Numer 9(375)    Wrzesień 2016Numer 9(375)    Wrzesień 2016
fot.Anna Radziukiewicz
Zapomniany zabytek
Daniel Sawicki
Niemal 90 proc. staroruskich rękopisów muzycznych znajduje się w zbiorach bibliotek rosyjskich, białoruskich i ukraińskich. Tym większą wartość naukową przedstawiają wschodniosłowiańskie rękopisy muzyczne, znajdujące się we władaniu bibliotek, ośrodków naukowych oraz instytucji kościelnych w Polsce. Najwięcej uwagi prasa naukowa i popularnonaukowa poświęca Irmologionowi Supraskiemu, napisanemu w latach 1598-1601 przez Bogdana Onisimowicza, śpiewaka rodem z Pińska. To jednak nie jedyny irmologion w zbiorach polskich.
W ciągu ostatnich trzech lat przeprowadziłem szereg kwerend badawczych w Bibliotece Narodowej w Warszawie oraz Bibliotece Książąt Czartoryskich w Krakowie, gdzie przeanalizowałem dziesiątki wschodniosłowiańskich rękopisów muzycznych, tak neumatycznych (kriukowych), jak również pisanych za pomocą kwadratowej notacji kijowskiej (tzw. kijewskoje znamia). Moją uwagę przykuł datowany na drugą połowę XVI wieku irmologion neumatyczny ze zbiorów Biblioteki Narodowej w Warszawie (sygn. Akc. 2954). Kodeks jest starszy o co najmniej dwadzieścia lat od Irmologionu Supraskiego i zawiera bardzo bogaty materiał liturgiczny, zapisany za pomocą staroruskiej notacji kriukowej, w wersji obowiązującej do reform I i II Komisji (1652-1670). Do 1946 roku Irmologion Ławrowski znajdował się w zasobach biblioteki kapituły greckokatolickiej w Przemyślu. Kodeks podarował bibliotece kapitulnej greckokatolicki biskup przemyski Jan Śnigurski (1818-1847) – wybitny reformator życia cerkiewnego.
Pierwotnie kodeks znajdował się w zbiorach monasteru św. Onufrego w Ławrowie na terytorium dzisiejszej Ukrainy, niegdyś w składzie prawosławnej eparchii przemyskiej. Początki życia monastycznego w Ławrowie sięgają XII wieku. Jak podaje najstarszy zapis w kronice klasztornej, założycielem monasteru miał być mnich o imieniu Ławr. Pierwsza poświadczona historycznie wzmianka o istnieniu Monasteru Ławrowskiego pojawia się w dokumencie Władysława Jagiełły z 1405 roku, zatwierdzającym uposażenie prawosławnego biskupstwa przemyskiego. Mimo tak skąpych informacji uczeni są zgodni, iż monaster ten należy do najstarszych ośrodków życia mniszego dawnej prawosławnej eparchii przemyskiej.
Przy Monasterze Ławrowskim działało skryptorium, w którym przepisywano głównie księgi liturgiczne, a także szkoła kształcąca śpiewaków cerkiewnych. Do naszych czasów przetrwało jedynie kilka irmologionów napisanych w Ławrowie. Mimo zaawansowanych badań niewiele wiemy na temat samych redaktorów, którzy bądź to byli mnichami, bądź pełnili w monasterze określone funkcje związane ze śpiewem. Do najznamienitszych śpiewaków ławrowskich, należał hieromnich Josif Krejnicki, który przebywał tam w drugiej połowie XVII wieku. Tajniki śpiewu Josif Krejnicki zgłębiał w Skicie Maniawskim, który na przełomie XVI i XVII wieku był czołowym centrum rozwoju śpiewu cerkiewnego na Zakarpaciu. Klasztor Ławrowski, wzorem innych monasterów eparchii przemyskiej, niemal do końca XVII wieku posługiwał się regułą liturgiczną obowiązującą w Skicie Maniawskim. Reguła maniawska odznaczała się szczególną surowością tak w podejściu do przepisów liturgicznych, jak i do życia codziennego mnichów. Na początku XVIII wieku zastąpiono ją regułą zakonu bazylianów, co przyczyniło się do upadku życia monastycznego i liturgicznego w Ławrowie. O wysokich umiejętnościach śpiewaczych Josifa Krejnickiego świadczą zredagowane jego ręką irmologiony. Do najciekawszych pod względem treści należy śpiewnik napisany w 1667 r. w Ławrowie, w którym oprócz śpiewów użytkowych – neumatycznych (znamiennyj raspiew) i kijowskich – redaktor zawarł śpiewy praktykowane w Skicie Maniawskim, w szczególności bułgarskie, greckie, ostrogskie, serbskie i wiele innych. Drugi zachowany irmologion Krejnickiego pochodzi z 1677 roku i obecnie znajduje się w zbiorach Rosyjskiej Biblioteki Narodowej w Sankt Petersburgu. W zbiorach bibliotek Ukrainy znajduje się jeszcze kilka irmologionów ławrowskich, których omówienie przekroczyłoby ramy niniejszego opracowania. Wszystkie zredagowano z zastosowaniem kijowskiej notacji kwadratowej.
