Numer 9(375)    Wrzesień 2016Numer 9(375)    Wrzesień 2016
fot.Anna Radziukiewicz
Prawosławie na świecie
oprac. Ałła Matreńczyk
Białoruś
Odkrycie
w Monasterze Ławryszewskim
Nieznaną kryptę i dwa sarkofagi z ludzkimi szczątkami odnaleziono w Ławryszewie, w przeszłości ważnym ośrodku monastycznym Wielkiego Księstwa Litewskiego w nowogródzkim rejonie. Te znaleziska mogą trafić na listę najgłośniejszych historycznych odkryć i rzucić światło na jedną z najstarszych ostoi prawosławia na Białorusi. Tajemnice odległych czasów odsłoniła Uspienska cerkiew w Ławryszewie, zbudowana w XVIII wieku na miejscu średniowiecznej świątyni. Pod deskami podłogi znaleziono nieznaną kryptę.
Pomieszczenie zasypano ziemią najprawdopodobniej w XIX wieku, kiedy zamknięto monaster. Archeolodzy wywieźli kilka ton ziemi, nim dotarli do dwóch murowanych sarkofagów. W jednym znajdował się relikwiarz ze szczątkami ludzkiego ciała, obok krzyż z drogocennymi kamieniami i dwa medaliony. Wszystko wskazywało na to, że są to szczątki kiedyś bardzo czczonego człowieka. Krypta była często odwiedzana, wskazuje na to jej układ. Teraz planuje się ją odbudować i zrobić wejście.
Antropologiczną ekspertyzę przeprowadziła Białoruska Akademia Nauk. Uczeni stwierdzili, że w krypcie zostały znalezione szczątki trzech osób płci męskiej. Jedną z nich jest chłopiec – w wieku od 12 do 14 lat, drugą 25-letni mężczyzna, trzecią osoba starsza, w podeszłym wieku, co najmniej 60-letnia. Szczątki najstarszego człowieka wzbudziły największe zainteresowanie archeologów, badaczy i osób duchownych. Od samego początku, jeszcze przed ekspertyzą, pojawiały się przypuszczenia o możliwym odnalezieniu wcześniej utraconych relikwii kanonizowanego ponad pięćset lat temu św. Elizeusza.
Z laboratorium szczątki przewieziono do Monasteru Ławyszewskiego i wystawiono w ołtarzu. Żeby uznać je za relikwie, potrzeba wielu przypadków potwierdzających ich świętość albo – jak mówią osoby duchowne – relikwie same powinny siebie objawić. Wszystkie cuda, do jakich dojdzie – uzdrowienia i spełnienie próśb ludzi, będą zapisywane i przekazywane do diecezji.
– Teraz domniemane szczątki św. Elizeusza znajdują się w cerkwi - kupieli naszego monasteru – mówi ihumen Jewsiewij, przełożony męskiego monasteru św. Elizeusza.
Podczas prac archeologicznych, które w Ławryszewie trwają już szósty sezon, udało się odsłonić od razu kilka tajemnic historii, przede wszystkim ustalić pierwotne miejsce Ławryszewskiej obitieli. Udało się odnaleźć fundamenty średniowiecznego monasteru i dowieść, że właśnie Ławryszewo w pewnym okresie było stolicą Wielkiego Księstwa Litewskiego, tu bowiem, w monasterze, żył i pracował jego ówczesny przywódca, wielki książę Wojsiłek (1223 -1267).
– W jednym z XVI-wiecznych dokumentów Ławryszewski Monaster jest nazwany Ławrą i marzę o tym, żeby i u nas na Białorusi pojawiła się Ławra św. Elizeusza – mówi kierownik wykopalisk, dr Sergiusz Rassadin.
Mimo szeregu przeprowadzonych ekspertyz, szczątki czekają na kolejne badania.

