Numer 7(373)    Lipiec 2016Numer 7(373)    Lipiec 2016
fot.Anna Radziukiewicz
Święta Eufrozyna nas łączy
Dorota Wysocka
Ikona jest darem z Białorusi. Napisały ją monaszki z Połocka, ufundował Konstantin Szawiel, ten sam, który sponsorował wydanie albumu poświęconego freskom w cerkwi św. Spasa i św. Eufrozyny. Duży rzeźbiony kiot, także wykonany na Białorusi, już czekał w Hajnówce.
Przekazanie było możliwe dzięki współpracy hajnowskiego koła terenowego Bractwa św.św. Cyryla i Metodego z mińskim Bractwem św. Eufrozyny i z szefem hajnowskiego Bratczyka Markiem Jakimiukiem, który z kolei blisko współpracuje z połockim monasterem na polu wydawniczym.
– Święta Eufrozyna, oświecicielka, wspiera wydawców – powiedział Marek Jakimiuk. – Nic dziwnego, że chciałem mieć ją blisko. Dwa lata temu inna jej ikona, także z cząsteczką relikwii i także przy mojej pomocy, trafiła do rodzinnego Jahusztowa koło Bielska.
Uroczystości cerkiewne poprzedziła konferencja, zorganizowana przez hajnowskie koło Bractwa Cyryla i Metodego. Otworzyła ją Lucyna Ruszuk, od listopada jego przewodnicząca. Prof. Antoni Mironowicz opowiedział jej uczestnikom o innych świętych Ziemi Białoruskiej, zaś mniszki Ałła i Charitina wprowadziły ich w losy świętej i historię jej monasteru, aż do naszych czasów. Uzupełnieniem wykładu był film o współczesnym monasterze św. Eufrozyny. Jerzy Andrejuk, szef oficyny Orthdruk, zaprezentował wydrukowany w Białymstoku album o połockich freskach (przedstawimy go bliżej w najbliższych numerach).
O. Michał Niegierewicz, proboszcz hajnowskiej parafii Świętej Trójcy, przywołał inne związki między Hajnówką a Połockiem. Łączy te miasta także osoba o. Antoniego Dziewiatowskiego, poprzedniego proboszcza, budowniczego soboru. W latach wojny służył on w połockiej Hagia Sophii. Trafił tam jeszcze podczas działań wojennych. Kiedy szedł w stronę zamkniętej świątyni, w pobliżu spadła bomba. Podmuch sprawił, że potężne wrota otwarły się przed nim szeroko. Odebrał to jako znak.
Uroczystości modlitewne rozpoczęły się po południu. Połockie mniszki po dywanie z kwiatów wniosły ikonę do świątyni, witane w jej progu przez proboszcza. Nabożeństwo całonocnego czuwania poprzedził dziękczynny molebien. Wieczorem przed ikoną odsłużono akatyst.
W niedzielę po Liturgii ikona w procesji została przeniesiona przez miasto.
Cząsteczka relikwii w ikonie św. Eufrozyny to nie jedyna świętość w hajnowskiej cerkwi. Jest ich tam około trzydziestu. Wszystkie sprowadził o. Antoni Dziewiatowski, wielokrotnie podróżując do Ziemi Świętej, na Atos czy do Rzymu. Jest wśród nich nawet cząsteczka Krzyża Świętego, wznoszona do wiernych dwa razy w roku, na święto Podwyższenia Krzyża i w Niedzielę Krestopokłonną. A teraz przybyła jeszcze ikona św. Eufrozyny, która tak wiele zrobiła dla podniesienia oświaty swego ludu. Jej postać łączy Białorusinów bez względu na to, czy mieszkają w Polsce, czy na Białorusi.

Dorota Wysocka
fot. autorka
i o. Mariusz Jurczuk

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token