Numer 7(373)    Lipiec 2016Numer 7(373)    Lipiec 2016
fot.Anna Radziukiewicz
Prawosławna królowa
Eugeniusz Czykwin
Próby podporządkowania prawosławnych Rzymowi podejmowane były „od zawsze”. Swój stosunek do ukształtowanego przez wschodniochrześcijańską tradycję bizantyńsko-ruskiego świata polskie elity musiały określić po włączeniu do Korony przez Kazimierza Wielkiego w 1340 roku Rusi Halickiej z Przemyślem, Sanokiem, Lwowem, Haliczem. „Polskość – stwierdził polski historyk i dyplomata Paweł Przeciszewski (PP nr 1/2012) – z perspektywy metropolii dążyła do wchłonięcia tej ludności i maksymalnego ograniczenia jej ortodoksji, uważanej za tubylczą i prowincjonalną, a również schizmatycką, przez co niepełnowartościową pod względem chrześcijańskim. Przyszło nam żyć w jednym państwie z ludnością prawosławną, a tym samym znajdując się w polu oddziaływania jej kultury. Traktowaliśmy ją wobec tego z góry, bo bardzo potrzebna była nam absolutna pewność, że jest na tyle gorsza, że nie ma mowy, abyśmy cokolwiek jej zawdzięczali. Przeciwnie, tak jak wszystkie inne imperialne narody, byliśmy całkowicie przekonani, że to tylko my niesiemy cywilizację i kaganek oświaty, a prawosławni (później razem z unitami) tylko nam zawdzięczają to co mają”.
Trudno z tą opinią się nie zgodzić. Rzeczywiście, podstawą polityki polskiej wobec włączonych do Korony ziem, wyznaniowo prawosławnych a etnicznie ruskich, była kolonizacja i katolicyzacja, tak by spełniły się lwowskie obietnice Kazimierza Wielkiego, że w dawnej wierze nikt i nigdy niczego czynić nie będzie.
Zdecydowanie lepszą sytuację mieli prawosławni w Wielkim Księstwie Litewskim. Litwini, zdobywając kolejno Kijów (1363), Połock (1375), Smoleńsk (1375), zdawali sobie sprawę z tego, że to prawosławie zapewnia ich państwu specyfikę i odrębność. Nie zmienia to jednak faktu, że zarówno w Koronie jak i Wielkim Księstwie Litewskim, szczególnie w miarę zacieśniania związku Polski i Litwy, prawosławni musieli bronić się przed prozelityzmem katolickiego kleru, a z czasem przechodzących na katolicyzm i polonizujących się ruskich możnowładców.
Próby podporządkowania prawosławnych Rzymowi czynione były według stałego, niezmiennego schematu: znaleźć, odpowiednio przygotować i wprowadzić na metropolię człowieka kompromisu, który przystąpiłby do unii z Rzymem. W czasach Aleksandra Jagiellończyka przygotowano i próbowano zrealizować ten schemat, korzystając z osoby smoleńskiego biskupa Józefa Bołharynowicza. Kluczową postacią w tej grze okazała się, mimo woli, Helena.
Jej ojcem był jeden z najwybitniejszych, co podkreślają zgodnie historycy, mężów stanu epoki – moskiewski książę Iwan III. Panując przez przeszło czterdzieści lat, zdążył otrzymane od ojca małe (430 tys. km2) księstwo powiększyć blisko siedmiokrotnie, czyniąc z niego największe państwo w Europie. Matką Heleny była Zoe (Zofia) Paleolog, której stryj, cesarz Konstanty XI, poległ bohatersko na murach zdobytego przez Turków (1453 r.) Konstantynopola. Jagiellonowie od dawna zamierzali ożenić z księżniczką moskiewską tego z synów króla Kazimierza, który odziedziczyłby Wilno. Koncentrując się w polityce zagranicznej na tym spośród swoich wrogów, którego w danym momencie uważali za najgroźniejszego, poprzez to małżeństwo zamierzali powstrzymać agresję coraz potężniejszego sąsiada. W 1494 roku wyprawiono więc do Moskwy wielkie poselstwo, by poprosić o rękę Heleny. Wcześniej o Helenę zabiegali inni konkurenci. Dwukrotnie Habsburgowie proponowali Moskwie antypolskie przymierze, wzmocnione małżeństwem Heleny najpierw z ośmioletnim księciem Burgundii Filipem Pięknym, za drugim razem z jego ojcem, królem rzymskim Maksymilianem. Bardzo poważne starania czynił także, podjudzany przeciw Polsce przez Krzyżaków, Piast mazowiecki, książę Konrad. Zdecydowano się jednak na Aleksandra, którego poselstwo zaakceptowało szereg aneksji Iwana III, m.in. utratę Wiaźmy.