Bułgaria
Pamięci św. Jana Rylskiego
1070 rocznicę śmierci św. Jana Rylskiego obchodziła 18 i 19 sierpnia Bułgarska Cerkiew Prawosławna. Wsienoszczni i Liturgii w założonym przez świętego rylskim monasterze przewodniczył patriarcha Neofit. Z patriarchą współsłużyło wielu hierarchów bułgarskiej, aleksandryjskiej, jerozolimskiej, rosyjskiej, gruzińskiej, serbskiej i polskiej Cerkwi, którzy przybyli do obitieli, gdzie znajdują się relikwie tego wybitnego podwiżnika bułgarskiego prawosławia. Naszą Cerkiew reprezentowali biskup gorlicki Paisjusz oraz o.o. Roman Dubec i Dariusz Bojczyk.
Podczas nabożeństwa odczytano posłanie synodu bułgarskiej Cerkwi z wezwaniem do naśladowania świętego, który „lubił Boga i z męstwem oraz cierpliwością znosił doświadczenia i pokusy”.
Święty Jan Rylski urodził się około 876 roku (dziesięć lat przed przyjęciem chrztu przez Bułgarię) w małej, górskiej wsi Skrina koło Sredec, nieopodal dzisiejszej Sofii. W młodości pracował z bratem jako pasterz, po śmierci rodziców udał się do Pustyni Rylskiej, gdzie spędził sześćdziesiąt lat. W trudnych warunkach pościł i praktykował nieustanną modlitwę. Z czasem wokół niego zaczęło się gromadzić coraz więcej mnichów. Tak powstała wspólnota monastyczna, której przełożonym został święty. Zachęcony jego przykładem car Piotr opuścił tron i obrał samotność.
Starzec odszedł 18 sierpnia 946 roku w wieku siedemdziesięciu lat. O jego życiu i działalności opowiada siedem żywotów spisanych w języku bułgarskim i jeden po grecku.
Św. Jan Rylski dziś nazywany jest niebiańskim orędownikiem narodu bułgarskiego, największym mnichem bułgarskim i głównym patronem kraju. Spod jego pióra wyszedł „Testament” (Zawet) – niezwykle cenny zabytek literatury starobułgarskiej.
Grecja

Z relikwiami św. Spirydona
Tradycyjny krestnyj chod z relikwiami św. Spirydona z Trymifuntu odbył się 11 sierpnia na Korfu. Wzięli w nim udział nie tylko mieszkańcy wyspy, ale i pielgrzymi z innych części Grecji, a także zza granicy. Wierni przeszli uliczkami starej części miasta Kerkira. Relikwie świętego niesiono w wertykalnym położeniu w specjalnie przygotowanej kryształowej race. Na czele szli duchowni, którym towarzyszyły orkiestry filharmonii, w tym znana orkiestra „Święty Spirydon”.
Na wyspie rozbrzmiewały uroczyste cerkiewne dzwony, a drogę mieszkańcy wysypali laurowymi liśćmi.
W 1716 roku miasto było oblegane przez turecką armię. Czterdziestodniowa blokada wyczerpała siły mieszkańców. W nadziei na Boże wstawiennictwo bezbronni Grecy zebrali się w cerkwi św. Spirydona i ze łzami w oczach zanosili modlitwy. 10 sierpnia nocą rozpętała się straszliwa burza i sztorm. Przygotowując się do ostatecznej kapitulacji, mieszkańcy dowiedzieli się o wielkim cudzie. Naoczni świadkowie opowiadali, jak św. Spirydon z aniołami wypędził tureckie wojsko z wyspy.

