Numer 10(376)    Październik 2016Numer 10(376)    Październik 2016
fot.Anna Radziukiewicz
Władyka Paisjusz biskupem przemyskim i gorlickim
Anna Radziukiewicz
Zwracając się do władyki Paisjusza arcybiskup Abel powiedział: – Będziesz naśladowcą wielkiej tradycji, która została rozerwana w dawnej Rzeczypospolitej, przed 420 laty, aktem unii brzeskiej, kiedy prawosławne diecezje i parafie zaczęły przechodzić pod obediencję papieża i kiedy Lwowszczyzna, Halicczyzna i Ziemia Przemyska długo opierały się unii i gdy najdłużej trwał przy swojej wierze arcypasterz Ziemi Przemyskiej Antoni Winnicki. Jeszcze sto lat po unii brzeskiej pozostawał wraz z wiernymi przy prawosławiu. Dziś prawosławie wróciło na tę ziemię. Ziarno wiary zostało zasiane ponad sto lat temu przez świaszczennomuczennika Maksyma Sandowicza. Dzisiaj zbieramy żniwo tego, co zasiał św. Maksym.
– Z woli Bożej i na podstawie decyzji soboru biskupów z dnia 25 sierpnia 2016 roku stajesz się samodzielnym prawosławnym archijerejem diecezji przemysko-gorlickiej – czytał arcybiskup Abel słowo metropolity Cerkwi w Polsce Sawy, który nie mógł przybyć na uroczystości, skierowane do władyki Paisjusza. – Dziś odbywa się twój liturgiczny akt intronizacji i jest to wydarzenie historyczne dla diecezji, ciebie i Gorlic, miasta, w którym stoi twoja katedra. Dziś w pełni wchodzisz w trud świętej pamięci arcybiskupa Adama, który po wznowieniu po dwustu latach przerwy, prawosławnej diecezji przemyskiej, trudził się jako władyka na tej podkarpackiej ziemi 33 lata, od 1983 roku. Katedrę obejmujesz w osobliwym roku 90 rocznicy powrotu mieszkańców tej ziemi do prawosławia. Wstępujesz na katedrę przed relikwiami św. Maksyma Sandowicza, które spoczywają w gorlickiej świątyni. Dlatego zawsze pamiętaj o ostatnich słowach św. Męczennika Maksyma i strzeż ich: „Niech żyje święte prawosławie”. Prawosławie ma tu nie tylko żyć, ale i się rozwijać.
Metropolita Sawa przypominał: – Pamiętaj, że biskup nie ma życia osobistego. Zobowiązany jest całym sobą głosić naukę Chrystusa, wskazywać na błędy, pouczać, podnosić na duchu. Ma z całą cierpliwością pić kielich Chrystusa. Ucz tak, abyś mógł powiedzieć: „Dla słabych stałem się słaby, by pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla wszystkich. Wszystko zaś czynię dla Ewangelii”. Ustawy i praktyki naszych przodków, ojców i matek nie zmieniaj. Zachowaj, szczególnie na tym terenie, jako drogocenny dar. Ojcowie nasi pozostawili je, oddając za nie swoje życie. I po tym, jak zachowasz to co pozostawili po sobie przodkowie, oceni cię historia. Zachowaj w pamięci słowa, skierowane przez apostoła Pawła do Tymoteusza: „Strzeż depozytu wiary, unikając światowej gadaniny i przeciwstawnych twierdzeń rzekomej wiedzy, jaką obiecując niektórzy odpadli od wiary”.
Władyka Sawa życzył biskupowi Paisjuszowi skromności, odpowiedzialności i strachu Bożego, bycia odpowiedzialnym stróżem wierzącego prawosławnego narodu ziemi przemyskiej, sanockiej, rzeszowskiej, krośnieńskiej, gorlickiej i nowosądeckiej.
Bóg z Tobą! – kończył swoje posłanie.
Z kolei orędzie do wiernych, podpisane przez biskupa Paisjusza z okazji 90 rocznicy powrotu Łemków do prawosławia, na zapryczastnom podczas Liturgii odczytał o. dr Roman Dubec, proboszcz gorlickiej parafii.
– Kiedy 420 lat temu większość naszych biskupów, dla ziemskich przywilejów, zapominając o zbawieniu duszy, podpisała akt jedności z Rzymem, z wielkim trudem przyjmowała się unia na naszych ziemiach – brzmiało w gorlickiej cerkwi – bo nasi przodkowie pozostawali wierni nauczaniu świętych braci Cyryla i Metodego i świętego równego apostołom Włodzimierza, kiedy prawosławie dotarło do nas z Moraw, a po raz drugi z Kijowa. I chociaż wyganiano duchownych, zabierano prawosławnym cerkwie, oni trwali w swojej tradycji, by w odpowiednim czasie, poczynając od mieszkańców wsi Grab i sąsiednich wiosek, w których służył świaszczennomuczennik Maksym Sandowicz, zacząć powracać do prawosławia. Męczeńska śmierć św. Maksyma zapaliła w sercach Łemków ogień. Nie mogli dłużej znosić wykorzystywania ich przez unickich duchownych ani wprowadzania do wschodniej służby obcych obrzędów, co rodziło konflikty między duchownymi i wiernymi. Wszystko to doprowadziło do tego, że 16 listopada 1926 roku wieś Tylawa powróciła do prawosławia, a za nią masowo zaczęły powracać inne wsie. I tak do drugiej wojny wróciło do wiary przodków ponad 40 tysięcy Łemków. Pobudowali czterdzieści nowych cerkwi, założono we wsi Bartne skit Ławry Poczajowskiej. Do 1945 roku prawosławne nabożeństwa odprawiano na Łemkowszczyźnie w sześćdziesięciu miejscowościach. Oddajemy cześć naszym przodkom. Podnosimy nasze oczy ku Niebu. Z nami Bóg, rozumiejcie narody! Do nas przychodzą inni, by czerpać żywą wodę. Bo wiara nasza to Chrystus, a nie ziemska sława, wiara nasza święta apostolska, prawosławna. Niech ochrania nas wszechmogący Jezus Chrystus od wrogów widzialnych i niewidzialnych jako jedyna Głowa naszej prawosławnej Cerkwi. Niech posyła na naszą ziemię, która tak wiele wycierpiała, dobro, żebyśmy i my mogli tworzyć dobre dzieła ku chwale świętego prawosławia i naszego narodu.


(ciąg dalszy dostępny w wersji drukowanej lub w E-wydaniu Przeglądu Prawosławnego)

Anna Radziukiewicz
fot. autorka
Andrzej Zawidniak, za orthodox.pl

Twoja opinia


imię:
email:
komentarz
wpisz tekst z obrazka: token