Nie udało mi się ustalić, czy Irmologion Ławrowski powstał w przymonasterskim skryptorium, czy też w innym bliżej nieznanym ośrodku piśmiennictwa południowo-zachodniej Rusi. Pewne jest jedynie, iż kodeks, zanim znalazł się w zbiorach biblioteki kapituły greckokatolickiej w Przemyślu, przynajmniej trzykrotnie zmieniał właściciela. Częściowych informacji na temat losów rękopisu dostarczają odręczne zapiski, szczególnie te na pierwszych stronach, gdzie m.in. czytamy: „Roku 1765 miesiąca Februaria, dnia 5, doszło do ronk moych z monasteru Lawrowskie [go] za dyspozycyo Imc Luke laskawego mojego dob[rodzieja]”. Na podstawie wyżej przytoczonej wzmianki należy założyć, iż do 1765 roku Irmologion znajdował się w zbiorach biblioteki monasteru w Ławrowie. Nieznajomość staroruskiej notacji kriukowej wśród śpiewaków ławrowskich sprawiła, iż Irmologion, jako relikt przeszłości, stał się po prostu bezużyteczny w codziennej praktyce liturgicznej. Najbardziej prawdopodobna wydaje się hipoteza, iż ów Imć Łuka podarował kodeks bliżej nieznanemu kolekcjonerowi. Wydarzenie to obdarowany uznał za na tyle ważne, iż na jednej z kart kodeksu umieścił wzmiankę o nim. Kim był ów darczyńca i czy mógł on samodzielnie rozporządzać kodeksem? Tego nie wiadomo. Owym darczyńcą z całą pewnością nie mógł być przełożony klasztoru, bowiem z dokumentów klasztornych jasno wynika, iż w latach 1759-1766 funkcję ihumena sprawował Justyn Ilaszewicz. Być może ów nieznany Imć Łuka był jednym z kolejnych właścicieli Irmologionu, który znał historię kodeksu. W identyfikacji kodeksu nie pomogła także analiza zachowanych inwentarzy bibliotecznych. W inwentarzu z 1788 roku wśród wielu ksiąg liturgicznych natrafiłem na trzy, przeznaczone do użytku psalmisty i chóru. Moją uwagę zwrócił kodeks Libri chorales dicti Oktoych, lecz na podstawie tak szczątkowego opisu, nie udało mi się w sposób jednoznaczny ustalić, czy był to Oktoich nutowy, czy też nie zawierająca nut księga drukowana. W dalszej kolejności w inwentarzu wymieniono Irmologion id est canthus choralis Ecclesiasti oraz Irmołohygion. Z całą pewnością należy stwierdzić, iż w przypadku dwóch wyżej wymienionych ksiąg mamy do czynienia z irmologionem nutowym, jednak do końca nie wiadomo, czy był to rękopis, czy też druk.
Badany przeze mnie XVI-wieczny Irmologion Ławrowski należy do grupy monasterskich śpiewników o strukturze gatunkowo-tematycznej i obejmuje irmosy, stichery, tropariony, kondakiony oraz inne śpiewy roku liturgicznego. Kodeks posiada wymiary 20x14,5 cm i obejmuje 259 kart. Z przeprowadzonych oględzin wynika, iż brakuje jedynie karty nr 17 z początku drugiego tonu, a stan zachowania kodeksu, mimo upływu lat, jest stosunkowo dobry. Karty początkowe poszczególnych rozdziałów zdobią plecionkowe zastawki, ramki oraz inicjały w stylu bałkańskim. Bałkański styl zdobienia rękopisów obowiązywał na południowej Słowiańszczyźnie, w Mołdawii i Rumunii, skąd przywędrował na Ruś około XV wieku. Na końcu kodeksu redaktor umieścił elementarz, zawierający spis podstawowych znaków staroruskiej notacji neumatycznej (tzw. Azbuka pierieczislijenije), mający pomóc śpiewakowi w ich pamięciowym opanowaniu.
Pierwszy etap moich badań nad Irmologionem Ławrowskim sprowadzał się do analizy paleograficznej poszczególnych znaków staroruskiej notacji kriukowej, z pisownią znaków, jakie w badanym okresie funkcjonowały w śpiewie bizantyńskim. Badania te w założeniu miały pomóc w udzieleniu odpowiedzi na pytanie, ile z bizantyńskiej teorii śpiewu pozostało w melodiach zapisanych na kartach Irmologionu Ławrowskiego? Już pobieżna analiza porównawcza z zastosowaniem metody retrospektywnej skłoniła mnie ku skrajnej odpowiedzi. Niewiele. Wspólne cechy pisowni staroruskich kriuków i neum bizantyńskich w badanym okresie nie znajdują przełożenia na znaczenie muzyczne, które w okresie powstania Irmologionu Ławrowskiego było zupełnie inne, a zależność staroruskich melodii cerkiewnych od greckiego systemu ośmiu skal modalnych była czysto formalna. Mimo wszystko w notacji kriukowej tego okresu da się zauważyć pozostałości po notacji paleobizantyńskiej. Jako ciekawostkę pragnę podać, iż w XII wieku w Bizancjum weszła do użytku notacja określana mianem średniobizantyńskiej. Jej zaletą była możliwość precyzyjnego określenia odległości interwałowych pomiędzy sąsiadującymi ze sobą dźwiękami. Staroruska notacja kriukowa dawała możliwość przedstawienia całych formuł melodycznych, bez podania dokładnych odległości pomiędzy dźwiękami. To, iż notacja średniobizantyńska nie przyjęła się praktyce liturgicznej Cerkwi na Rusi, wpłynęło niekorzystnie na późniejszy rozwój znamiennago raspiewu.
Dalsze etapem badań będzie szczegółowa analiza, przy pomocy metody analizy retrospektywnej, która powinna udzielić odpowiedzi na wiele kluczowych pytań, w szczególności na ile w melodiach zawartych w Irmologionie Ławrowskim wzajemnie przenikały się wpływy zachodnioruskie z moskiewskimi? Mam nadzieję, iż kolejny etap badań przyczyni się do poszerzenia wiedzy na temat śpiewu cerkiewnego, praktykowanego na terytorium dawnej diecezji przemyskiej.

Daniel Sawicki
fot. archiwum Biblioteki Narodowej


Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token