Irak

Chrześcijanie
nie mają tu przyszłości
Nawet jeśli operacja wojsk irackich odbicia zajętego przez terrorystów Mosulu zakończy się sukcesem, kraj ten w dalszym ciągu dla mniejszości religijnych będzie niebezpieczny, uważają iraccy chrześcijanie.
Karakosz (Qaraqosh), największe chrześcijańskie miasto w prowincji Niniwa na północy Iraku, zajęty przez ugrupowania Państwa Islamskiego ponad dwa lata temu, w dalszym ciągu pozostaje pod kontrolą terrorystów. Większość wysiedlonych mieszkańców mieszka w obozach w kurdyjskim regionie Iraku.
Na obrzeżach tradycyjnego chrześcijańskiego regionu Ankawy w prowincji Irbil 1200 jednakowych, równo ustawionych w rzędy białych kontenerów, stanowi schronienie dla około pięciu tysięcy osób. Niewiele spośród mieszkających tu rodzin deklaruje chęć powrotu do domów po wyzwoleniu Mosulu, większość planuje porzucić kraj. Mimo klęsk odnoszonych przez Państwo Islamskie chrześcijanie twierdzą, że atak islamistów na Irak postawił ich dalsze losy pod dużym znakiem zapytania. – Jeśli zorganizowana migracja byłaby możliwa, sądzę, że 90 procent mieszkańców obozu porzuciłoby kraj – mówi kierujący obozem Emanuel Adel Kelo.
Raad Behnam Samaat razem z żoną i pięciorgiem dzieci porzucili dom w Karakosz na początku sierpnia 2014 roku, przyłączając się do 150 tysięcy innych irackich chrześcijańskich rodzin, które uciekły na terytorium kontrolowane przez Kurdów. Po miesiącu życia w ciasnych, zakurzonych pomieszczeniach obozu dla przesiedleńców Samaan razem z rodziną starał się opuścić kraj w ramach programu przesiedleń ONZ, ale próba się nie powiodła. Po dwóch latach spędzonych w obozie jego optymizm i radość życiowa stopniały.
Mówiąc o powrocie do domu, Irakijczyk podkreślił: – Nie tracę resztek nadziei, ale kiedy to nastąpi? Tego nie wie nikt. Być może zdarzy się to za rok, dwa lata, za dzień lub kilka dni. Jeśli powrócimy za trzy czy cztery lata, nie zastaniemy najmniejszego śladu po naszym poprzednim domu.
Liczba chrześcijan, którzy wcześniej stanowili jedną ze znaczniejszych mniejszości Iraku, znacznie zmniejszyła się wraz z atakiem USA w 2003 roku i jego konsekwencjami.
– Nie widzę tutaj dla nas przyszłości – mówi Samaan. Jego 25-letni syn Iwa jest zaręczony, brakuje jednak kontenerów dla nowej rodziny, obóz bowiem jest przepełniony. – Moi synowie dorastają, ale jak mogę tutaj zapewnić im przyszłość? – pyta Samaan.
Jakie życie czeka ich w wyzwolonym Mosulu? Irakijczyk obawia się, że po wstrząsach i niepokojach, wywołanych przez Państwo Islamskie stosunki między poszczególnymi grupami wyznaniowymi staną się napięte, a dawni sąsiedzi zostaną wrogami. – Wciąż będziemy się bać. Wrócę do Mosulu i nie przestanę się bać, bo będą mówić: „O, patrzcie, przyjechał chrześcijanin”.

Turcja

Nie będzie równoległej jurysdykcji na Ukrainie
Przedstawiciel Konstantynopola przy Światowej Radzie Kościołów zdementował pogłoski o tym, jakoby patriarchat konstantynopolitański zamierzał utworzyć swoją jurysdykcję na Ukrainie. „Patriarchat ekumeniczny nie planuje utworzenia równoległej jurysdykcji na Ukrainie, bo taka niekanoniczna sytuacja tylko pogłębi problem – powiedział arcybiskup Telmessos Iow w wywiadzie dla portalu „Prawosławnaja Żyźń”.
Jak podkreślił, głównym celem patriarchatu jest „jedność Cerkwi Prawosławnej na Ukrainie”, a patriarcha Bartołomiej „jest gotów pomóc wyleczyć cerkiewny raskoł, tak jak to miało miejsce w bułgarskiej Cerkwi i w Cerkwi Ziem Czeskich i Słowacji.
– Wszyscy, i Ukraińcy, i prawosławni chrześcijanie na całym świecie mają dosyć raskołu – powiedział arcybiskup Iow. – W cerkiewnym raskole na Ukrainie dużą rolę odgrywają polityczne motywy. Wiele marginalnych sił, zarówno proukraińskich jak i prorosyjskich, chciało wykorzystać Krestnyj Chod dla swojej ultranacjonalistycznej propagandy. Należy odrzucić własny egoizm i wystrzegać się egocentryzmu. Niedawno na Soborze Prawosławnym na Krecie Arcybiskup Albanii podkreślił, że źródłem wszystkich problemów w Cerkwi jest egocentryzm. Po wtóre, należy pryncypialnie przestrzegać świętych kanonów Cerkwi, które istnieją po to, by zachować jej jedność. Po trzecie, trzeba się więcej modlić żebyśmy się zmienili wewnętrznie i w ten sposób przyczynili do osiągnięcia jedności. I, w końcu, jako prawdziwi stróże pokoju, powinniśmy być ludźmi dialogu, którzy są gotowi wysłuchać bliźnich i szukać wyjścia z sytuacji.
Wcześniej w ukraińskich mediach pojawiły się informacje, jakoby arcybiskup Iow w trakcie pobytu w Kijowie na uroczystościach z okazji Dnia Chrztu Rusi nazwał Ukrainę kanonicznym terytorium konstantynopolitańskiej Cerkwi. Później w moskiewskim patriarchacie nazwano te rewelacje dziennikarskim wymysłem.

