Numer 8(374)    Sierpień 2016Numer 8(374)    Sierpień 2016
fot.Jarosław Charkiewicz
Fasty, Choroszcz i Topilec – całkiem niedawna historia
Halina Surynowicz
W niepodległej Polsce władze państwowe zmierzały maksymalnie ograniczyć rolę Cerkwi prawosławnej. Podjęły szereg działań, by stworzyć warunki do przejścia prawosławnych na katolicyzm, m. in. poprzez wyznaczenie dla każdej parafii minimum od 3-4 tysięcy wiernych i likwidację części z nich. W 1921 roku był gotowy tymczasowy projekt sieci parafialnej. W powiecie białostockim z piętnastu parafii prawosławnych w 1915 roku władze pozostawiły tylko cztery – w Białymstoku z filią w Choroszczy, w Gródku, Zabłudowie i w Wasilkowie. Jak pisał radca ministerialny: ...wymienione placówki w zupełności zaspokoją potrzeby religijne ludności prawosławnej. Pozostałe parafie miały być zlikwidowane, uposażenie przejęte na skarb państwa, a cerkwie zamknięte.
Wierni słali błagalne listy o niezamykanie cerkwi. W styczniu 1922 roku parafianie z Fast pisali do wojewody: ...cerkiew w 1921 r. została odnowiona za 150 tys. marek ze składek parafian. 110 § Konstytucji Polskiej z dnia 17 marca 1921 r. ogłasza wszelką swobodę religii wszystkim obywatelom polskim, a my jej nie mamy z powodu tego, że nasze obydwie cerkwie [parafialna i kaplica na cmentarzu-H.S.] chcą zamknąć i tem nie prowadzą nas na drogę porozumień, zgody i sprawiedliwości, nie zważając na to, że my jesteśmy jednakowymi obywatelami naszej Kochanej Polski i na równi ze wszystkimi obywatelami broniliśmy i bronić chcemy swoją własną piersią od wrogów. Na Kochaną Polskę pokornie upraszamy Jaśnie Wielmożnego Pana Wojewodę, by nie zamykał naszych cerkwi i pozwolił nam utrzymać na swój koszt parafialnego księdza wyznania prawosławnego, zwrócił nam należną ziemię cerkiewną i plebanię ze wszystkimi zabudowaniami, ponieważ takowe ziemia i budynki fastowskiej parafii jeszcze w roku 1504 darowana była królem Polskim Aleksandrem. Piotr Stocki i Delegaci. Do listu dołączyli protokół zamknięcia cerkwi. List pozostał bez odpowiedzi.
W 1924 roku władze ogłosiły stały projekt sieci parafialnej, powiększając go o piątą parafię etatową – w Choroszczy. Podporządkowano jej wiernych z Fast, a Topilec uczyniono filią. Duszpasterską opieką choroszczański kler objął ponad 3 tysięcy wiernych. Od 1925 roku filię w Topilcu prowadził hieromnich Leonid (Moroz). W 1928 roku prawosławnych w Fastach było 1268, w Choroszczy 696, a w Topilcu 1273 – wierni sprostali wielu problemom, odbudowali zniszczenia, zakupili nowe utensylia cerkiewne, a na świat przyszli nowi parafianie. I wydawało się, że w końcu nastał spokój.
Niestety, swoje plany wobec prawosławnych miał też Kościół katolicki, który rozpoczął działalność neounijną. Prawosławni mogli zachować swoją narodowość, celebrować swój obrządek, lecz mieli podlegać papieżowi. Jak pisał Pius XI w swej encyklice: ...przed żadnymi ofiarami nie należy się cofać, nawet przed śmiercią męczeńską. Będzie jedna owczarnia i jeden Pasterz. Oj, nie po drodze było to władzom polskim, które liczyły na szybką polonizację byłych Rusinów.
