Numer 8(374)    Sierpień 2016Numer 8(374)    Sierpień 2016
fot.Jarosław Charkiewicz
Serbowie w Supraślu
Anna Radziukiewicz
Serb Nektariusz wraz ze swoimi uczniami rozpisywał cerkiew Zwiastowania Bogarodzicy w połowie XVI wieku przy archimandrycie Sergiuszu Kimbarze.
Historia zapisuje najważniejsze wydarzenia z militarnych dziejów państw, ale także z dziejów ludzkiego ducha. Freski w Supraślu należą do kategorii ważnych wydarzeń z dziejów ducha.
Po rusztowaniach, ustawionych w tubusie cerkwi Zwiastowania, wspinam się za archimandrytą Andrzejem na 34 metr wysokości, czyli tak jakby na dwunaste piętro mieszkalnego domu. Pod sobą czuję przepaść. Nad sobą potęgę Boskiej chwały. Na wyciągnięcie ręki jest fresk na sklepieniu tubusu, przedstawiający Chrystusa Pantokratora, otoczonego wieńcem Cherubinów i napisem z Psalmu. Niżej w rzędach schodzą święci. Na tę wysokość wchodzą Goran Janicijević i jego uczeń i piszą codziennie cztery-sześć postaci świętych. Piszą na mokrym tynku. Gdyby ten „niezapisany” tynk wysechł, trzeba byłoby go skuć i kłaść od nowa, po to by fresk na nim trwał nie sto lat, jak zwykła polichromia, a tysiąc albo i dłużej.
Fresk potrzebuje mistrza. Takim był Serb Nektariusz i takim jest Serb Janicijević. Wraz z uczniem stają do pracy około dwunastej, o jedenastej bowiem schodzą tynkarze. Przez godzinę tynk wiąże, by być gotowy na przyjęcie farby. Pracują do północy, a czasem nawet czwartej nad ranem, bo gdy pada, tynk dłużej zachowuje wilgotność. To praca podwiżnika i wysiłek słupnika – to trwanie godzinami na tej wysokości. Nie zawsze schodzą ikonopiscy, by zjeść obiad czy kolację. Posiłek niosą im mnisi. Pracują pod presją czasu, bo na mokrym tynku niczego ani poprawić, ani przemalować nie można. Potrzeba doskonałego przygotowania, doświadczenia, odwagi, wizji i Bożego daru, by na tynk „rzucić” fresk, mając świadomość, że ludzie będą na niego patrzyli przez stulecia.
I wiary głębokiej potrzeba. – Profesor Janicijević zawsze przychodzi na nabożeństwa, modli się z nami – mówi archimandryta. – Odrzuca wszelkie emocje. Bije z niego spokój. To człowiek modlitwy. Bardzo wiele wymaga od siebie. I dobrze się czuje wśród naszej społeczności.
I tynk pod fresk jest niezwyczajny. Musi być jak masełko w swojej konsystencji – wapno z epoki triasu, piasek rzeczny, czyli wyszlifowany przez wody, wszystko w odpowiednich proporcjach. By do takiego dojść, potrzeba było lat doświadczeń i badań, nad którymi czuwał doktor budownictwa Adam Musiuk, nadzorujący wszystkie inwestycje, prowadzone w supraskiej ławrze. Tynki kładzie firma budowlana Jerzego Poskrobko, według wojewódzkiego konserwatora zabytków najlepsza na terenie województwa podlaskiego, specjalizująca się w renowacji obiektów sakralnych. Ta sama ekipa kładła w ubiegłym roku pierwszą, podstawową warstwę tynków w całej cerkwi Zwiastowania Bogarodzicy – na 2500 metrach kwadratowych powierzchni. Współpracę z monasterem zaczęła w 2000 roku, od zdejmowania lasu rusztowań wokół rekonstruowanej cerkwi.
– Fascynują mnie obiekty zabytkowe – mówi Jerzy Poskrobko. – Tu w Supraślu bardzo dobrze współpracuje się nam z archimandrytą, Serbami i Adamem Musiukiem.