Po spisaniu warunków pokoju odbyły się zaręczyny, w czasie których uroda narzeczonej wywołała zachwyt posłów, długo lubujących się jej pięknością. Przystąpiono do ustalenia warunków małżeństwa, co okazało się rzeczą niełatwą. Wprawdzie Aleksander uzyskał zgodę papieża, jednak ślub katolika z prawosławną w owym czasie był zjawiskiem wyjątkowym. Trudno też było spodziewać się, że w katolickim kraju tolerowana będzie prawosławna żona panującego i nie będą podejmowane próby jej nawracania.
Rodzice Heleny twardo żądali jednak gwarancji pozostawania córki przy swojej wierze. Aleksander, nie mogąc dać pisemnej gwarancji, złożył ustną przysięgę, że Helena będzie mogła trzymać grecką wiarę i że on nie będzie przymuszać jej do wiary rzymskiej. Iwan udzielił córce pouczeń, przy czym bardzo trafnie przewidział wiele konfliktowych sytuacji.
Ślub w katolickiej katedrze w Wilnie miał wyjątkowy charakter. Współcelebrowali go katolicki biskup Wojciech Tabor i duchowy opiekun Heleny, o. Foma. Był to rzadki przypadek w historii rozdzielonych Kościołów. Wiodącą rolę miał biskup Wojciech, który modlitwy w intencji narzeczonego wygłaszał po łacinie. Modlitwy w intencji narzeczonej o. Foma czytał po cerkiewnosłowiańsku. W chwili zawarcia małżeństwa Aleksander miał 34 lata, Helena niespełna 18.
Niemal natychmiast po ślubie rozpoczęły się trudności. Nie dotyczyły one jednak życia małżeńskiego. Polski historyk Edward Rudzki, autor popularnego dzieła „Polskie królowe”, tak charakteryzuje współmałżonków: Aleksander w osobie Heleny zyskał uległą i dobrą żonę. Nowa wielka księżna była pogodna, łagodna i posłuszna, a mąż podobno dopiero po kilku latach spostrzegł, że ma ona bardzo silną osobowość i sporo energii. Historycy nieraz podkreślali jej wielki takt, który umożliwiał łagodzenie licznych konfliktów wynikających z jej powodu. Potrafiła dokonać rzeczy niebywałej, pozostać lojalna i wobec Litwy, i wobec Moskwy w okresie, gdy państwa te toczyły ze sobą wojnę. Była zawsze oddaną żoną, ale także posłuszną i kochającą córką. Słynęła jako zelantka prawosławia, lecz zarazem utrzymywała dobre stosunki z szeregiem duchownych katolickich, w tym z zakonem franciszkanów. Z innych jej cech znane jest umiłowanie muzyki. (...) Poza tym dla Aleksandra duże znaczenie posiadał chyba fakt, że poślubił piękną kobietę. Jeszcze kilkadziesiąt lat później panegiryki pisane na cześć Elżbiety Austriaczki głosiły w formie pochlebstwa, że młoda żona Zygmunta Augusta pod względem urody nie ustępowała nawet królowej Helenie Moskiewskiej. Również i Helena otrzymała wyjątkowo dobrego męża, który ją rzeczywiście kochał i osłaniał przed przykrościami. Pomimo że byli bezdzietni, o co wówczas winiono prawie wyłącznie kobiety, nie czynił jej z tego powodu wyrzutów, a poza tym znosił bez skarg wszystkie kłopoty, które miał wprawdzie nie z winy Heleny, ale jednak z jej powodu.
Helena szybko nauczyła się mówić po polsku, chociaż z mężem i litewskim dworem rozmawiała do końca po rusku, który był językiem urzędowym w Wielkim Księstwie Litewskim.