W 1928 roku ofiarą działań neounijnych padli prawosławni z Fast. Przybył tu ks. Bazyli Gaponowicz i podając się za księdza prawosławnego zażądał od fastowskiego starosty kluczy do cerkwi. Podczas nabożeństwa ogłosił utworzenie parafii unickiej, przejęcie cerkwi i kaplicy z cmentarzem.
Gdy opadły emocje, ówczesny proboszcz, o. W. Łopatiński, obawiając się że etatowa parafia w Choroszczy zostanie zlikwidowana z powodu zmniejszenia liczby wiernych i podporządkowania jej cerkwi św. Mikołaja w Białymstoku, zwrócił się do władz cerkiewnych o przyłączenie prawosławnych ze Starosielc. Prośbę zaakceptował arcybiskup Aleksy (Gromadzki) i tak w Starosielcach powstała kolejna filia parafii w Choroszczy. Włączono do niej także prawosławnych z Porosłów, Krupnik i Bacieczek, wsi należących do fastowskiej cerkwi.
Skromna kaplica na cmentarzu w Starosielcach nie mieściła wiernych, toteż o. Łopatiński zainicjował jej rozbudowę. Prawosławni ze Starosielc po raz drugi musieli budować swoją świątynię, gdyż pierwszą, św.św. Cyryla i Metodego, katolicy w 1919 roku zabrali na kościół, tworząc przy niej pierwszą w historii Starosielc parafię rzymskokatolicką. Rozbudowaną kaplicę cmentarną Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny wyświęcono w listopadzie 1928 roku.
Ale i tę świątynię próbowano zawłaszczyć dla neounii. 8 czerwca 1930 roku ks. Bazyli Gaponowicz ze swoimi stronnikami, po wyłamaniu zamków w cerkwi, odprawił Liturgię. Jednak zdecydowana postawa prawosławnych starosielczan zniweczyła plany utworzenia kolejnej parafii neounickiej.
W 1931 roku fastowska parafia neounicka została obdarowana przez Wileńską Rzymskokatolicką Kurię Metropolitalną majątkiem zlikwidowanej parafii prawosławnej – cerkwią, plebanią, domem psałterzysty, siedliskiem, ziemią orną i łąkami. To beneficjum ks. Gaponowiczowi uroczyście przekazał białostocki dziekan rzymskokatolicki, ks. Aleksander Chodyko.
Społeczność fastowska była podzielona na prawosławną i unicką, m.in. dlatego, że prawosławni nie mieli prawa do pochówku swych bliskich na p;arafialnym cmentarzu, jeśli nie zostali neounitami. Bez odpowiedzi pozostawały prośby i petycje kierowane do władz. Po interwencji biskupa Sawy (Sowietowa) wojewoda białostocki Henryk Ostaszewski udzielił biskupowi odpowiedzi, pisząc m.in.: Ks. Gaponowicz (…) oświadczył, że nie odmawia grzebania na cmentarzu katolickim w Fastach zmarłych wyznania prawosławnego, o ile rodzina o to prosi, natomiast nie może się zgodzić, żeby w ceremoniach pogrzebowych brał udział duchowny prawosławny, gdyż to sprzeciwia się przepisom kanonicznym wyznania katolickiego. Muszę ponadto zwrócić uwagę Waszej Ekscelencji, że ks. Gaponowicz nie zawładnął bezprawnie cmentarzem w Fastach, lecz cmentarz ten jest użytkowany przez parafię katolicką obrządku wschodniego na mocy wydzierżawienia przez wileńską rzymskokatolicką kurię metropolitalną od Dyrekcji Lasów Państwowych w Siedlcach gruntów stanowiących własność Skarbu Państwa.
To nie przypadek, że wierni choroszczańskiej parafii utworzyli w 1928 roku bractwo Opieki Matki Bożej, stawiając sobie za cel odnowę i ożywienie życia religijno-moralnego i kultywowanie prawosławnej tradycji wśród parafian.