– Zapał Janicijevicia poraża nas – mówi archimandryta. – Każdego dnia staje do pracy z nową energią i radością. Ta radość przelewa się na nas. To radość uczestniczenia w pięknie, które rodzi się na naszych oczach, a na takie piękno, tworzone na tak dużej powierzchni, prawosławni w Rzeczypospolitej czekali pół tysiąca lat, od czasów Kimbara.
To piękno rodzi się po głębokich studiach i analizach. Program ikonograficzny powstawał głównie po analizie fundamentalnej pracy Pokryszkina z końca XIX wieku, tworzonej podczas odsłaniania i konserwacji supraskich fresków przy archimandrycie Mikołaju Dołmatowie, zamalowanych wcześniej pobiałą przy archimandrycie Nikodemie Kurganowiczu w połowie XIX wieku (może i dobrze, że zamalowanych, bo za czasów panowania Imperium Rosyjskiego na tych ziemiach ławra była w opłakanym stanie i pozostawała o włos przed zamknięciem, przez dziurawy dach głównej cerkwi lała się do wnętrza woda, pobiała mogła więc trochę te freski chronić). Pokryszkin wykonał wtedy i zdjęcia, rzecz jasna czarno-białe. Wtedy jednak na dole stały ogromne kioty z ikonami i przysłaniały całe połacie XVI-wiecznej ikonografii. Nikt nie wie, jakie postacie świętych skrywały. Prof. Janicijević, jednocześnie badacz i znawca cerkiewnej sztuki, zwłaszcza bałkańskiej, domyśla się, z dużym prawdopodobieństwem, jacy tam święci byli rozpisani. Wnioski wyciąga na podstawie studiów nad ikonografią w cerkwiach bałkańskich z polichromią XVI-wieczną o podobnym programie. Próby odtworzenia programu podjął się także Aleksander Siemaszko, bazując głównie na Pokryszkinie.
Jeśli uda się zakończyć pisanie supraskich fresków, kulturowe dziedzictwo Rzeczypospolitej wzbogaci się o najwyższej klasy ikonograficzne dzieło.
Supraskie freski charakteryzują się intensywnymi kolorami i lekkością, jakby poddawały się duchowemu uniesieniu ich mistrza. Tchną duchem Bałkanów, klimatem sztuki śródziemnomorskiej, bizantyńskiej.
Jest w tych freskach jakiś rozmach, zdecydowane linie, uchwycenie duchowego sedna, blask, jakiś skrót, symbol, coś co daleko wykracza poza zwykłą poprawność i szybuje w regiony wysokiej sztuki. To mowa świętych i wieków. To mocny przekaz.
Schodzimy z rusztowań – samo ich wypożyczenie, ustawienie i demontaż, to koszt około dziesięciu tysięcy złotych. Na święto Supraskiej Ikony Bogarodzicy 9 i 10 sierpnia mają być rozebrane. Do cerkwi wniesie się ikonostas, ikony, by była gotowa do sprawowania służby. Mnisi zapraszają wiernych na uroczystości. Przed ich oczyma odsłoni się widok na około dwieście metrów kwadratowych fresków, zaczynających się na wysokości siedemnastu metrów od poziomu posadzki i wypełniających cały tubus aż po kopułę.
Nasze pokolenie ma radość i Boże błogosławieństwo na uczestniczenie w powstawaniu tak monumentalnego dzieła, jak pisanie supraskich fresków. Dlaczego uczestniczenia? Bo bez naszej finansowej pomocy nie powstaną. Do kolejnego etapu ich rozpisywania mnisi muszą przygotować się finansowo. Nasze ofiary są niezbędne.

Anna Radziukiewicz
fot. autorka

KONTO MONASTERU
Bank Spółdzielczy w Białymstoku Oddział w Supraślu
83 8060 0004 0680 0286 2000 0010

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token