Tylko kilka lat Helena pożyła we względnym spokoju. Po śmierci w 1497 roku metropolity Makarego, nowy metropolita Józef Bołharynowicz podejmuje otwartą próbę podporządkowania Cerkwi Rzymowi. Wprawdzie jego list do papieża Aleksandra VI, w którym składa katolickie wyznanie wiary, pozostaje bez odpowiedzi, jednak wobec prawosławnych podejmowane są różnorakie naciski. Kluczową osobą, na którą prawosławni kierują swój wzrok, staje się Helena. Ropoczynają się próby „nawracania” młodej księżnej. Początkowo nakłonić Helenę do przyjęcia katolicyzmu usiłowała teściowa, Elżbieta Rakuszanka, wraz ze swym synem Albertem Fryderykiem Jagiellończykiem, świeżo kreowanym kardynałem. Szczególnie natarczywa była królowa wdowa. Z książęcego otoczenia najgorliwszy w przekonywaniu Heleny był biskup Wojciech Tabor. Gdy zażądał, by Helena przynajmniej przyjęła unię i uznała zwierzchność papieża, usłyszał w odpowiedzi: bez woli ojca mego czynić tego nie mogę. Z pewnością opieranie się woli rodziny i otoczenia ułatwiał Helenie fakt, iż mąż nie nakłaniał jej do zmiany wiary. Sytuacja w tym względzie skomplikowała się jeszcze bardziej z momentem wybrania (15 sierpnia 1501 roku) Aleksandra na króla Polski.
Na koronację król do Krakowa przybył sam. Chcąc choćby częściowo złagodzić brak koronacji żony, Aleksander urządził niezwykle uroczysty wjazd Heleny (4 lutego 1502 roku) na Wawel. W zbudowanej przez Sonkę kaplicy wawelskiej rozpoczęto odprawiać prawosławne nabożeństwa, co wywołało powszechne zgorszenie.
W jak trudnej sytuacji postawiono Helenę świadczy stanowisko papieża Aleksandra VI, który w liście do Aleksandra w 1501 roku żądał, by król skłonił żonę do przyjęcia wiary rzymskiej. W tym samym liście papież „zwolnił” Aleksandra z dotrzymania danych Iwanowi III obietnic i przysięgi. W instrukcji do biskupa Wojciecha papież żąda, by w przypadku trwania Heleny w swojej wierze odłączyć ją od stołu i łoża i dodatkowo skonfiskować wszystkie nadane jej dobra. Obie te sankcje okazały się niewykonalne, gdyż po pierwsze Aleksander kochał swą żonę, a ponadto od roku trwała moskiewsko-litewska wojna, w której wojska Iwana odnosiły sukces za sukcesem.
Wybuch wojny (3 maja 1500 roku) był dla Heleny wielkim ciosem. Jej cierpienia z powodu konfliktu „ojca z mężem” potęgował fakt usprawiedliwiania przez Iwana III swych działań złamaniem przez Litwę umowy przedmałżeńskiej. Wojna miała jednak dla prawosławnych w Wielkim Księstwie Litewskim i pozytywny aspekt. Wynikał on z wielkiej ofiarności prawosławnych książąt w walce z wojskami Iwana w obronie swego państwa. Przykładem dla nich był dowodzący wojskami litewskimi wielki hetman Konstanty Iwanowicz Ostrogski, który w bitwie pod Wiedroszą dostał się do niewoli moskiewskiej. Postawa prawosławnych możnowładców przekonała ostatecznie Aleksandra do zaniechania wspierania fanatycznego biskupa Wojciecha w jego dążeniu do wprowadzenia unii.
Wobec wyraźnej przewagi wojsk moskiewskich postanowiono rozpocząć mediacje i wykorzystać w nich Helenę. Księżna, lojalna wobec męża, nie chciała kontaktować się z ojcem bez upoważnienia. Zareagowała jednak natychmiast, gdy kardynał Fryderyk (Jagiellończyk) poprosił ją w imieniu episkopatu o ułatwienie negocjacji. Odpowiadając na list kardynała pisała: Moje uczucia są jednakowe z waszymi, cierpiałam nad tym co się dzieje, ale posłuszna mężowi nie odważyłam się niczego przedsięwziąć bez jego woli. Skoroście jednak mnie wezwali, to chętnie zajmę się tą sprawą, o ile tylko król wyrazi na to swoją zgodę.