Członkowie bractwa przygotowywali akatysty poświęcone Matce Bożej, dbali o świątynię, organizowali pielgrzymki, opiekowali się potrzebującymi pomocy i gromadzili środki finansowe ma różne przedsięwzięcia. Do najaktywniejszych należeli Władysław, Józef i Lidia Wasilewscy, Paulina Sienkiewicz, Nadzieja Kozłowska, Helena Jarocka, Stefanida Dalesiewicz, Anna Michalska i Lidia Bartoszewicz.
W maju 1934 roku pod opieką o. Włodzimierza Garustowicza członkowie bractwa wyruszyli w pielgrzymkę do Poczajowa, by pokłonić się największej świętości Ławry Poczajowskiej, cudownej Poczajowskiej Ikonie Matki Bożej. Każdy z pielgrzymów wiózł ze sobą strapienia, grzechy i prośby do świętych i Matki Bożej. Nie zabrakło modlitw o łaskę i opiekę nad wiernymi i parafią, aby tak, jak w blacherneńskiej cerkwi ocaliła wiernych od śmierci, tak jak w 1482 roku w Kijowie uchroniła Aleksandra Chodkiewicza z rodziną, czy tak jak w 1675 roku obroniła monaster od oblegających Turków, tak i im pozwoliła zachować wiarę.
Czy to wówczas w Poczajowie o. Garustowiczowi przyszedł do głowy pomysł przywiezienia do Choroszczy kopii cudownej ikony? Jak napisał we wspomnieniach: ...zapragnąłem ją sprowadzić w dziesiątą rocznicę otrzymania święceń kapłańskich. Przypadała ona 6 sierpnia 1935 roku. Jubileusz zbiegał się w czasie ze świętem Poczajowskiej Ikony Matki Bożej – 5 sierpnia.
4 sierpnia 1935 roku pragnienie o. Garustowicza się ziściło. Kopię ikony przywiózł na dworzec PKP do Białegostoku archimandryta Beniamin, któremu towarzyszyło wielu duchownych. O godz 17 ikonę i archimandrytę z duchowieństwem powitał dziekan białostocki, o. prot. Józef Guszkiewicz. W stronę Choroszczy ruszyła uroczysta procesja z ikoną na czele. W Bacieczkach powitano pielgrzymów z Topilca z ihumenem Leonidem, a we wsi Łyski odprawiono molebien. Całą drogę śpiewano tropariony i uroczyste pieśni poświęcone Matce Bożej. Choroszcz powitała ikonę bardzo uroczyście, obecni byli prawie wszyscy parafianie i rzesze katolików. Po wniesieniu ikony do cerkwi, odprawiono molebien. Przez cały tydzień do choroszczańskiej cerkwi przybywały rzesze wiernych z Białostocczyzny i Grodzieńszczyzny, by pokłonić się Świętej Ikonie. Na kilka dni Choroszcz stała się małym Poczajowem. Były to niezwykłe chwile w życiu choroszczańskiej parafii. Opieka Matki Bożej nad jej świątynią i parafią jest szczególna. Ale o tym napiszę innym razem.
Święto Poczajowskiej Ikony Matki Bożej stało się drugim świętem parafialnym naszej cerkwi. Obchodzimy je w pierwszą niedzielę sierpnia. 7 sierpnia do wspólnej modlitwy przed Poczajowską Ikoną Matki Bożej w cerkwi w Choroszczy zaprasza o. prot. Andrzej Bołbot i parafianie.
A jaki los spotkał ks. Bazylego Gaponowicza i parafię unicką w Fastach? W lipcu 1944 roku ks. Gaponowicz pod eskortą wycofujących się Niemców ruszył na Zachód. Ktoś z parafian widział go po wojnie w Niemczech.
A parafia neounicka w Fastach stała się ponownie prawosławna.

Halina Surynowicz
fot. ze strony internetowej
parafii w Choroszczy

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token