    Lipiec 2016
fot.Anna Radziukiewicz
Z kroniki męczeństwa i zwycięstwa
Michał Bołtryk
Przez 48 lat rodziny pomordowanych furmanów nie wiedziały, gdzie są groby ich bliskich. Po ustaleniu, gdzie leżą kości zamordowanych, przez trzy lata trwały zabiegi o ekshumację.
Szczątki ekshumowano 23 lipca 1997 roku. Kości dwudziestu siedmiu osób odkopano na cmentarzu rzymskokatolickim w Klichach, gdzie spoczywały po ekshumacji, w tajemnicy przed rodzinami, z lasu w 1951 roku, i trzech osób z lasu za Puchałami Starymi.
Szczątki trzydziestu zabitych furmanów zostały złożone w trzech dębowych trumnach.
25 lipca 1997 roku władyka Sawa, wówczas arcybiskup białostocki i gdański, w cerkwi św. Archanioła Michała w Bielsku Podlaskim odprawił Liturgię.
– Wiemy – mówił – że był to czas powojenny. Ale nie ma usprawiedliwienia dla bestialskich czynów. Nasz naród wiele wycierpiał w ciągu całej historii. Takich męczenników na naszej ziemi jest dużo. Cierpieli i oddawali życie za swój język i prawosławną wiarę. Powinniście chronić to, czego oni bronili. Jeśli postąpimy inaczej, będziemy się bać, okażemy się niegodni tych, którzy dali świadectwo. Nasza Cerkiew dziękuje im za to świadectwo.
Trumny, po poświęceniu przez włądykę Sawę, zostały złożone do grobu na cmentrzu wojskowym w Bielsku Podlaskim.
26 października 2002 roku na tym cmentarzu został odsłonięty i poświęcony pomnik furmanów. W uroczystości uczestniczyli metropolita Sawa, biskup bielski Grzegorz, wojewoda podlaski Marek Strzaliński, władze samorządowe, rodziny pomordowanych.
Józef Antoniuk z Komitetu Rodzin Pomordowanych przypomniał w kilku zdaniach prawie sześćdziesięcioletnią historię: Czterdzieści osiem lat rodziny nie wiedziały, gdzie są groby ich bliskich. Trzy lata zabiegów o ekshumację. Pięcioletnia droga przez mękę w sprawie budowy pomnika. Trzy wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie. W końcu (14 sierpnia 2002 roku) decyzja wojewody Marka Strzalińskiego o pozwoleniu na budowę pomnika.
– Myślę, że ten pomnik ma znaczenie szczególne – powiedział wówczas Marek Strzaliński. – Powinien być krzyczącym ostrzeżeniem, aby już nigdy nie doszło do sytuacji, w której giną ludzie tylko dlatego, że używają innego języka, wyznają inną religię, mają inne poglądy. Ten pomnik ma nas uczyć szacunku i tolerancji wobec innych. Tu, na Podlasiu, ma to wymiar szczególny. Tu obok siebie żyją różne narodowości, różne wyznania, różne kultury. I wszyscy mają do tego prawo, by żyć w sposób sobie właściwy, szanując, co oczywiste, prawo państwa polskiego.
Metropolita Sawa: – Zastanawiamy się dziś, jaki sens miała śmierć furmanów. Co osiągnęli ci, co zabili ciało, a duszy nie byli w stanie zniszczyć. Te wszystkie wasze działania i trudności, związane z odnalezieniem miejsca pogrzebu, potem z przeniesieniem szczątków na cmentarz, dzisiejsza uroczystość – te akty świadczą, że zabijający nie osiągnęli swojego celu, bo nie mogli osiągnąć. Dusze niewinnie zabitych są żywe.

Michał Bołtryk

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token