Listy Heleny do ojca w sprawie zaprzestania wojny, według określenia niemieckiego historyka Jakuba Caro, zasługują, by uznać je za pomnik dyskretnego taktu w położeniu trudnym... Nie powiedziała nic, co by jej nie przystało jako królowej i jako żonie, a przy tym okazała się najbardziej przywiązaną i posłuszną córką. Zwracając się do ojca z najwyższym szacunkiem pisała: Oczekiwali tu, że ze mną przyjdzie z Moskwy wszystko dobre, wieczny pokój, miłość, przyjaźń, pomoc na pogaństwo, a przyszło wszystko złe: wojna, bój, pożoga grodów i włości, rozlew krwi chrześcijańskiej... Cały świat nie kogo innego, tylko mnie obwinia za przelaną krew, jakobym to ja pisząc do Ciebie skłaniała do wojny... Zmiłuj się nad swoją córką. Przywróć starą miłość i przyjaźń ze swoim bratem i zięciem: tym nie tylko mnie sprawisz wielką radość, ale i cerkwiom Bożym zapewnisz wzrastanie, jedność duchownych greckiej wiary, a wszystkim ludziom greckiej i łacińskiej wiary i mnie w greckiej wierze umocnienie... Użyła też takiego argumentu: Od wieków nie słyszano, żeby ojcowie wojowali z dziećmi. Skarżyła się na swoją sytuację: Jak mi się na oczy pokazać teściowej mojej i co ma o tym sądzić szwagier mój, król węgierski i czeski, Władysław oraz inni szwagrowie... W swoim liście do Heleny Iwan III uspokajał ją: Nie, córko, ta sprawa stała się nie z twojej przyczyny i wzywał twardo stać w greckiej wierze i lepiej cierpieć dla niej do krwi niż zhańbić swój ród. (...) Jeżeli jednak córko ustąpisz i przystąpisz do rzymskiej wiary, ze swojej woli, lub pod przymusem, to wiedz, że u Boga zatracisz duszę, a u nas pozostaniesz bez błogosławieństwa, a zięciu naszemu my tego nie wybaczymy – groził zwycięski car.
Mediacje zakończyły się zawarciem pokoju. Zbliżenie Aleksandra z prawosławnymi możnowładcami, śmierć metropolity Józefa Bołharynowicza (1501 rok) i wybranie zaproponowanego przez Helenę na jego miejsce zdecydowanego obrońcy prawosławia Iony II sprawiły, że dla prawosławia w Wielkim Księstwie Litewskim nastał sprzyjający czas. Obchodząc obowiązujący zakaz wznoszenia prawosławnych świątyń Aleksander nadawał żonie ziemie, w których istniała potrzeba ich budowy. Edward Rudzki tak charakteryzuje działalność Heleny w tej sferze: Jako żarliwa wyznawczyni prawosławia opiekowała się Helena cerkwiami. W Wilnie stale interesowała się soborem Przeczystej Bogurodzicy, m.in. przeznaczając na jego uposażenie nabyte dobra Zagory, i upiększała cerkiew Pokrowską. Poza stolicą poparła inicjatywę Chodkiewiczów założenia monastyru nad Supraślą. 10 maja 1500 roku wzięła udział w jego poświęceniu i ofiarowała klasztorowi część ksiąg pobożnych, otrzymanych od ojca. Zakonnicy uznali ją za swą dobrodziejkę i stale się na jej intencję modlili. Najprawdopodobniej pod wpływem żony Aleksander w 1497 roku nadał znaczne dobra klasztorowi św. Mikołaja w Kijowie, a w 1499 roku wydał duchowieństwu prawosławnemu doniosłe przywileje w zakresie sądownictwa oraz zabronił swoim urzędnikom ingerować w sprawy dochodów cerkiewnych.
Król Aleksander zmarł 19 sierpnia 1506 roku.
Helena owdowiała mając trzydzieści lat. Nowy król, brat Aleksandra Zygmunt, nie czynił wobec niej nacisków odnośnie zmiany wiary. W 1507 roku nadał Helenie Bielsk z przyległościami, Surażem i Brańskiem. Dla prawosławnych z tych miejscowości miało to ogromne znaczenie.
Helena zmarła w styczniu 1513 roku, w wieku 37 lat. Jak zanotował w swej kronice Komorowski, została otruta przez klucznika na rozkaz wojewody Radziwiłła, który chciał zagarnąć jej drogocenności. Pochowano ją w soborze Narodzenia Bogarodzicy w Wilnie.
Osoba Heleny miała znaczenie wybiegające daleko poza państwowo – kościelne ceremoniały. Dzięki niej załamała się podjęta na przełomie XV i XVI wieków próba podporządkowania Cerkwi w Wielkim Księstwie Litewskim Watykanowi. Prawosławie w Rzeczypospolitej zyskało jeszcze blisko sto lat względnego spokoju.

Eugeniusz Czykwin

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token