W monasterze
nie będzie już nabożenstw?
Z powodu prac remontowych, prowadzonych w historycznym monasterze Panagija Sumiela w Trapezuncie (Trabzonie), władze tureckie nie wyraziły zgody na świąteczne nabożeństwa. W ciągu ostatnich pięciu lat władze taką zgodę wydawały bez problemu. W patriarchacie konstantynopolitańskim i greckiej wspólnocie Pontu uważają, że jest to jedynie wymówka. Grecy obawiają się, że zislamizowane władze ostatecznie zamkną monaster.
W 2010 roku, po 88 latach przerwy, Turcy pozwolili patriarsze konstantynopolitańskiemu odprawić nabożeństwo na święto Zaśnięcia Bogarodzicy. Pozwolenie na otwarcie monasteru raz w roku zostało wydane na czas nieograniczony. Ale w końcu maja władze poinformowały, że je wycofują, nie precyzując na jak długo.
Wiadomość wywołała duże rozczarowanie wśród rozrzuconych po całym świecie potomków pontyjskich Greków. – Jako przyczynę podano nam odbudowę budynku, nie sądzę, że jest to prawdziwy powód – podkreśla prezydent Międzynarodowej Federacji Greków Pontu, Georges Parczaridis. – Turcy nie chcą, żeby w monasterze znowu odbywały się nabożeństwa. Chcą zlikwidować każde ogniwo, który łączy ich z Grecją i prawosławiem. Zdaniem Parczaridisa plan tureckiego rządu polega na tym, żeby zmienić charakter regionu. Ten plan wszedł w życie w ostatnich latach. Dwa lata temu cerkiew Mądrości Bożej w Trapezuncie została zamieniona na meczet.
To samo ma miejsce z soborem św. Sofii w Konstantynopolu. – Wszystkie prawosławne świątynie w tym regionie są zamieniane na meczety, spichrze albo doprowadzane do całkowitego zniszczenia – twierdzi prezydent. W 2014 roku został wybrany nowy przewodniczący regionu, znany ze swych islamistycznych poglądów. Rząd realizuje w regionie nowy projekt turystyczny – kurort narciarstwa górskiego. Przystąpiono do budowy dróg, do wstępnych prac wykorzystano dynamit, co doprowadziło do uszkodzenia monasteru. Jego odbudowa była przyczyną odmowy odprawienia Liturgii.

Ukraina

Przybywa parafii
W ciągu ostatnich dwóch lat, od czasu intronizacji metropolity Onufrego, liczba parafii Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej wzrosła o 484 nowe wspólnoty. – Te dane statystyczne świadczą o tym, że Cerkiew rośnie, Cerkiew żyje i się odradza – skomentował metropolita boryspolski Antoni. Dodał, że metropolita Onufry w tym okresie wyświęcił 23 cerkwie, a cerkiew kanonizowała trzynastu nowych świętych.

O Ukrainie chcą zapomnieć
– Wspominanie o Ukrainie nie jest modne. Ukraina to kraj, który wywołał albo pogłębił trudności w stosunkach między USA, Europą i Rosją, zapędził je w kozi róg – powiedział w wywiadzie dla Radia Watykańskiego nuncjusz apostolski na Ukrainie arcybiskup Claudio Gugerotti.
Arcybiskup podkreślił, że z punktu widzenia międzynarodowej polityki Ukraina znalazła się na poboczu. Wydarzenia geopolityczne, nawet takie jak niedawne spotkanie prezydentów Turcji i Rosji, kierują uwagę świata w inne miejsca. Przy obecnym braku stabilności na świecie, o wojnie na Ukrainie po prostu się zapomina.
– Mówienie o Ukrainie oznaczałoby mówienie o własnych niepowodzeniach. Nie sądzę, żeby to milczenie było całkowicie spontaniczne – podkreślił. – Ukraina, która oczywiście znajdowała się w strefie wpływów Rosyjskiej Federacji, postanowiła, pod niewątpliwym naciskiem Zachodu, skierować się w stronę Zachodu i USA. Był Majdan, doszło do faktycznego oddzielenia się od Rosji, ze wszystkimi ekonomicznymi konsekwencjami, które mogą nastąpić, kiedy ktoś pokłóci się albo wystąpi przeciwko swemu głównemu żywicielowi. Ale Zachód nie zajął miejsca Rosji, nie myśli o poprawie warunków życia miejscowej ludności. Ukraina przegrała na wszystkich frontach.
Nuncjusz papieski w Kijowie wspomniał o dramatycznych konsekwencjach wojny dla Ukraińców Jako przykład podał, że w porównaniu do okresu sprzed Majdanu poziom przeciętnej pensji obniżył się czterokrotnie.

Na podst. pravoslavie.ru
i sedmitza.ru
oprac. Ałła Matreńczyk
fot. pravoslavie.ru, orthodox.pl

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token