Numer 8(374)    Sierpień 2016Numer 8(374)    Sierpień 2016
fot.Jarosław Charkiewicz
Ikona św. Paisjusza w Białymstoku
Anna Radziukiewicz
11 lipca powitano przy cerkwi św. Eliasza w Dojlidach ikonę św. Paisjusza Hagioryty. Ikona przybyła ze Świętej Góry Atos. Tam została napisana przez ucznia św. Paisjusza, Paisjusza – święty przekazał mu swoje imię. Ufundował ją przedsiębiorca z Mińska, Konstantin Gieorgijewicz Szawiel. Do nas trafiła z błogosławieństwa atoskich ojców, za pośrednictwem Marka Jakimiuka, szefa hajnowskiego Bratczyka.
Kolumna samochodów z ikoną ruszyła z Dojlid do cerkwi św. Jerzego. Tu została powitana przez biskupa supraskiego Grzegorza, proboszcza parafii św. Jerzego o. Grzegorza Misijuka, duchownych parafii św. Jerzego oraz wielu innych parafii, nie tylko białostockich, przez tysiące wiernych, którzy przez wiele godzin stali w kolejce, by pokłonić się ikonie świętego, dniem pamięci którego jest 12 lipca, także dzień świętych apostołów Piotra i Pawła. Nabożeństwa trwały niemal całą noc i zostały zakończone 12 lipca uroczystą Liturgią św. z krestnym chodem, podczas którego była niesiona ikona Światogorca.
Postać św. Paisjusza jest dobrze znana polskojęzycznemu czytelnikowi dzięki wydaniu pięciu tomów "Słów" czyli pouczeń atoskiego starca oraz jego „Żywota”, liczącego 544 strony. Starzec, żyjący w latach 1924-1994, urodzony w Kapadocji, potem wraz z milionami Greków z Azji Mniejszej wysiedlony do Grecji, mnich na Świętej Górze Atos, pouczeniami prostuje nasze zawiłe drogi, splątane egoizmem, ześwietczeniem, rozumem, któremu brakuje Bożej mądrości. Jest jak radiotelegrafista – taką funkcję wykonywał w czasie wojny – łączącym nas z niebiosami. On przede wszystkim poucza, że logika ludzkiego rozumu i tworzone przez nią prawa są inne niż prawa Boże, prawa chrześcijańskiej miłości.
– To ikona św. starca Paisjusza wybrała naszą parafię – podkreśla o. Grzegorz Misijuk, który wraz z duchownymi gieorgijewskiej parafii i jej wiernymi przygotował godne i uroczyste powitanie ikony, dla wielu niezwykle wzruszające.
– Nie mogę mówić, bo wybuchnę płaczem radości – mówi pani Wiera, z którą jadę w kolumnie samochodów, spotykających na obrzeżach Białegostoku ikonę.
W istocie, wielu czuło się tak, jakby spotkało bardzo bliską osobę, z którą rozmawiało prze wiele dni i miesięcy. Bo czytanie „Słów” św. Paisjusza to jak rozmowa z osobą bliską, życzliwą, doświadczoną cierpieniem i mądrą, która odpowiada właśnie na nasze pytania, nasze problemy chce rozwiązać.
– Niektóre tomy św. Paisjusza przeczytałam po dwa razy – mówi Alina Smyk.
Ikona, o wymiarach 1,2 na 0,7 metra, została umieszczona na stałe w cerkwi (tzw. górnej) św. Jerzego na Nowym Mieście w Białymstoku. To ikona świętego, który i po śmierci czyni niezliczone cuda. (ar)

fot. Anna Radziukiewicz

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token